Proszę poznać Pani Lanę Zerkal. Jest to czołowa ukraińska dyplomatka. Jedna z najbardziej kompetentnych osób pracujących w ukraińskim MSZ. Pani Zerkal od lat specjalizuje się w przeciwdziałaniu rosyjskiej polityce szantażu energetycznego, jak również była tą osobą która prowadziła wszystkie ukraińskie sprawy przeciwko Rosji w sądach międzynarodowych. Na Ukrainie trudno znaleźć eksperta, który byłby bardziej rozeznany w kwestii obecnego kryzysu energetycznego w Europie i roli Rosji w nim. 21 września Pani Zerkal udzieliła obszernego wywiadu ukraińskiemu Radio NV, w którym opowiedziała dużo ciekawych rzeczy o próbach współpracy Ukrainy z krajami Unii (szczególnie wschodniej jej części takimi jak Polska i Rumunia) w przeciwdziałaniu destruktywnej rosyjskiej polityce i o tym jak przedstawicieli Węgier sabotują całkiem otwarcie te próby działając na rzecz pogłębiania kryzysu.
Opowiem krótko o co konkretnie chodzi. Chyba nie jest tajemnicą, że w tym czasie kiedy większość krajów Unii dąży do odejścia od surowców z Rosji, Węgry nie tylko nie chcą ijść tą droga, ale i pogłębiają mocno swoje uzależnienie, łącznie na przykład z zacieśnieniem współpracy z rosyjską państwową korporacją RosAtom w sprawie budowy reaktorów jądrowych na Węgrzech i dostarczenia paliwa do nich. Rosatom dostał zamówienie na budowę 2 reaktorów w tym kraju bez przeprowadzenia żadnego przetargu i za pieniądze z rosyjskiego kredytu. W sytuacji obecnego kryzysu energetycznego w Europie i podwyższenia cen na prąd i ciepło, Ukraina próbuje w miarę swoich możliwości wpływnąć na tą sytuacje przeciwdziałając Rosji. Ukraina w chwili obecnej ma dość dużo wolnych mocy energii elektrycznej, głównie z powodu drastycznego spadku popytu spowodowanego upadkiem przemysłu. Taka sytuacja zachowuje się nawet biorąc pod uwagę odłączenie od systemu Elektrowni Zaporoskiej w Energodarze. Żeby Ukraina była w stanie sprzedawać energię elektryczną oprócz technicznych kwestii z którymi w dużej mierze już sobie poradzono, musi dostać formalną zgodę organizacji która zrzesza operatorów systemów przesyłowych w Europie o nazwie ENSTO-E. I tak się stało, że w tej organizacji zespół który ma ocenić wpływ dostaw z Ukrainy na ceny w wspólnym systemie europejskim jest prowadzony przez Węgry. I nie żeby mieli cokolwiek przeciw, ale po prostu nigdzie im się nie śpieszy. Przyjęli taką postawę, że to jest kwestia wymagająca bardzo szczegółowej i długotrwałej analizy. A co jeżeli dostawy taniej energii z Ukrainy pomogą obniżyć ceny w Rumunii czy Polsce? To trzeba poważnie zbadać więc węgierscy eksperci oznajmili, że będą potrzebowali wiele miesięcy na wydanie swojej decyzji. Mimo że przedstawicieli Unii naciskają na jak najszybszą decyzję, żeby już przed zimą uruchomić te dostawy, nic z tego. Jest ona skutecznie przez Węgrów w tej chwili blokowana.
Nie wiem. Może oczywiście to taki przypadek i ci eksperci po prostu bardzo poważnie podchodzą do swoich obowiązków. A może jest to sabotaż, który ma obronić rosyjskie interesy w Europie (i zarazem węgierską stawkę na Rosję) i ma zwalczać inicjatywy skierowane na przeciwdziałanie rosyjskim manipulacjom cenami energii. Niech każdy sam sobie zdecyduje jak jest w rzeczywistości.
I na koniec parę słów od Pani Zerkal o sankcjach nałożonych na Rosję, które ze słów premiera Węgier zupełnie nie działają i nie szkodzą Rosji i przez to mają być zdjęte jeszcze przed zimą z tego kraju. 5 grudnia wchodzi w życie embargo na rosyjską ropę w Europie. Rosjanie tracą 51% swojego rynku ropy naftowej. Od lutego 2023 Rosjanie również tracą 57% rynku eksportowanych produktów ropopochodnych. Popyt z Chin i Indii nie pokryje tych strat. Indie skorzystały z trudnej sytuacji Rosji i zakupiły tyle ropy w niskiej cenie ile im było potrzeba. Już od kilku miesięcy Indie importują coraz mniej ropy z Rosji i ta tendencja się utrzymuje. Eksport ropy naftowej (a wcale nie gazu) jest kluczowym źródłem dochodów jak dla federalnego budżetu Rosji tak i dla miejscowych budżetów wielu regionów tego kraju. Na przykład na poziomie federalnym te dochody miały w r 2022 stanowić ponad 38% od całości. To tego mamy doliczyć jeszcze inicjatywę krajów G7 co do wprowadzenia ograniczeń na górną granicę cen na rosyjską ropę, która jest teraz w opracowaniu.
Jeżeli chodzi o eksport rosyjskiego gazu, to tutaj Rosja zdecydowała grać o wszystko poświęcając swój eksport dla maksymalnego podwyższenia cen na energię w Europie i stworzenie kryzysu na kontynencie. Rosja sama na siebie nałożyła sankcje drastycznie ograniczając dostawy gazu do Europy. W tej chwili zamiast 50% rynku europejskiego które Rosjanie utrzymywały przez długie lata, zostało im ledwie 9%.
Wywiad z Panią Laną na youtube:
_____________________________________________________________
Dla chętnych wesprzeć moją niezależną publicystykę :
Patreon: https://www.patreon.com/frontiersmannews
buycoffee: https://buycoffee.to/frontiersman
Zostaw komentarz