Co by nie mówiła teologia i czego byśmy się nie dowiedzieli z etnografii o sensie i obyczaju Bożego Narodzenia, to jeśli się spędza Święta w Polsce, trzeba wiedzieć, że – jest to najpowszechniej tu obchodzone i najbardziej rodzinne święto.

Wyjdźcie w Wigilię (zwaną przez moją babcię Ewę – wiliją) o 17 albo 18 na ulicę… Jest wymieciona. Po prostu absolutnie, totalnie pusta. Sklepy od 13 -14 zamknięte, kawiarnie, restauracje, knajpy z wyjątkiem tych co urządzają wieczerzę wigilijną – też…

Z balkonu w Alei 3 Maja spoglądałam na wiadukt Mostu Poniatowskiego, przez długie minuty całkowicie pusty… co minutę – półtorej, jeden czy drugi samochód pokonywał trasę w stronę Wisły, albo do Śródmieścia…

W pierwszy dzień Świąt też zresztą niewiele atrakcji dla amatorów “urban life” . Głównie wszystko zamknięte. Może gdzieś na dworcu jest jakiś otwarty sklepik…
Pewno kłopot dla tych co nie obchodzą ale dla mnie znak swojskości…

Towarzyszą temu oczywiście kolędy. Niewiele jest piosenek tak powszechnie znanych , których choć pierwszą zwrotkę umie zaśpiewać po prostu prawie każdy.

A do tego piękny, polski obyczaj dzielenia się opłatkiem… W wiki piszą, że spotykany też gdzie indziej ale mnie się wydaje, że baaardzo rzadko. I jezeli to na Liteie i Białorusi.

„Wśród nocnej ciszy
głos się rozchodzi
wstańcie pasterze
Bóg się wam rodzi!
Czem prędzej się wybierajcie
do Betlejem pospieszajcie
przywitać Pana!
Poszli, znaleźli
Dzieciątko w żłobie
wszystkimi znaki
Danemi sobie….
Jako Bogu cześć mu dali
A witając zawołali
z wielkiej radości:
Ach witaj zbawco
z dawna żądany.
Cztery tysiące
lat wyglądany
Na Ciebie króle prorocy
czekali, a Tyś tej nocy
Nam się objawił”

Autor: Agnieszka Maria Romaszewska-Guzy
Polska dziennikarka prasowa i telewizyjna, dyrektor Biełsat TV, od 2011 wiceprezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.