Czyli zgryz marszałka Czarzastego.

Do kancelarii Sejmu wypłynęła od przewodniczącego Izby Reprezentantów USA i izraelskiego Knessetu prośba, o poparcie przyznania pokojowej Nagrody Nobla, Trumpowi. Marszałek Sejmu spytany o to co z nią zrobi odparł, że „rozważy”.

Jeśli o mnie chodzi, nie ma co „rozważać” tylko od razu odpowiedzieć, że polski Sejm tego nie zrobi.

Powodów jest wiele.

Zacznijmy od tego jak Trump zdyskredytował polskich żołnierzy walczących ramię w ramię z kolegami z USA, w Afganistanie.
Zarzucił im dekownictwo czyli, że podczas tej misji, byli gdzieś na drugiej linii. Tchórzyli innymi słowy.
Jego wypowiedź wywołała falę protestów w środowiskach kombatanckich i ich rodzinach.

Przypomnijmy, w Afganistanie zginęło czterdziestu czterech polskich żołnierzy, którzy bardzo często brali udział w najbardziej niebezpiecznych misjach.

Po drugie, z tych 8 zakończonych rzekomo przez Trumpa wojen, tylko dwie kwalifikują się do tego.

Zakończenie rozlewu krwi w Strefie Gazy i pokojowe porozumienie Azerbejdżanu z Armenią.
Cała reszta, to owoc bujnej wyobraźni Trumpa i jego megalomanii.
Ponadto, to co proponuje Palestyńczykom z Gazy, to nic innego jak aneksja ich ziemi, rzekomo w imię przywracania im warunków do życia.

Trump ma na swoim koncie bezprawne interwencje militarne w Wenezueli i Iranie.
A chce kolejnej w tym ostatnim państwie.
Groźby aneksji Grenlandii, która stała się jego prywatną obsesją.

Łamanie praw człowieka na swoim podwórku, w Minnesocie.
Konszachty z separatystami z Alberty, kanadyjskiej prowincji marzącej o secesji.

I na koniec, wojna na Ukrainie, która nadal trwa mimo jego deklaracji, że zakończy ją w jeden dzień.

W jej przypadku, chce zmusić Zełenskiego do oddania całego Donbasu, Putinowi wiedząc, że nie może on tego uczynić.
Z wielu powodów, przede wszystkim tego, że zabrania mu podjęcia takiego kroku, konstytucja Ukrainy.

Podsumowując, Trump traktuje Polskę i inne europejskie państwa, instrumentalnie.
Kierując się wyłącznie własnymi interesami.
Rozgrywa nas często przeciwko sobie, w ramach NATO i UE.
Przykładem jest wspieranie Orbana, najwierniejszego sojusznika Putina.

Świadomie i z premedytacją działa na rzecz rozwalenia obu organizacji bo chciałby, średnie i małe europejskie państwa, sprowadzić do roli wasala.
Z Polską włącznie.

Na miejscu Czarzastego nie miałbym wątpliwości i odpowiedział odmownie.