Miało być długo, ale tak się rozpisałem, że zrobiło się nieczytelnie. Będzie więc maksymalnie krótko… ale nadal długo. Jeśli nie zamierzasz uważnie przeczytać – proponuję nie czytać wcale. Sam zaś zamierzam do niczego przekonywać – macie tu do czynienia z moim głosem w dyskusji, który będziecie mogli skomentować.

A brzmi on:

POWINNIŚMY ZE WSZYSTKICH SIŁ I MOŻLIWOŚCI WSPIERAĆ UKRAINĘ W JEJ WALCE Z ROSYJSKĄ INWAZJĄ!

Najpierw „warunki wstępne” mojego sposobu spojrzenia na to co się dzieje od pewnego czasu.

1️⃣Z racji swojego położenia i sytuacji geostrategicznej jesteśmy w stanie wojny z Rosją. Tak, to wielkie słowo (w długim tekście wyjaśniałem dlaczego, ale teraz odsyłam do książki Marka Budzisza „Wszystko jest wojną”).
Nie leżymy tam gdzie Węgry i nie mamy luksusu pozwolenia sobie na panaredaktorawarzechowską postawę „moja chata z kraja”.

2️⃣Nie my zdecydowaliśmy o udziale w tej wojnie tak różnej od tego co było w 2014 i nie mogliśmy się z niej wymiksować nie narażając się na kompletną marginalizację w stylu „formatu normandzkiego” (o nieuchronnosci naszego udziału w tej wojnie możemy pospierać się w komentarzach).

3️⃣Skoro jesteśmy na wojnie, pierwszej wojnie od setek lat prowadzonej na korzystnych dla nas warunkach (o czym za chwilę) to MUSIMY przyjąć do wiadomości, że NIE DA SIĘ PROWADZIĆ WOJNY BEZKOSZTOWO‼️

4️⃣Naszym kosztem są:

➡️wydatki na utrzymanie uchodźców

➡️inflacja i podwyżka stóp procentowych (wciąż za mała ta podwyżka by inflację powstrzymać)

➡️zadłużenie państwa i ryzyko wynikające z wstrzymania środków z KPO

➡️wzrost cen paliw i wzrost cen w sklepach

➡️obniżenie ogólnej stopy życiowej, konieczność rezygnacji z przysłowiowych „ol ękluzif w Egipcie”.

5️⃣Spytajcie żyjących krewnych pamiętających DWS, czy, choć oni takiego wyboru nie mieli nawet potencjalnie, woleliby zamiast hekatomby 1939-45 powyżej opisane koszty. Przypomnę, ze upadając w 1939 roku RP miała doskonale zbilansowany budżet. Ciekaw jestem co Wam odpowiedzą.

A teraz wylistowanie korzyści z realizacji głównego założenia (powinni je ogarnać także zupełni cynicy i osoby pozbawione elementarnej empatii).

🟩Walka Ukrainy i jej mieszkańców z rosyjską inwazją powoduje, że TO NIE MY, pierwszy raz od stuleci, składamy ofiarę krwi żołnierza, upodlenia ludności, hańby kobiet, płaczu dzieci i ruiny miast i grabieży dobytku w walce o powstrzymanie ekspansji Rosji.

🟩Każdy czołg utracony w „operacji specjalnej”, każda wystrzelona rakieta Iskander, czy Ch-101, każdy żołnierz wywieziony jako Gruz 200, każdy gówniak z poboru z Syberii z PTSD, każdy oficer wywleczony z płonącego czołgu z oparzeniami całego ciała, każda tona paliwa spalona przez pojazdy, każde minimum 200 mln$/dzień (ostrożne szacunki dziennych kosztów wojny dla Rosji) to jeden czołg, jeden sołdat, jedna rakieta i zasoby, które nie zostaną wykorzystane do próby siłowego wymuszenia ustępstw na NATO w przyszłości.

🟩Dzięki długotrwałej walce sąsiadów nastąpiło spore przetasowanie w układzie sił na Zachodzie, obnażono drugie dno wieloletniej polityki Niemiec, wywleczono na arenę międzynarodową skalę korupcji elit UE, organizacji eko, czy polityków z pierwszych stron gazet. Do wielu dotarły wreszcie głosy z Polski o tym, że to nie nasza „praworządność” jest zagrożeniem dla UE (pretekstem owszem), a uzależnienie od paliw kopalnych z Rosji.

🟩Przyspieszeniu ulegną programy modernizacyjne polskiej armii i marynarki i żaden Palikot nie odważy się już pier…ć o zmniejszaniu budżetu MON, a Frasyniuki tego świata nie znajdą tak wielu wyznawców w ubliżaniu polskim żołnierzom.

🟩Z paru osób po obu stronach sporu politycznego wyszły frustracje, kilku okazało się pospolitymi szujami, a wielu będzie musiało się tłumaczyć (oby) czy aby ich działania na arenie międzynarodowej nie noszą znamion zdrady.

🟩Krew i łzy Ukraińców pokazały światu, że „druga armia świata” to wciąż banda zbrodniarzy, gwałcicieli i rabusiów – dla nas oczywistość, dla Hiszpanów np. już nie za bardzo.

🟩Wojna, pierwsza symetryczna w Europie od 1945, zweryfikowała ogrom kwestii taktycznych, strategicznych i sprzętowych, ponadto pokazała, że nie taki diabeł straszny zarówno w sprzęcie, jak i w propagandzie.

🟩Zyskaliśmy już teraz być może nawet dekadę (może niestety mniej) zanim Rosja odzyska zdolności do projekcji siły i zagrozi ponownie granicom Paktu.

🟩Bardzo doskwierają nam niskie wskaźniki demograficzne. Ocenia się, że połowa, co najmniej milion sąsiadów już nie wróci, bo nie będzie miała dokąd. Zostaną i będą pracować w Polsce.

🟩Nikt już nie ma wątpliwości (nikt normalny ofc) o konieczności dokończenia Baltic Pipe, budowie elektrowni jądrowej i CPK.

🟩Polacy zyskali powszechny podziw świata nie hektolitrami krwi wylanej na cudzych frontach, a swą wielkodusznością, która zadała kłam lansowanym przez nasze „elyty” tezom o tym jacy to z nas ksenofobi i faszyści. Pierwszy raz od bardzo dawna skupiliśmy się na wspólnym celu! To pierwszy krok do odbudowy wspólnoty, która może być naszą siłą.

🟩Zyskaliśmy tysiące, dziesiątki tysięcy, a może miliony rzeczników biznesowej obecności polskiego kapitału w czasie odbudowy Ukrainy. Po tym jak Niemcy traktują ambasadora Melnyka on pewnie będzie pierwszym, który przebije opony niemieckim koparkom jeśli na krzywy ryj będą próbowały się podłączyć pod „nowy plan Marshala”

(dopiszę też wasze propozycje jeśli się pojawią)

🟩RF: Wysłanie w ramach wsparcia części naszego posowieckiego sprzętu pozwoli na ograniczenie kosztów jego magazynowania, zwolni zasoby i zapewni choćby część środków na modernizację.

🟪Powyższa lista jest w mojej opinii wystarczającym powodem by być gotowym na ponoszenie kosztów wojny poprzez wsparcie „proxy” realizowanego przez armię i społeczeństwo Ukrainy, zwłaszcza, że to nie nasi giną i nie nasze miasta płoną.

🟪I nie jest teraz istotne wobec powyższego, NAPRAWDĘ!, że lwy na cmentarzu Orląt są zasłonięte! Niech sobie Zełeński nie zaprasza polskich dziennikarzy, niech wykonuje niezrozumiałe gesty. NIEWAŻNE! To wszystko są drobiazgi, do których będzie można powrócić po wojnie.

🟪Banderowców jest na Ukrainie tyle mniej więcej co u nas braunistów-mikkeanistów. Garstka zaledwie. Rządzą niestety we Lwowie, ale wiecznie pewnie nie będą. Na podniesienie tych kwestii będzie czas po wojnie w ramach „bilansu otwarcia”.

🟪Wiem, że dla wielu Polaków kwestia zbrodni na Wołyniu jest nie do przejścia. Ja sam nie mam żadnych „sentymentów kresowych”, ale rozumiem, że dla części z czytelników sprawa jest tak ważna, że nie są w stanie zaufać Ukraińcom i uwierzyć w ich dobre intencje – jak wyżej – do tej kwestii będzie dobrze wróci po wojnie.

🟪Skoro już tę wojnę prowadzimy to uważam, że wsparcie kogoś, kto na niej za nas krew leję nie jest czymś, nad czym trzeba się bardzo zastanawiać.

🟪Przestrzegam przy tym przed jedną kwestią. Obie strony serwują nam propagandę. Jedni bo walczą o życie, przetrwanie i byt swego państwa, drudzy bo walczą z życiem, przetrwaniem i bytem innego państwa. Ci z Was, którzy odrzucają kategorycznie oba stanowiska zbliżają się do niebezpiecznej konkluzji w stylu propaganda=kłamstwo=🇷🇺i🇺🇦 robią mnie w ciula=🇺🇦i🇷🇺 to jedna zakłamana warta siebie swołocz. Stąd już kroczek, malutki, do zrównania ofiar z katami. „Ludwiku Dorn i Sabo… nie idźcie tą drogą…”.

🟥Żeby jednak być uczciwym są obszary stanowiące potencjalne zagrożenie i których powinniśmy się wystrzegać w tej sytuacji. Te wylistuję czerwonymi kwadracikami w komentarzu za klikanascie minut (redaguję właśnie).

Autor: Marek Hilgendorf