Roman Giertych najwyraźniej wpadł w pułapkę własnej obsesji. Od tygodni powtarza jak zaklęcie, że Karol Nawrocki to „wadliwie wybrany prezydent”. Jakby w tym jednym słowie „wadliwie” próbował ukryć cały swój lęk i niepokój. Bo przecież nie chodzi o same wybory, ich legalność potwierdziła Państwowa Komisja Wyborcza, a wynik zaakceptowało miliony Polaków. Chodzi o coś zupełnie innego – o strach przed rozliczeniem.Giertych to nie tylko prawnik-celebryta. To człowiek, który miał i ma bardzo konkretne interesy. W aferze Polnord przewijały się miliony złotych, a Giertych – powiązany z tymi operacjami – próbował chronić się za granicą, uciekając do Włoch i próbując wybielić swoje sprawy. Teraz krzyczy, atakując prezydenta Nawrockiego, bo wie, że prawda może go dopaść. Nieprzypadkowo wokół niego działa agresywna farma trolli – plugawych, anonimowych kont, które nieustannie atakują prezydenta i prawicę na portalach społecznościowych. Ich zadanie jest jasne: zatruwać debatę publiczną i odwracać uwagę od dawnych afer i powiązań.Tymczasem prezydent Karol Nawrocki zapowiedział ujawnienie aneksu do raportu WSI – dokumentu, który przez lata był tajemnicą, a który może wywrócić do góry nogami polską scenę polityczną. To nie są tylko dokumenty archiwalne – to mapa wpływów, powiązań i sekretów, które przez dekady trzymały w ryzach część elit. W aneksie znajdują się nazwiska ludzi powiązanych z dawnymi służbami. Może też są klienci adwokata Giertycha jak np Leszek Czarnecki – podejrzewany o współpracę z komunistyczną Służbą Bezpieczenstwa, który przez lata korzystał z ochrony układu.Sens raportu WSI jest prosty, choć dramatyczny: ujawnienie aneksu to prawdziwe trzęsienie ziemi. To moment, w którym „święte krowy” polskiej polityki, media, biznesmeni i wpływowe postacie stają w świetle reflektorów i muszą wytłumaczyć swoje powiązania. To odsłoni mechanizmy władzy, układy z obcymi służbami i działania, które nigdy nie ujrzały światła dziennego. To test dla społeczeństwa: czy jesteśmy gotowi na Polskę, w której prawda jest ważniejsza niż komfort fikcji?Obsesja Giertycha i jego ataki to w gruncie rzeczy maska. Pod nią kryje się lęk przed rozliczeniem, przed odpowiedzialnością za Polnord, farmę trolli i obronę ludzi, którzy przez lata żyli w bezkarności. Atakując prezydenta Nawrockiego, próbuje zasłonić własne grzechy i uciekające w cień interesy.Nie możemy pozwolić, by krzykliwe ataki mecenasów i ich plugawych trolli zagłuszyły prawdę. Demokracja nie polega na tym, że adwokat oligarchów opluwa głowę państwa. Polega na tym, że naród ma prawo poznać fakty, nawet jeśli są bolesne.Jeśli chcemy Polski wolnej od układów i bezkarności, musimy wesprzeć decyzję prezydenta Karola Nawrockiego i żądać ujawnienia raportu WSI. Prawda, nawet najtrudniejsza, jest fundamentem demokracji. A każdy, kto próbuje ją zniszczyć – niezależnie od nazwiska – musi ponieść konsekwencje.