Odpalając taśmę Banasia w ostatnim dniu kampanii, jako antidotum na informacje NIK o malwersacjach w NCBiR sztabowcy PiS popełnili błąd.
Jeśli nawet zgodzę się z opinią, że rozmowa prezesa NIK z prof. Markiem Chmajem dowodzi jego niedopuszczalnego upolitycznienia, to zarazem skłania każdego do refleksji w dwóch sprawach:
1) Kto go tym prezesem NIK wybrał, a wczesniej zrobił ministrem finansów, a jeszcze wczesniej szefem KAS, odpowiedzialnej za głowny sukces PiS w naprawie finansów publicznych, czyli ograniczenie skali działania mafii vatowskich?
2) Skoro juz dawno temu okazało się, że pancerny Marian jest taki straszny, to dlaczego pan Zbyszek i jego komando nie postawiło mu konkretnych zarzutów?
Nie sądzę, by ten ostatni epizod kampanii zaszkodził PiS bardziej niż dymisja grupy najwyższych dowódców WP, ale z pewnością w niczym mu nie pomoże.
Widać wyraźnie, że starszym panom na ostatniej prostej nerwy puszczają. PJK każe bronić Bielana jak swojego kota, a PDT zaprzęga z kolei swojego rudego kota do antypisowskiego spotu.
W sumie ostatni dzień kampanii okazał się równie parszywy jak jej całość i osobiście cieszę się, że mamy ją już za sobą. Jedyne pocieszenie: obyło się bez ofiar, i pozostaje mieć nadzieję, że tak będzie też po ogłoszeniu wyników.
Autor: prof. Antoni Dudek
Polski politolog i historyk, profesor nauk humanistycznych, członek Rady Instytutu Pamięci Narodowej, profesor zwyczajny Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.
Zostaw komentarz