Specjalnie odczekałem kilka dni od rocznicy największego ludobójstwa na polskich obywatelach II RP dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów. Powód jest prosty. Chciałem, by ten tekst jednak wywołał jakąś refleksję w Polakach. Na rządzących Polską (PiS i jego zwolennicy) i zwłaszcza pretendujących do tego (POpaprana opozycja oraz różnej maści postkomuniści) nie ma co liczyć. Moje gorzkie słowa są także wywołane oceną postaw polskich historyków zajmujących się tym tragicznym dla Polaków wydarzeniem.

Kiedy przed kilku laty z posłami Kukiz’15 walczyliśmy w Sejmie VIII kadencji, głównie Wojtkiem Bakunem, Maśkiem Masłowskim, Elą Borowską, wspierani też przez Pawła Kukiza,, o należyte upamiętnienie ofiar ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów http://pressmania.pl/posel-prof-jozef-brynkus-o-ludobojstwie-nacjonalistow-ukrainskich-na-kresach/, to wydawało mi się, że większej obłudy niż zaprezentowana wówczas przez posła Michała Dworczyka, w środowisku PiS-u już nie będzie. Wtedy poseł Dworczyk próbował relatywizować zbrodnie dokonane na Polakach – jeśli ktoś ma czas i wątpi w moje słowa, niech zajrzy do sprawozdań sejmowych (posiedzenia plenarne i komisji sejmowych). To dzięki stanowczemu stanowisku posłów Kukiz’15 udało się wyrzucić z projektu uchwały haniebne słowa o bratobójczych walkach między Polskami i Ukraińcami, gdy w istocie rzeczy działania ukraińskich nacjonalistów miały zaplanowany ludobójczy charakter, a polskie akcje odwetowe były jedynie aktem samoobrony.

W tegorocznych obchodach upamiętniających ofiary ukraińskiego ludobójstwa za fasadą gładkich słów wypowiedzianych przez dra Andrzeja Dudę Prezydenta RP, Mateusza Morawieckiego Premiera RP i innych oficjeli, historyków próbujących „wytłumaczyć” okoliczności ukraińskiego ludobójstwa na polskich obywatelach II RP, tak aby nie urazić współczesnych Ukraińców, nie było żadnych konkretów, czyli głośno wyrażonych żądań. 

A konkrety to: 

  1. Żądanie przeproszenia Polaków przez najwyższe ukraińskie władze, wręcz ukorzenie się przed nimi, za dokonane podczas II wojny światowej zbrodnie na ich przodkach; 
  2. natychmiastowa zgoda na ekshumację i godne pochowanie ofiar ukraińskich zbrodni;
  3. pohamowanie kultu Bandery, Szuchewycza i innych ukraińskich zbrodniarzy;
  4. lustracja publikacji znajdujących się w bibliotekach szkół gloryfikujących Banderę i jego zwolenników. Tu przypominam brak reakcji byłej minister Zalewskiej na obecność w szkołach z ukraińskim językiem nauczania książek: Bandera i ja, Gieroj Bandera, mimo tego, że w Sejmie je minister Zalewskiej pokazałem – z pieczątkami tych szkół; 
  5. wprowadzenie do polskiego systemu prawa zapisu o ściganiu banderyzmu i faktyczne przestrzeganie tego zapisu (by po polskich drogach nie jeździły samochody z napisami chwalącymi np. Banderę, tu zresztą należałoby przeszkolić policję, by na takie napisy reagowała); 
  6. reakcja na wypowiedzi w stylu Melnyka, który obłudnie, a moim zdaniem prześmiewczo, zwraca się do Polaków, że oddaje hołd polskim ofiarom II wojny światowej, którzy zostali zabici przez nazistów i sowietów (to hańba – nawet się nie zająknął o ukraińskim ludobójstwie, a tylko zgodnie z poprawnością polityczną o: nazistach – a powinno być Niemcy i sowietach, a powinno być Rosjanie);
  7. to są podstawowe sprawy.

Zamiast tego mamy:

  1. bulwersujący i kłamliwy twitt Kancelarii Prezydenta RP, że przedstawiciel prezydenta Ukrainy złożył wieniec przy Pomniku Ofiar Ludobójstwa, ale jakiego i kim były ofiary, Kancelaria Prezydenta RP już nie napisała. 
  2. Gromkie słowa premiera, że nie spocznie dotąd, dopóki nie będzie godnych pochówków ukraińskiego ludobójstwa – a konkretnie co robi w tej sprawie??

Tak długo, dopóki polskie władze pozwalają na takie postawy, ani polskie ofiary ludobójstwa dokonanego przez nacjonalistów ukraińskich nie zostaną godnie upamiętnione, ani też relacje polsko – ukraińskie nie będą oczyszczone z fałszu, ani też Polacy nie będą czuli się równoprawnymi podmiotami na arenie światowej. Gesty pod publiczkę prezydenta Zełeńskiego o jakimś specjalnym statusie Polaków na Ukrainie, tak faktycznie nie mają żadnego znaczenia. Są pustosłowiem i do niczego nie prowadzą. Bo nawet w zapowiedzi Zełeńskiego nie ma nic konkretnego o tym statusie. Zresztą godności ofiarom ukraińskiego ludobójstwa to nie przywróci.

Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.