Dość bez echa mija wprowadzenie prawa dopuszczającego do wypieku chleba iluś tam procent sproszkowanego owada. Ciekawe czy już w Lidlach, Biedronkach, Dinach i innych hipermarketach wprowadzono ten „surowiec”. Na razie zacznę od sprawdzenia składu wypieku chlebowego. Jakoś kupować nie mam zamiaru.
No i może być tak, że hipermarkety zaczną informować: u nas chleb bez wołka zbozowego.

Ostatecznie skończy się, że albo piekarnie będą kłamać – nie będą informować klientów, że dosypały do mąki jakiegoś sproszkowanego świerszcza (oczywiście w ilości dopuszczalnej przez prawo) albo ludzie będą sami kupować zboże, mleć je u zaprzyjaźnionego rzemieślniczego młynarza.
Albo też niektóre piekarnie podobnie będą postępowały, biorąc mąkę od uczciwych młynarzy.

Inna sprawa, że na razie w tym chlebie wyznaczono kryterium – 2 -3 % sproszkowanego owada. Jak ludziom nie będzie smak przeszkadzał i obrzydzenie minie, to niebawem kryterium zostanie podniesione nawet do kilkunastu procent.

I wreszcie Greto-Spurek zatriumfuje. Potem zacznie się z mlekiem, by nie gwałcić krów.

Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.