Krzysztof Sitko z oburzeniem w social mediach pisze o wczorajszym spektaklu przed Bazyliką na Placu Jana Pawła II w Wadowicach. Nie rozumiem jego oburzenia.
Obecnym władzom miasta brakuje ewidentnie wyczucia i przede wszystkim rozumu. Żeby zezwolić – być może także partycypować w kosztach – na organizację spektaklu „Ślepcy” w reżyserii Jerzego Zonia na motywach powieści Jose Saramago „Miasto ślepców”.
Jakby „geniusze” z Urzędu Miasta w Wadowicach, nie tylko ci odpowiadający za szerzenie kultury w mieście, troszkę poszperali w Internecie, bo pewnie tego nie wiedzą. To dowiedzieliby się, że Saramago był nie tylko noblistą (jego przykład jest kolejnym dowodem na to, że wartość Nagrody Nobla w dziedzinie literatury już dawno sięgnęła dna), ale też zapiekłym komunistą i zaciekłym antyklerykałem.
Widać po anonsie zapowiadającym spektakl, który ukazał się na stronach Wadowickiego Centrum Kultury, że takiej wiedzy jednak wśród włodarzy miasta nie ma. Dowiadujemy się z niego, że spektakl „Ślepcy” jest inspirowany bestsellerem portugalskiego noblisty …
Jose Saramago był nie tylko zdeklarowanym komunistą, ale także słynął z antyklerykalizmu i kpin z Kościoła katolickiego.
Jeśli więc nie dziwię się nieukom z Urzędu Miasta, to dziwię się przedstawicielom Kościoła katolickiego z parafii – bazyliki Ofiarowania Najświętszej Marii Panny, przed którą Zoń wystawił swoje wyuzdane dzieło.
Dziwię się też, że patronat nad tym haniebnym spektaklem i sponsoring wzięło na siebie kierowane przez Prawo i Sprawiedliwość Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Chociaż moje zdziwienie jest chyba na wyrost. Wicepremier Gliński już nieraz zasłynął biernością w pohamowaniu lewactwa, np. nie reagując na obecność w polskiej przestrzeni publicznej Fundacji im. Róży Luksemburg, która powinna być zdelegalizowana.
Saramago zasłynął też obrazoburczą powieścią: „Ewangelia według Jezusa Chrystusa”.
Geniusze z UM w Wadowicach powinni się także przyglądnąć twórczości samego Jerzego Zonia, który zasłynął spektaklem „Neomonachomachia”, w którym sprofanowano pieśni patriotyczne i religijne.
Wracając do samego spektaklu – anons Wadowickiego Centrum Kultury i liczne plakaty na mieście sprawiły, że oglądnęło go dość sporo ludzi. W tym dzieci, które musiały patrzeć na wyuzdane sceny i goliznę.
Wstyd włodarze miasta Wadowic, wstyd wadowiccy posłowie z PiS-u, wstyd księża z bazyliki i jeszcze z innych wadowickich kościołów.
Może Limanowa się opamięta, bo na trasie tego wyuzdanego spektaklu opartego na bazgrołach portugalskiego antyklerykała i komunisty to miasto się znajduje.
Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.
Przytłaczająco smutna jest refleksja, że ktoś o takich horyzontach może być wykładowcą akademickim.
Parafrazując autora: może UP się opamięta i uwolni kolejne roczniki przed koniecznością obcowania z taką mizerią intelektualną!