Nie wiem, kogo powinniśmy się bardziej obawiać – wrogów zewnętrznych czy własnych pożytecznych idiotów i kolaborantów. Chyba to drugie, bo jest już chyba dla wszystkich rzeczą oczywistą, że wybryki przedstawicieli tzw. opozycji totalnej idealnie wpisują się w scenariusz rosyjskiej wojny hybrydowej (choć nie lubię tego określenia, bo więcej zaciemnia niż rozjaśnia).

Z drugiej jednak strony, z uwagi na narastającą presję ze strony Komisji Europejskiej, która nie ma co ukrywać, znajduje się pod przemożnym wpływem Berlina, być może powinniśmy zastanowić się nad taktycznym rozszczelnieniem granicy, żeby te dziesiątki, jeśli nie setki „uchodźców” mogły sobie spokojnie pojechać do Niemiec, Francji i innych krajów przyjaznych i otwartych na uchodźców. Ku uciesze lokalnych głupków i przerażeniu ich patronów zza zachodniej granicy.

Tak naprawdę to nasz rząd może obecnie zdecydować o wyniku wyborów w Niemczech. Być może nawet wpłynąć na wynik wyborów we Francji. Ma asa w rękawie, a jednocześnie mamrocze coś o tym, że Polska zawsze będzie w UE i że strzeżemy granic UE.

Ktoś tu chyba nie potrafi uprawiać realnej polityki. Za to każe trzymać dystans społeczny, chodzić w maseczkach i myć ręce. No i podobno mamy rekordowy wzrost PKB, który jednak niewiele pomoże tym, którzy tej zimy zapłacą rekordowe rachunki za energię elektryczną, bo cena takiego LPG na stacjach wzrosła już teraz o 20%.

Czy leci z nami pilot?

p.s. Marszałek Senatu, elita RP na filmie zachowuje się jak niedouczona gimnazjalistka, wyprana z rozsądku jutuberka i influenserka. Na takie „elity” płacimy podatki. Niedobrze mi się robi jak o tym pomyślę.

Autor: prof. Radosław Zenderowski
Polski socjolog i politolog, profesor nauk humanistycznych, profesor zwyczajny w Katedrze Stosunków Międzynarodowych i Studiów Europejskich Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, kierownik tej katedry.