Miałem kiedyś 8 lat. To było dokładnie 40 lat temu.
Pamiętam jaki byłem mały a jednocześnie wielki, bo już wtedy wyrywałem się do poznawania świata. Rodzice mnie nie rozpieszczali, byli wtedy dostatecznie mocno zajęci sobą.
A ja wtedy zaczynałem od gry w Wyścig Pokoju. Zbierało się kapsle, wkładało się w nie plastelinę i obowiązkowo flagę państwową zawodnika. Wycinana ze szkolnych atlasów, ukradkiem.
W rankingu wysoko stali zawodnicy z DDR. Niby obciach, ale kolarzowali znakomicie. Niejednokrotnie występowałem w tych wieśniackich barwach. Wszyscy mieliśmy zdarte palce wskazujące, bo to nimi przesuwaliśmy po asfalcie naszych kolarzy.
Rzadko kiedy wygrywałem, ale nie zniechęcało mnie to do tej zabawy. Starałem się być ludzki i nie unosić się ponad innych uczestników. I pewnego razu jeden chłopak, młodszy ode mnie o 4 lata zapytał mnie, czy może być moim przyjacielem. Odpowiedziałem, że tak, ale do dziś to pytanie brzmi radośnie w moich uszach.
Autor: prof. Radosław Zenderowski
Polski socjolog i politolog, profesor nauk humanistycznych, profesor zwyczajny w Katedrze Stosunków Międzynarodowych i Studiów Europejskich Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, kierownik tej katedry.
Zostaw komentarz