Możemy przeczytać w Biblii: Umiem cierpieć biedę, umiem i obfitować. Do wszystkich w ogóle warunków jestem zaprawiony: i być sytym, i głód cierpieć, obfitować i doznawać niedostatku. Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia. [Flp 4,12-13]

Tak jest: wygrana PiS, która może okazać się przegraną, jeśli Zjednoczonej Prawicy nie uda się stworzyć rządu, a opozycja dotąd „Fatalna” zrobi przecież wszystko, aby taki rzad nie powstał. Utarta władzy to nie tylko strata stanowisk, służbowych aut, ale też możliwości wpływu na państwo za pomocą rządu. Tymczasem nie będzie można robić tego co należy korzystając z posiadanej władzy. To trudna i bolesna sprawa dla ludzi, których taka sytuacja dotyka, ale… stronnictwo prezesa Kaczyńskiego przeżyło przecież dwie kadencje rządów tych wyposzczonych i przebierających nogami, aby znowu zasiąść w rządowych gabinetach i limuzynach. Czyli „drużyna” prezesa Kaczyńskiego umie „cierpieć biedę”. Będzie więc trudniej, ale są miliony Polaków głosujących na obóz patriotyczny, które przecież nie znikną, nie wyparują. Jest z kim dla Polski pracować o Polskę walczyć!

Okres tzw karnawału Solidarności (1980-1981) przesiedziałem w więzieniu – koledzy wtedy „karnawałujący” nie starali się za bardzo, aby mnie uwolnić, a ja po 13 grudnia mogłem ich powitać w mojej celi więziennej, jak tam różne tuzy Solidarności do mnie dołączyły. Pamiętam nasze rozmowy – mieli minorowe nastroje, wszystko przepadło. Rzeczywiście z dna stanu wojennego zaaplikowanego Polakom przez „ludzi honoru” z SB/LWP marnie to wyglądało.

Tłumaczyłem wtedy jednemu takiemu działaczowi – straciłeś biurko szefa, twój Związek ukrył się w podziemiu, ale wszystkich nie dadzą rady zamknąć. Kiedy w sierpniu 1980 r. już po tzw. Porozumieniach w Gdańsku usiłowałem zakładać Związek w mojej miejscowości ludzie wiali jak tylko usłyszeli, co im proponuję. A teraz, mówi mi żona na widzeniu- wykładałem związkowemu działaczowi – w naszej miejscowości działa podziemie, drukują, spotkają się, spiskują… Widzisz o czymś takim mogłem pomarzyć w czasach, gdy z maleńką grupka przyjaciół zacząłem konspirować w Nurcie Niepodległościowym! Zobaczysz, komuna padnie!
……………………………….
A wracając do postaw w wyborach: Satyryk zaważa, że są ludzie, którzy nie zobaczą gwiazd, zanim nie dostaną w zęby. Młodzi Polacy, aha i Polki – jak się teraz mawia, nie pamiętają czym były rządy obecnych fatalnych „demokratów”, ci młodzi byli wtedy dziećmi. Muszą i oni doświadczyć tych rządów, aby przekonać się, że niepodległe, suwerenne państwo polskie ma także dla nich ogromne znaczenie. Miejmy nadzieję, że to nie będzie za późno, jak w XVIII wieku!
……………………………
I jeszcze jedno – Polak patriota służy Ojczyźnie w każdym czasie, zwłaszcza w najtrudniejszym, a wielkie i ważne sprawy nie przychodzą łatwo. Rzeczpospolita jest taką sprawą.

W rocznicę wyboru kardynała Karola Wojtyłę na Stolicę Piotrową przypomnijmy, co jako papież Jan Paweł II mówił 12 czerwca 1987 r. na spotkaniu z młodzieżą na Westerplatte:
– Każdy z was, młodzi przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje „Westerplatte”. Jakiś wymiar zadań, które musi podjąć i wypełnić. Jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć. Jakiś obowiązek, powinność, od której nie można „zdezerterować.

Nie wolno nam zdezerterować!

Autor: prof. Romuald Szeremietiew
Polski polityk, publicysta, doktor habilitowany nauk wojskowych specjalista w zakresie obronności (habilitacja „O bezpieczeństwie Polski w XX wieku”), nauczyciel akademicki, m.in. profesor nadzwyczajny Akademii Obrony Narodowej i Akademii Sztuki Wojennej, więzień polityczny PRL, poseł na Sejm III kadencji, były wiceminister i p.o. ministra obrony narodowej.