Stała się rzecz nieprawdopodobna – policja wdarła się do siedziby głowy państwa i uprowadziła jego gości. Stało się to w chwili, gdy prezydent na krótko opuścił pałac udając się na spotkanie z opozycjonistami białoruskimi do Belwederu.
Funkcjonariusze Służby Ochrony Państwa, którzy mieli za zadanie ochraniać prezydenta w tajemnicy przed nim i nie informując o tym szefowej jego kancelarii, która była w pałacu, umożliwili wejście napastnikom-policjantom przez budynek – nomen omen – prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego!
Wprowadzili policjantów do siedziby prezydenta i zaprowadzili do pomieszczenia, w którym przebywali jego goście. Gości prezydenta następnie policjanci uprowadzili. Jak okazało się takie zachowanie nakazał funkcjonariuszom SOP ich przełożony minister spraw wewnętrznych polityk PO.
Czy można mieć zaufanie do ochrony, która nie ochrania, jeśli tylko tego zechcą przeciwnicy polityczni prezydenta. Przeciwnicy którzy mu grożą otwarcie („sznur i gałąź pod ciężarem zgięta”), zapowiadający, że będą go stawiać przed Trybunałem Stanu, a którzy teraz są przełożonymi SOP?
Jest pewne, że ochraniający dopuścili się aktu zdrady wobec osoby ochranianej, głowy państwa, zwierzchnika sił zbrojnych.
Nie jestem doradcą prezydenta, nie pracuję w prezydenckim BBN, nie do mnie należy podpowiadanie, zwłaszcza otwarcie w mediach społecznościowych, jakie wnioski prezydent i jego współpracownicy powinni wyciągnąć. A powinni, zanim nie dojdzie do tragedii.
Jeden prezydent RP, który też był zwalczany, przez tych samych co dziś przeciwników politycznych i nie był właściwie ochraniany zginał w „katastrofie” samolotu rządowego pod Smoleńskiem. …!??
…………………
Hmmm? Szef BBN pytany o zachowanie policjantów powiedział, że „rozkazy dowódców Służby Ochrony Państwa, policji, były wykonywany zgodnie z zasadami użycia funkcjonariuszy – jako narzędzia”. Dodał, że od momentu wydania postanowienia sądu o doprowadzeniu skazanych do zakładu penitencjarnego procedura odbyła się prawidłowo i „była realizowana w sposób spokojny, merytoryczny”.
Autor: prof. Romuald Szeremietiew
Polski polityk, publicysta, doktor habilitowany nauk wojskowych specjalista w zakresie obronności (habilitacja „O bezpieczeństwie Polski w XX wieku”), nauczyciel akademicki, m.in. profesor nadzwyczajny Akademii Obrony Narodowej i Akademii Sztuki Wojennej, więzień polityczny PRL, poseł na Sejm III kadencji, były wiceminister i p.o. ministra obrony narodowej
Zostaw komentarz