Ludzi wielkodusznych i szlachetnych, którzy nie osądzają nikogo mamy w Polsce wielu. A jak się okazuje niektórzy są nawet radcami prawnymi prowadzącymi procesy z zakresu ochrony dóbr osobistych….

Pan Tomasz Ejtminowicz, człowiek niewątpliwie bardzo zamożny i światowy – radca prawny z Gdyni (obsługujący między innymi Agorę SA, a także gminę Gdańsk) zareagował na moją skadinąd dośc oszczędną wypowiedż na temat nieszczęsnego „wywiadu” Protasiewicza w białoruskiej TV, a także, granic moralnych, zdrady, oceniania itd, tak gwałtownie, jak diabeł którego polewają święconą wodą.

Zestaw epitetów, który zaserwował podając dalej mój post, był naprawdę imponujący: zaliczył mnie najpierw do bufonów z rozdętym ego, następnie zastosował feminatyw „bucka”, skonstatował, że jestem przesiąknięta żółcią i kompleksami, zawieszona pomiędzy manią wielkości a kompleksem niższości, oskarżył mnie następnie o zaszczucie Michała Boniego i Małgorzaty Niezabitowskiej (chodzi o ten przykry fakt, że oboje byli TW, choć akurat ja, na temat żadnego z nich, nigdy się jakoś obszerniej nie wypowiadałam). Zakończył zaś efektowną inwokacją skierowaną do mnie i zapewne kogoś jeszcze, bo przez „wy”:

Jesteście zerem. Huja tam (pisownia oryginalna) nie strożami moralności. Zwykłe świnie

Tak jak byłam całą tą sytuacją bardzo przygnębiona, to ta szarża prawnika z eleganckiego towarzystwa mnie szczerze rozbawiła. Słychać było wprost syk i bulgotanie święconej wody, na jego rozgrzanej głowie.

Ps. Art. 11 , pkt.1 Kodeksu Etyki Radcy Prawnego „Radca prawny obowiązany jest dbać o godność zawodu nie tylko przy wykonywaniu czynności zawodowych, ale również w działaności publicznej i w życiu prywatnym”.

Autor: Agnieszka Maria Romaszewska-Guzy
Polska dziennikarka prasowa i telewizyjna, dyrektor Biełsat TV, od 2011 wiceprezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.