Śmiałem się, że znajomy z Warszawy już wiele miesięcy temu mówił mi, że jego przyjaciel deweloper, inwestor w nieruchomości zaczął sprzedawać to co posiada w Warszawie i zamieniać na zachód Polski (jak Wrocław).
Dziś chyba już nie jest do śmiechu nikomu a facet „czuje pismo nosem” lub przynajmniej rozsądnie się asekuruje.
Pisałem, że polubiłem X lat temu Warszawę, ale za żadne pieniądze w tym mieście nie chciałbym żyć a już tym bardziej zadłużyć się aby cokolwiek w nim posiadać. W zasadzie dziś nie dotyczy to nawet Warszawy, ale nie chciałbym mieszkać w żadnym większym mieście.
Grafika pokazuje co wg ruskiej TV zostanie zaatakowane w pierwszej kolejności. To Warszawa, Bukareszt, Praga, Talin, Ryga, Berlin, Paryż.
Czuję się rozczarowany, że na liście nie ma Londynu, ale najwyraźniej ruskie mają tam wykupione sporo kamienic i nie chcą tego stracić.
No właśnie! To nam przywalą, kiedy w tym samym czasie John z Aronem będą na koszernej imprezie gdzieś w Londynie czy Amsterdamie.
Ja widzę nieco inną listę do ataku z sugestią do Putina, że jak już musi, bo inaczej się udusi, to:
Londyn, Paryż, Berlin, Amsterdam, oczywiście Bruksela, Wiedeń.
Jak zniknie Rzym, to też nikt płakać nie będzie. Bez urazy. Choć bardziej chodzi mi o inne państewko w Rzymie niż on sam.
Chichy śmichy, ale niby dlaczego my mamy przyjąć ciosy? Solidarnie przynajmniej niech przyjmą na piersi ci wymienieni.
Natomiast ruskie straszą, że atak atomowy przyjmie na siebie Kijów i Lwów.
Ps. jedna tylko mała, malutka, malusieńka bombka atomowa nawet gdzieś w polu Ukrainy i MAMY TAKĄ PANIKĘ I CHAOS w świecie, a przede wszystkim w Europie, że nikt z banku nic nie wypłaci a załamka w świecie finansów sprawi, że wielu którym się wydawało że są bogaci ozdobi na święta swoim dyndaniem na poddaszu dom.
Autor: Diario
Zostaw komentarz