Skąd Gall Anonim pochodził, to wie najlepiej profesor Tomasz Jasiński – z okolic Zadaru czy Kninu, u styku Dalmacji, Chorwacji, Wenecji i Węgier [1]. Choć strzelano też, że z Le Mans, Tours czy Orleanu, Walonii, Flandrii, okolic klasztoru świętego Idziego w Prowansji, z Wenecji i Lido, wreszcie – z Węgier.
Wynika z tego, że na pewno nie pochodził z Saksonii – co też ma potwierdzenie w samej Kronice Polskiej, gdyż Gall nie znał zupełnie Kroniki Thietmara, ani niemieckiej annalistyki.
Jeśli pochodził z Francji, Walonii czy Flandrii, to mógłby mieć znajomość kronik i roczników karolińskich, czyli wtedy mógł użyć stąd wziętych sztanc do opisania ceremonii gnieźnieńskiej.
Jednak takie pochodzenie jest mało prawdopodobne z powodu edukacji, którą Gall uzyskał – każdy człek ma swoisty język, raz nabytych cech raczej nie traci, gdyż wymaga to wiele wysiłku, by wyrugować jakieś wryte w mózgownicę uzusy. A Gall—jak trafnie Tomasz Jasiński wyłożył [2]—używał ortografii charakterystycznej dla Rawenny i okolic. Co rozumieć przez okolice? Bolonię i porty: Wenecję, Akwileję czy właśnie Zadar.
Czy może nauczyciel Galla pobierał nauki w Rawennie, czy też u wybrzeży Adriatyku po prostu używano tej ortografii—tak jak cała Polska wzięła swą łacińską ortografię z Leodium—to nie jest przedmiotem moich dociekań. Wystarczy mi, że Gall na pewno był kimś zza Alp. Tam bowiem rodzime piśmiennictwo było tak rozwinięte, że po księgi karolińskie nie sięgano. Zwłaszcza, że Roczniki Królestwa Franków wprost podają, do których miast trafiły odpisy zmian zarządzonych w 813 roku: do Moguncji, do Reims, do Tours, do Chalon-sur-Saône i do Arles [3], czyli tylko na północ od Alp.
Z tych miast Gall był w Tours. Tomasz Jasiński twierdzi, że wyjechał wraz ze swoim opatem na zwołany w 1095 roku synod w Clermont, na którym papież Urban II wezwał do wypraw krzyżowych dla wyzwolenia Ziemi Świętej [4].
Papież był uprzednio benedyktynem, również Gall Anonim był benedyktynem, więc z pewnością biblioteki i skryptoria francuskie stały otworem – ale czy synod o krucjatach to rzeczywiście dogodny czas, by zagłębiać się w pamiątki akurat po Karolu Wielkim?
Bo kolejne dowody na to, że Gall nie był absolwentem szkół katedralnych francuskich bądź cluniackich wyłożył Janusz Sondel, pokazując że Gall Anonim miał wiedzę prawną, której na północ od Alp nie uświadczysz – użył aż 58 terminów prawnych justyniańskich w swej Kronice [5]. A w Rawennie działała szkoła prawa, skądinąd uważana za lepszą od tej w leżącej 70 km dalej Bolonii; wykształcenie prawne tłumaczyłoby też słabość teologiczną Galla.
Spójrzmy też w innym kierunku – w stronę Konstantynopola. Wymienione miasta były w zasięgu wpływów kulturalnych i politycznych Bizancjum. Czy ceremonię koronacji współcesarza mógł Gall zaczerpnąć stamtąd? No, jasne, że mógł, skoro pochodził znad Adriatyku, okolic Rawenny czy z Chorwacji. Nawet powinien, na zdrowy rozum. Ale czy to zrobił?
To da się sprawdzić, bo historia Bizancjum bogata, źródeł od groma, jak też Libellus de cerimoniis Konstantyna VII, spisana w latach 946–959 zachęca do wertowania.
Περί τῆς βασιλείου τάξεως, czyli „O ustroju cesarstwa”, tak brzmi tytuł owej Libelli. Pierwsze trzydzieści siedem rozdziałów opisuje ceremonie związane z porządkiem liturgicznym, gdyż nade wszystko cesarz bizantyński był opiekunem Kościoła, a pozostałe czterdzieści pięć rozdziałów dotyczy władzy doczesnej. Tę część otwierają trzy rozdziały poświęcone koronacjom, potem ślubom, narodzinom, pogrzebom, mianowaniom—tu znajduje się procedura powołania patrycjusza, którą wziął na warsztat Tadeusz Wasilewski, podążając tropem Heinricha Zeissberga [6]—proklamacjom, zachowaniu stronnictw, dyplomacji, podróżom, wojnie, wreszcie świętowaniu tryumfów po powrocie z wojen. Choć wszystko spisane po grecku, to jednak wiele formuł należało wypowiedzieć po łacinie [7].
Zajrzyjmy teraz w przywołany tekst źródłowy—do księgi I-szej rozdział 38-my—żeby zobaczyć jak powinno wyglądać wyniesienie do godności współcesarza [8]:
Συνήθους ἑορτῆς τελουμένης, καὶ τῶν δεσποτῶν ἐν τῇ ἁγίᾳ ἐκκλησίᾳ προέλευσιν ποιουμένων καὶ πάντα τά συνήθη ταῖς προελεύσεσιν ἐπιτελουμένων, τῶν δεσποτῶν δὲ ἀνιόντων μετὰ τοῦ πατριάρχου εἰς τὸν ἄμβωνα. Ἐκεῖσε γὰρ ἵσταται ἀντιμίσιον, έν ᾧ ἀπόκειται ἥ τε χλαμὺς καὶ τά στέμματα, εἶτα ποιεῖ εὐχὴν ὁ πατριάρχης ἐπί τῆς χλαμύδος. Καὶ μετὰ τὴν εὐχὴν ἐπιδίδωσι ὁ πατριάρχης τὴν χλαμύδα τῷ μεγάλῳ βασιλεῖ.
Καὶ ὁ βασιλεὺς μετὰ τῶν πραιποσίτων ἐνδύουσι τὴν χλανίδα τὸν νεοχειροτόνητον βασιλέα, καὶ πάλιν ποιεῖ εὐχὴν ἐπὶ τῶν στεμμάτων, καὶ πρῶτον μὲν ἰδίαις χερσὶ στέφει ὁ πατριάρχης τὸν μέγαν βασιλέα, εἶτα ἐπιδίδωσι τῷ μεγάλῳ βασιλεῖ τὸ στέμμα, καὶ στέφει ὁ βασιλεὺς τὸν νεοχειροτόνητον βασιλέα, καὶ εὐθέως ἀνακράζουσιν τὰ δύο μέρη καὶ λέγουσιν· Ἄξιος. Καὶ προσκυνοῦσι τὰ σκῆπτρα καὶ τὰ λοιπὰ σκεύη μετὰ τῶν βάνδων, ἑστῶτα δεξιᾷ καὶ ἀριστερᾷ ἔνθεν κἀκεῖθεν, οἱ δὲ τῆς συγκλήτου πάντες καὶ τὰ μέρη ἵστανται ἐν τῷ πρὸς ἀνατολὴν δεξιῷ μέρει τοῦ αὐτοῦ ἄμβωνος. Καὶ λέγουσιν οἱ κράκται· Δόξα ἐν ὑψίστοις Θεῷ καὶ ἐπὶ γῆς εἰρήνη. Ὁ λαὸς ὁμοίως ἐκ γ′. Οἱ κράκται· ἐν ἀνθρώποις Χριστιανῶν εὐδοκία. Ὁ λαὸς ὁμοίως ἐκ γ′. Οἱ κράκται· ὅτι ἠλέησεν ὁ Θεὸς τὸν λαὸν αὐτοῦ. Ὁ λαὸς ὁμοίως ἐκ γ′. Οἱ κράκται· Αὕτη ἡ ἡμέρα Κυρίου ἡ μεγάλη. Ὁ λαὸς ὁμοίως ἐκ γ′. Οἱ κράκται· Αὕτη ἡ ἡμέρα τῆς ζωῆς τῶν Ῥωμαίων. Ὁ λαὸς ὁμοίως ἐκ γ′.
„W wyznaczony dzień, będący świętem kościelnym, obydwaj cesarze udają się w procesji do kościoła Hagia Sophia, po drodze dochowując wszystkich procedur wiążących się z procesjami. Po czym obydwaj wstępują wraz z patriarchą na ambonę, gdzie stoi przygotowany stolik, na którym czekają: szata 𝘤𝘩𝘭𝘢𝘮𝘪𝘥𝘢 oraz korony. Patriarcha zmawia modlitwę nad szatą, bierze ją do ręki i wręcza cesarzowi augustowi.
Cesarz z prepozytem dworu nakładają chlamidę nowo wyniesionemu cesarzowi. Znów patriarcha zmawia modlitwę nad koronami cesarskimi, bierze pierwszą z nich we własne ręce i nakłada koronę na głowę cesarza augusta, następnie wręcza [tę drugą] koronę augustowi, a cesarz august nakłada ją na głowę nowo wyniesionego cesarza. Wtedy oba stronnictwa wołają: Godzien jest! Następnie oddają cześć, bijąc pokłony oraz pochylając sztandary wojsk, które dzierżą chorąży tak z lewej jak i z prawej strony. Wszyscy zaś senatorzy i członkowie stronnictw są na prawo od ambony, patrząc ku wschodowi. Lektorzy głoszą: Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój. A lud powtarza trzykroć. Głoszą: [Pokój] chrześcijanom dobrej woli. A lud powtarza trzykroć. Głoszą: Okazał miłosierdzie ludowi swojemu. A lud powtarza trzykroć. Głoszą: Oto święto Pana. A lud powtarza trzykroć. Głoszą: Nastał dzień odnowienia istnienia Rzymu. A lud powtarza trzykroć.”
Libellus de cerimoniis to niejedyne źródło do historii rytu koronacyjnego. Można sięgać o wiele wcześniej. O ile Panegiryk Mamertyński milczy na temat przebiegu uroczystości, dokonanej przez Dioklecjana, to już Ammianus Marcellinus opisuje ze szczegółami procedurę wyniesienia Juliana w 356 roku: Konstancjusz zapytał o radę, mimo sprzeciwu „odrzucił dalsze jałowe dyskusje i powołał Juliana na współrządcę” [9], zwołał wojsko, wygłosił przemówienie, nałożył purpurę na współcesarza, a żołnierze dokonali aklamacji. Nowy cesarz dostał w zarząd tetrarchię, czyli czwartą część państwa, to jest Galię.
W 365 roku przebieg wyniesienia Walensa przez Walentyniana był następujący. Najpierw august zwołał 𝘱𝘳𝘪𝘮𝘰𝘳𝘦𝘴, czyli „dostojników” [10], i zapytał ich 𝘲𝘶𝘦𝘮𝘯𝘢𝘮 𝘢𝘥 𝘪𝘮𝘱𝘦𝘳𝘪𝘪 𝘤𝘰𝘯𝘴𝘰𝘳𝘵𝘪𝘶𝘮 𝘰𝘱𝘰𝘳𝘵𝘦𝘳𝘦𝘵 𝘢𝘴𝘴𝘶𝘮𝘪, czyli „kogo powinien dobrać sobie jako współregenta” [11]. Zebrał wojsko i na przedmieściu Konstantynopola, gdzie „nikt nie odważył się wyrazić sprzeciwu” [12], wyniósł Walensa na współcesarza, narzucając mu szatę z purpury i nakładając koronę na głowę.
Dwa lata później Walentynian wyniósł Gracjana. Pytał otoczenie, lecz chciało kogo innego. Mimo wszystko pozyskał żołnierzy dla Gracjana, zwołał wojsko na placu, wygłosił mowę do nowego cesarza, ubrał w szatę i założył wieniec laurowy, a prepozyt kancelarii „zawołał jako pierwszy: Zasługuje!” [13].
Po rozejściu się Wschodu i Zachodu zaczęła się—rzecz naturalna—wytwarzać bizantyńska specyfika rytu.
W 473 roku Leon I wyniósł na współcesarza swego imiennika. Zebrał senat, lud oraz wojsko na hipodromie. Od ludu wysłuchał opinii po grecku, a od wojska – po łacinie. Pojawił się też element kościelny: cesarz august siedział pośrodku, po lewej jego stronie – nowy współcesarz, a po prawej – patriarcha. Ten zmówił modlitwę, august koronował nowego cesarza, a po koronacji miała miejsce aklamacja [14].
Za panowania Herakliusza w 629 roku wszedł do obiegu tytuł βασιλεύς, a od 717 roku używany był już na stałe. Odtąd para cesarzy działających wespół byli μεγάλῶν βασιλεων, czyli dosłownie „wielkimi królami”, natomiast imię augusta zostało wyparte przez tytuł αὐτοκράτωρ [15]. Dopiero Bazyli II na przełomie X i XI wieku będzie pierwszym, który podejmie próbę—i będzie ją uzasadniał ideologicznie—rządów bez współcesarza [16].
Jak widać diarchia była na porządku dziennym w Konstantynopolu. Znamy też ryt bizantyński i znamy karoliński. Ale pozostaje zagadnienie rytu ottońskiego koronacji współcesarskiej z 962 roku, gdy Otto I reaktywował cesarstwo zachodnie.
Bo oto w 2017 roku Simon MacLean, historyk ze St Andrews w Szkocji, oraz w 2020 roku Henry Parkes, muzykolog, wykładowca Yale, wywrócili do góry nogami wszystko, co wydawało się, żeśmy wiedzieli o rytach ottońskich.
[1] Tomasz Jasiński 2022: Curriculum vitae Galla Anonima w Paweł Derecki et alii (red.): Hortus mediaevalis. Studia ofiarowane Profesorowi Wojciechowi Fałkowskiemu w siedemdziesiątą rocznicę urodzin. Wrocław: Chronicon, 25–34, tu 34.
[2] Tomasz Jasiński 2008: O pochodzeniu Galla Anonima. Kraków: Avalon, 22–24.
[3] ARF 813 w Pertz 1895: 138.
[4] Jasiński 2022: 33.
[5] Janusz Sondel 2017: Elementy prawa rzymskiego w Kronice Galla Anonima w Andrzej Dąbrówka, Edward Skibiński & Witold Wojtowicz (red.): Nobis operique favete. Studia nad Gallem Anonimem. Warszawa: IBL PAN, 95–110, tu 107–108.
[6] Tadeusz Wasilewski 1966: Bizantyńska symbolika zjazdu gnieźnieńskiego i jej prawno-polityczna wymowa. Przegląd Historyczny, t. 57 z. 1, 1–14.
[7] O miksie językowym szerzej w Zoe Woodrow 2001: Imperial Ideology in Middle Byzantine Court Culture. The Evidence of Constantine Porphyrogenitus’ De Cerimoniis. Durham: University of Durham, 75–77.
[8] Johann Reiske (red.) 1829: Constantini Porphyrogeniti Imperatoris De cerimoniis aulae Byzantinae libri duo, t. 1. Bonn: Weber, 194. W 2021 roku wyszło w Paryżu wydanie krytyczne, ale nie jest mi dostępne, więc lekcję Reiske’ego korygowałem z rękopisem lipskim (sygn. I 17), który jest zeskanowany i ogólnodostępny.
[9] RGL xv.8.3, czyli Rerum gestarum libri w Ignacy Lewandowski (tłum.) 2001: Ammianus Marcellinus. Dzieje rzymskie, t. 1. Warszawa: Prószyński i s-ka, 138.
[10] RGL xxvi.4.1 w Ignacy Lewandowski (tłum.) 2002: Ammianus Marcellinus. Dzieje rzymskie, t. 2. Warszawa: Prószyński i s-ka, 25.
[11] RGL xxvi.4.1 w Lewandowski 2002: 25.
[12] RGL xxvi.4.3 w Lewandowski 2002: 26.
[13] RGL xxvii.6.14 w Lewandowski 2002: 73.
[14] Reiske 1829: 498.
[15] Wendling 1985: 212–213.
[16] O retoryce jedynowładztwa za Bazylego II w Catherine Holmes 2005: Basil II and the governance of Empire, 976–1025. Oksford: Oxford University Press, 527–530.
Zapraszam do radiowej Dwójki na audycję o Zaginionym żywocie świętego Wojciecha, którego tematem zdaniem Galla była koronacja – oraz o ciekawostkach koronacji Karola III z ostatniej soboty. Link do rozmowy tutaj.
Autor: Andrzej Kozicki
Rocznik 1982, Warsztaty Analiz Socjologicznych, ostatnio wydał książkę „Smok i korona”, będącą zbiorem esejów o przed-XX-wiecznych ideologiach politycznych.
Zostaw komentarz