Ledwie nam ruszył z pracami parlament a już bliżej mu do cyrku niż izby mającej tworzyć prawo. Chciało by się rzec, jacy wybrańcy narodu taki język na sali obrad i pojawiające się ustawy. Bubel prawny za bublem wypuszcza „światła” opozycja szykująca się do przejęcia władzy.

Zaczadzona lewactwem i tęczowymi wizjami (może to sprawka dopalaczy . . ?) zbieranina przypadkowych ludzi pod przywództwem berlińskiego pupila Tuska co rusz serwuje nam legislacyjne gnioty. Mix liberalno – lewicowych utopii rozkwita i ewoluje w stronę coraz większych absurdów (zakazy dotyczące poruszania się samochodami, nakazy co mamy mieć na talerzu, czym mamy dogrzewać mieszkania i wiele innych).

Kiedyś straszono nas ozonową dziurą, straszliwym wzrostem temperatur. Wedle „tęgich głów” źródłem globalnego nieszczęścia ma być nadmiar CO2 do którego to ponoć przyczyniają się także wszelakie Boże stworzenia jak np krowy i cielątka, które to pani Spurek zapewne chciała by zutylizować. Aby rozprawić się z niewidzialnym wrogiem unijni „myśliciele” nakładają nieustannie na europejski przemysł podatkowy kaganiec, popierany przez rodzimych posłów z PO, PSL i Lewicy (hołownianych umysłów jeszcze tam brak).

Gospodarka objęta jest klimatycznym haraczem. Zabija on rozwój europejskiego przemysłu. Przez 8 lat mieliśmy władzę opierającą się bolszewickim herezją brukselskich krawaciarzy. Z nadejściem Tuska polska polityka zatraci „suwerenność”, ponownie staniemy się trybikiem w berlińsko – paryskiej maszyneri która coraz mniej naoliwiona i podatna na zacięcia.

Kurs obrany przez drużynę „Króla Europy”(😂) widoczny jest w przygotowanych (pisanych jakby na kolanach) ustawach. Pierwsza tzw. „wiatrakowa” jest podaniem ręki a może i kroplówką dla tonącego niemieckiego giganta (energetycznego tytanika) „Siemensa”. Ów projekt oparty jest na mżonkach że paskudzące krajobraz, hałasujące giganty będą zbawieniem dla naszej rodzimej energetyki. Wiatrów u nas jak na lekarstwo niestety, nadzieja co matką głupich chybiona zatem. Postawienie takiego kolosa wymaga „wpompowania” w glebę ogromnej ilości betonu by wiatrak miał stabilny fundament. Zatem mamy nieodwracalną degradację gruntów na bardzo dużej powierzchni.

Żywotność takiej konstrukcji to ok 20 -25 lat. Zużyty wiatrak wymaga piekielnie drogiej utylizacji. Projekt przygotowany przez PO i Polskę 2050 (Hołownia) zakłada stawianie starych, pracujących wcześniej w Niemczech instalacji. Nasz zachodni sąsiad likwiduje je na rzecz inwestycji w górnictwo odkrywkowe. Przyczyniła się do tego słaba wydajność wiatraka i coraz większa ich awaryjność (w ostatnim czasie doszło do ich pożarów, oderwane śmigła niczym latawce szybowały po okolicy stanowiąc zagrożenie dla pobliskich domostw).

Jak się pozbyć problemu i kosztów z odpadami?

Przekazać Tuskowi i jego zapatrzonej w Unię gawiedzi tzw „gorący kartofel”. Jak zmiejszyć konkurencyjność polskich firm pokazał sam Tusk. Kilku minutowy jego bełkot spowodował spadek akcji Orlenu o 5 miliardów zł.

A żeby zaorać cały nasz przemysł i domowe budżety nowo wybrana większość zafundowała nam program osłon na cenę energii tylko do końca czerwca (klepnięte przez Senat kierowany przez pustogłową Kidawę – Błońską). Broniący tą absurdalną ustawę z mównicy posłowie antypisowej bandy prześcigali się w głoszonych durnotach.

Jedna z „tęgich” głów dowodziła że zamrożenie energii dokonane przez rząd Morawieckiego zostało ustanowione na bardzo wysokim pułapie cenowym i cała Europa ma od nas ją tańszą i dlatego osłonę trzeba zlikwidować (po co zatem są one wedle tej logiki przedłużone na pół roku?). Inny KODowy „myśliciel” palnął że „obywatel przez tarcze Morawieckiego poddany był presji chura inflacji”.

Dobrze że zapobiegliwy odchodzący Premier na odchodne zamroził dekretem VAT na żywność.

Nadchodzi trudny dla Polski czas. Nominacje na ministrów nie wróżą nic dobrego. Sikorski jako minister spraw zagranicznych to policzek wymierzony USA. Zapewne to pierwszy podpowiedziany Tuskowi przez Berlin krok służący „wypchnięciu” Ameryki i jej interesów z Europy. Brak Wielkiego Brata spowoduje iż Polska, kraje Bałtyckie i strefa Bałkanów wystawione zostaną na żer ekspansywnej Rosji.

Sikorski przez długie lata budował więzi ze zbrodniczym putinowskim reżimem. Wspólne biesiady z Ławrowem zacieśniały współpracę, Tusk mógł cieszyć się „że nikt nie rzuca piachu w tryby” tego polsko -sowietskiego resetu. Do dziś Sikorski nie wytłumaczył się z chojnych anonimowych przelewów na jego konto.

Inną ciekawą nominacje jest pani Nowacka na ministra edukacji. Lewacka fanatyczka, wyznawczyni ideologii „LGBT”, nielot pokroju Gawkowskiego i Jońskiego skutecznie powstrzyma rozwój chcącej zdobywać szlify nauki młodzieży. Wszak ciemnym ludem łatwiej manipulować. Zamiast historii i innych światłych nauk uczniowie będą mieć fundowane lekcje z „lewicowej etyki” (głupoty), lekcje z seksualizacji itp, a wszystko okraszone „tęczowymi piątkami”.

Nad zdławieniem wyższych uczelni będzie czuwał lewicowy tuman Wieczorek, który pewnie tajniki wiedzy „zgłębiał przy kieliszku wieczorową porą W „ministerialnym” gronie mamy tu jeszcze nieodpowiedzialnego pijaczka Sienkiewicza który wsławił się nakazaniem spalenia budki wartowniczej przed ruską ambasadą aby skierować oskarżenia na środowisko narodowych patriotów biorących udział w marszu z okazji Święta 11 listopada.

Wśród tej kosmicznej załogi warto wspomnieć jeszcze delikwenta Szłapkę. Mierny ale wierny zapracował na stołek ministra d/s kontaktów z Unią za udział w KODowych marszach i głośne wykrzykiwanie obelg pod adresem Zjednoczonej Prawicy.

Strażnikiem porządku w Sejmie i drugą osobą w Państwie jest Hołownia, nieuk bez wykształcenia. Idealnie komponuje się z tuskową „legią śmiechu”.

W tych okolicznościach pozostaje jeno krzyk rozpaczy: „NARODZIE PRZEBUDŹ SIĘ BO ZGINIESZ A TY BOŻE MIEJ NAS W SWEJ OPIECE . . .”

Autor: Niepokorny