Zacznę chyba serię postów pod wspólną nazwą Realpolitik. Więc dziś będzie — Realpolitik N1.
Świat nie czeka… idzie dalej.
To, że obecna sytuacja wokół decyzji Zełenskiego prowadzi do faktycznego zerwania stosunków na najwyższym szczeblu, to, że Ukraińcy mają „sowiecką mentalność”, że zastanawiamy się, jakie Polska ma lewary, żeby w tej sprawie na Ukrainę wpłynąć… to wszystko nie przekłada się w żaden sposób na strategiczne plany innych państw zachodnich wobec naszego regionu, wobec Ukrainy, wobec toczącej się na wschodzie wojny. To jest fakt, który trzeba sobie w jasny sposób uświadomić. Świat się nie zatrzymał i nie stanął po polskiej stronie, wymagając od Zełenskiego zmiany decyzji, zanim ruszy dalej. Taka jest rzeczywistość.
Wiele państw europejskich musiało w 2025 roku, ze względu na postawę USA, mocno zwiększyć swoje nakłady na wsparcie wysiłku obronnego Ukrainy. I szczególnie dotyczy to tych państw, które Polska uważa za najbliższych partnerów w NATO, czyli państw Północy. I zrobiły to nie z altruistycznych pobudek, tylko dlatego, że uważały, że leży to w ich własnym interesie.W ostatnich dniach mamy do czynienia z pewną kampanią europejską skierowaną na wznowienie rozmów pokojowych z Rosją, ale na nowych zasadach, z aktywnym udziałem Europy. Ukraina wpisuje się w te plany i prowadzi własną kampanię – jej uderzenia dronowe w okolice Petersburga, list Zełenskiego do Putina, to wszystko jest częścią tej kampanii. Dalej był szczyt w Londynie, na którym Polski nie było. Były różne zdania co do tego, dlaczego tak jest, ale sądzę, że w tej chwili Polski tam po prostu nie mogło być. Bo żaden najwyższej rangi polityk polski nie może się spotkać z Zełenskim. Dobrze to czy źle? Oczywiście, że źle, bo tak czy inaczej tam się podejmuje decyzje, które nas bezpośrednio dotyczą – nie ma takiej opcji, by nie było to złe. Tu nie może być dwóch zdań.
Ale to jeszcze pół biedy, bo dalej Zełenski przeprowadził osobny szczyt z państwami Północy NB8 w Tallinnie, czyli Skandynawia + kraje bałtyckie. I tam również były omawiane sprawy regionu bałtyckiego, współpracy regionu z Ukrainą. Łotwa podpisała umowę dronową z Kijowem, były omawiane kwestie zagrożenia ze strony rosyjskich szahedów, kwestia ukraińskich dronów, które wlatywały w przestrzeń powietrzną krajów bałtyckich i oczywiście plany odnośnie wznowienia negocjacji pokojowych na nowych zasadach i jak Rosję do tego skłonić. I wiecie co… tam Polski również nie było.
Polska nie bierze udziału w formacie NB8? A w jakim formacie ona bierze udział, w którym te kwestie nas dotyczące będą omawiane?
W sensie geopolitycznym obecna sytuacja jest problemem nie tylko dla Ukrainy, ale i dla Polski, bo uniemożliwia wręcz jakąkolwiek koordynację, a świat nie będzie czekać na rozwiązanie sporów pomiędzy Polską a Ukrainą – sprawy idą do przodu z nami czy bez nas. Sytuacja na froncie się mocno zmienia. Przykładowo Krym w zasadzie za chwilę może okazać się w ukraińskiej blokadzie. Istnieje również moim zdaniem niezerowa szansa, że zarówno Ukraina, jak i nasi zachodni sojusznicy z NATO w swoich rozmowach status Polski jako hubu logistycznego traktują jako coś, co nie potrzebuje zasadniczo uzgodnienia. Stąd komentarze premiera w tym kierunku.
___________________________________________________________
Zachęcam również do wspierania mojej niezależnej publicystyki, linki w pierwszym komentarzu. —->
Zostaw komentarz