Na kanwie możliwości pozbawienia nadterminowego prezydenta Ukrainy Orderu Orła Białego napisano sporo. Niestety. Dominujące, przynajmniej na początku głosy dochodzące z coraz mniejszej bańki kompromitacji 13 grudnia potępiały… naszego Prezydenta.

Najczęściej argumentowano, że w ten sposób wpisujemy się w kremlowską narrację. Na szczęście okres ten mamy jakby za sobą.

Wszystko wskazuje, że akcja PKN odniosła skutek. Pomijam już zamieszanie na ukraińskich portalach – ukraińscy internauci w różny sposób pokazywali swoje oburzenie… polską postawą!

To jednak nie zrobiło u nas wrażenia. Zatem przyszedł czas na kolejny etap – wedle szarej eminencji Kijowa ktoś Zełenskiego wrobił!

Tylko że takie tłumaczenie nie trzyma się kupy.

Ukraina bowiem od początku swojego istnienia stawiała pomniki oprawcom Polaków pomijając przy tym tych, którzy jak ataman Petlura czy też płk WP Pawło Szandruk (ostatni dowódca sił ukraińskich w III Rzeszy, co nie przeszkodziło mu w otrzymaniu polskiego Virtuti Militari za zasługi podczas wojny obronnej we wrześniu 1939 r.) spokojnie mogli być akceptowani przez obie strony.

Zapominamy, a raczej nie chcemy wiedzieć, że akcja z nadaniem imienia „bohaterów UPA” jednej z ważniejszych ukraińskich jednostek wojskowych wcale nie jest odosobniona.

Przecież jeszcze w 2023 roku Zełenski, wyraźnie prący do konfrontacji z rządem Zjednoczonej Prawicy nadał imię Jewhena Konowalca 131 Samodzielnemu Batalionowi Rozpoznawczemu.

Tymczasem w Polsce Konowalec jest postrzegany jako założyciel OUN, odpowiedzialny za zamachy na polskich urzędników; szczególnie tych, którzy dążyli do normalizacji stosunków polsko-ukraińskich.

Czy był na żołdzie Stalina? Wszak polityka „dziel i rządź” wbrew pozorom była wynalazkiem carskim, a nie brytyjskim. Sowieci zaś doprowadzili ją do perfekcji. Skłócenie zaś Polaków z Ukraińcami od zawsze było orężem Moskwy. On zaś wpisał się w to perfekcyjnie.

W zeszłym roku Zełenski nadał imię Leonida Stupnickiego, szefa sztabu UPA – Północ, a zatem człowieka współodpowiedzialnego za Mord Wołyński, 8. Samodzielnej Brygadzie Zmechanizowanej zaś 30 stycznia tego roku imię Wasyla Kuka otrzymało Centrum Szkoleniowe Wojsk Systemów Bezzałogowych! Jeśli ktoś nie orientuje się, co to za bydlę, podpowiadam – to główny dowódca dzieciobójczej UPA!

Zełenski ma nas w dupie; my jednak z jakimś dziwnym uporem udajemy (przynajmniej na szczeblu państwowym), że deszcz pada.

My mieliśmy bowiem milczeć, gdyż Ukraina walczy… o resztę świata. 😉

Teraz lansowana jest kolejna teza. Otóż Zełenski zanim poszedł na wojenkę z polską prawicą zabezpieczył sobie tyły.

Ukraina może już grać z Polską z pozycji siły, a nie słabości. To właśnie dzisiaj Ukraina weszła już formalnie do formatu NBB, bo dzisiaj w Tallinie odbył się szczyt NBB + Ukraina, zakończony wspólnymi deklaracjami i uznaniem Ukrainy za strategicznego partnera NBB. A gdzie jest Polska? Gdzie są infantylne polskie media?

Jak ta siła Ukrainy, państwa ciągle jeszcze większego od Francji, ale o ludności równej połowie Polski i PKD per capita na poziomie… Zimbabwe, naprawdę wygląda, możemy przeczytać na polskojęzycznym Onecie.

Ukraina potwierdza chęć kontynuowania współpracy z Polską w zakresie prac poszukiwawczych i ekshumacyjnych. Rzecznik ukraińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Heorhij Tychyj podkreślił, że Kijów opowiada się również za prowadzeniem debat historycznych przez ekspertów.

(…) Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy wyraziło również żal z powodu eskalacji napięć w relacjach polsko-ukraińskich na tle historycznym. Tychyj zaznaczył, że sytuacja ta przynosi korzyść Moskwie, która czerpie satysfakcję z podziałów pomiędzy sojusznikami.

W swoim wystąpieniu rzecznik ukraińskiego MSZ zaapelował do Polski oraz innych sojuszników o poszukiwanie w historii przede wszystkim powodów do jedności. Według niego, wspólna walka z obecnym zagrożeniem, jakim jest Rosja, powinna być priorytetem dla obu narodów. Tychyj przypomniał, że w przeszłości, gdy Polska i Ukraina były zjednoczone, nikt nie był w stanie odebrać im wolności i bezpieczeństwa.

https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/ukraina-potwierdza-chec-wspolpracy-z-polska-przy-ekshumacjach-jest-apel/hsvr1d5,79cfc278

Szok! To już przestaliśmy być odwiecznym okupantem ziem ukraińskich, co wedle banderowskiego oszołoma Dmytryja Jarosza uprawniało ich do mordowania Polaków na Wołyniu? Teraz Tychyj wpuszcza narrację o zjednoczeniu…

Rura zmiękła… Powód jest oczywisty. Do otoczenia Zełenskiego wreszcie dotarło, że Polska może nie dopuścić do traktatu akcesyjnego Ukrainy z UE, a to z kolei oznaczałoby koniec Zełenskiego i jego jaczejki.

Przecież to, że jego notowania wskutek coraz bardziej wypływającej na jaw mega korupcji w jego najbliższym otoczeniu spadają z godziny na godzinę wiadomo powszechnie.

Tychyj zatem ma się ukorzyć i na nowo zacząć tak pięknie wciskaną nam przez pierwsze miesiące dziwnej wojny rosyjsko-ukraińskiej ściemę.

Mam nadzieję, że tym razem w te nazbyt gładkie słowa nikt już nie uwierzy.

Bowiem czyny nadterminowca z Kijowa im zaprzeczają. I dlatego:

  • Przede wszystkim żądać musimy uchylenia niesławnego aktu prawnego z 9 kwietnia 2015 roku nr 2538 „w sprawie statusu prawnego i uczczenia pamięci uczestników walk o niepodległość Ukrainy w XX wieku” w istocie będącym prawnym zagwarantowaniem „czci” ludobójców z UPA pod groźbą kary więzienia (do 5 lat!).  I to w trybie równie szybkim, jak nastąpiło uchwalenie powyższego.
  • Oczywistą oczywistością jest usunięcie popiersia oprawcy Polaków i Żydów ze ściany polskiej szkoły we Lwowie.
  • Wprowadzenie we Lwowie i innych ongiś polskich miastach dwujęzycznych (polskich i ukraińskich) tabliczek z nazwami miejscowości czy ulic wzorem Czeskiego Cieszyna lub Śląska.
  • Rozwiązanie ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej, który to zamiast rzeczywistej historii tych ziem powiela tylko banderowską propagandę.
  • Kolejna zmiana dotyczy ekshumacji. Zamiast tzw. pozwoleń, których to strona ukraińska udziela wedle swojego kaprysu, co generalnie budzi narastające oburzenie na Kijów, obowiązek informowania przez polską stronę o miejscu rozpoczęcia poszukiwań z wyprzedzeniem 14 dniowym.
  • Natomiast w sprawach dotyczących wwozu na nasz obszar celny towarów wytworzonych lub przetworzonych na Ukrainie opierać się musimy o uzgodnienia na szczeblu unijnym. Nasze służby graniczne pilnować jednak będą jakości wwożonego towaru.
  • Powołanie komisji międzynarodowej ds. zbadania zbrodni na wschodnich terenach II RP. Do czasu rozstrzygnięcia z ukraińskiej przestrzeni publicznej muszą zniknąć jakiekolwiek upamiętnienia postaci, które wedle żyjących jeszcze świadków uchodzić mogą jedynie za zbrodniarzy (np. Bandera czy Szuchewycz).

To w zasadzie niezbędne minimum, by można mówić o jakimkolwiek porozumieniu.

Okazuje się jednak, że Zełenski nieliczący się zupełnie z naszą opinią i bólem żyjących jeszcze świadków zbrodni upowskich bandytów jednocześnie potrafi być przeczulony na ukraińskim punkcie.

W wywiadzie dla The Guardian na pytanie, czy chciałby przywrócenia ukraińskich flag na brytyjskich urzędach, powiedział:

Mam nadzieję, że je przywrócą. (…) Nie chcę angażować się w żadne (wewnętrzne) sprawy polityczne, ale wiecie, świat jest dziś bardzo wrażliwy. Czasami małe, drobne błędy mogą zniszczyć wielką przyjaźń albo wielkie kontakty.

Brawo, Wołodymyr! Tak to właśnie wygląda. Przy czym pamiętać należy, że o wielkiej przyjaźni z Polską to ty zapewniałeś wielokrotnie przynajmniej na początku moskiewskiego najazdu. No i trudno nazwać czczenie morderców „drobnym błędem”…

Zabawne w kontekście przybranego wobec Polski kursu brzmią natomiast te jego słowa.

Myślę, że ludzie nie powinni popełniać błędów, nie powinni robić niczego, co mogłoby zniszczyć przyjaźń, a nawet jeśli to zrobią, powiedziałbym: dobrze, zrobiliście to, proszę, wróćmy do stołu, porozmawiajmy, zrozummy się nawzajem.

Najwyraźniej słowa te nie dotyczą Polski.

Wg zamieszczonej w mediach społecznościowych informacji wysłannik Zełenskiego, neobanderowiec Kyrył Budanow próbował zaszantażować szefa prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcina Przydacza groźbą nieobecności Zełenskiego na Światowej Konferencji Odbudowy Ukrainy w Gdańsku o ile prezydent Nawrocki nie wycofa się z pomysłu odebrania mu Orderu. W odpowiedzi miał usłyszeć, że obecność kijowskiego prezia nie jest czymś, na czym Karolowi Nawrockiemu najbardziej zależy. I znowu rura najwyraźniej zmiękła…

Tymczasem w sieci pojawiają się dobre rady dla Zełenskiego. Wg nich kolejnym patronem jakiejś ukraińskiej jednostki powinni zostać… Bohaterowie Babiego Jaru.

Ale na to się nie odważą, bo to już na pewno rozwścieczy Izrael…

10.06 2026