Powiem Wam, że poprawiły mi humor te Święta. Nie tylko prywatnie, ale i politycznie, społecznie. Ale żeby to wytłumaczyć, trzeba zajrzeć najpierw do… szamba.
Bo szambem było to, co urządziła nasza Uśmiechnięta Władza. Piszę o tym dopiero teraz, bo żal było się tym zajmować w minionej piękne dni, no ale już można.
Szambem hejtu były te pseudo życzenia Tuska, nawet sposób, w jaki je wypowiadał, z wykrzywioną twarzą i jakąś dziką zaciekłością, byl az przerażający. Wydaje mi się, że w historii Trzeciej RP nikt się nie posunął do takiego populistycznego, hejterskiego dna, żeby z okazji Wigilii Bożego Narodzenia urządzić taki wyrzyg jadu, bredzić o zdrajcach, pogardzie, nienawiści. Jeśli się mylę i jeśli już zdarzały się takie występy władzy, proszę przywołajcie.
Niesamowite jest to, jak taniego populizmu i infantylnego prymitywizmu używa ta władza…
Wiadomość Uśmiechniętego Premiera była prosta- żadnej zgody, żadnego spokoju, zwłaszcza w Święta. Ma być wrzask, hejt, agresja. I oczywiście jego polityczne i medialne cyngle wiernie poszły za przekazem. Idiota z rządzącej Koalicji patroszący świątecznie kaczkę (hahahaha), imbecyle od Giertycha wrzucający narrację o „pisiątku w żłobie”, ciągły atak na Prezydenta, najgorsze inwektywy wobec jego rodziny, medialne bieda ateistyczne cyngle, przypominające o tym, że „nie miejcie nad sobą żadnych Panów”, politycy władzy życzący zamykania w wiezieniu opozycji, „wrażliwcy” opowiadający o ciemnym katotalibanie podnoszącym glowy w te święta, który je kolację wigilijną a powinien pomagać migrantom etc.
Długo by wymieniać, ale nie ma co. Nawet do mnie się to przypałętało, a to dowiadywałem się, że życzenia spokojnych świąt to pisowska propaganda, a to, że „pisdzielce nadal wierzą w te zabobony hahahaha”.
No ale gdzie w tym optymizm, spytacie się?
Otóż obserwowałem internet i nie złapało. Serio. W porównaniu z poprzednimi latami, gdy ta machina hejtu naprawdę potrafiła zalać sieć jadem i nienawiścią, kolędami, gdzie zamiast pięknych słów mieliśmy wulgarnych prymitywów wyjących hasło osiem gwiazdek- tym razem przegrali.
Naprawdę wydaję mi się, że, poza fanatykami i absolutnymi nienawistnikami, większość zaczyna być tym hejtem, jako zasadą życia, zmęczona.
Oczywiście znaczy to, ze Uśmiechnięta Władza będzie jeszcze bardziej dokręcać śrubę. Razem z swoimi cynglami. Będzie jeszcze więcej Żurka i Giertycha i historii o wsadzaniu posłów opozycji do bagażnika, jeszcze więcej rozhisteryzowanego Tuska.
Ale właśnie dlatego, że te Święta pokazały ich słabość. I tym optymistycznym akcentem was pozdrawiam. Dobrego dnia.
A tekścik ten ponownie ilustruję zdjęciem szopki przed Pałacem Prezydenckim, bo to, jakie wycie, jaką histerię i płacz po stronie Uśmiechu wywołał ten prosty i piękny gest- jest aż cudowne.
Autor: Dawid Wildstein
Zostaw komentarz