Moja Babcia (pierwowzór Heli o której „przygodach” pisałem) opowiedziała mi kiedyś o swoim zetknięciu z ekshibicjonista w kolejce podmiejskiej. Otóż usiadł na przeciwko niej i, jak przystało na ekshibicjonistę – pokazał.
W takich sytuacjach kobiety krzyczą, piszczą, uciekają, co ponoć daje takim dewiantom satysfakcję i spełnienie.
Natomiast moja Babcia siedziała spokojnie, z lekką dozą ironii, komentując – „no i co ty mnie tu pokazujesz? Mam się przestraszyć czy podniecić to twojo fujarko?”
Dewiant naciągnął spodnie i ze spuszczonymi oczami, pochyloną głową i cały czerwony, szybko udał się w kierunku wyjścia.
Babcia nie dała mu satysfakcji (którą daje ekshibicjonistom większość kobiet, krzycząc, piszcząc i oburzając się) i to on wyszedł psychicznie „poraniony” z tej konfrontacji.
Analogicznie jest ze wszelkimi zbokami od płonących krzyży, gienderu, elpetegie itp. Oburzacie się, krzyczycie, apelujecie do narodu itp. ale w ten sposób tylko dajecie im satysfakcję, pracujecie dla nich i jesteście dla nich wodą na młyn.
Tak to działa.
Zostaw komentarz