Codzienność życia, jego proza zwykle nas nie zaskakuje. Dzień za dniem ogółowi społeczeństwa jawi się jako permanentnie przewijająca się kalka zdarzeń dotyczących życia, rodzinnego, zawodowego, czy społecznego. Rzecz jasna ta periodycznie swoista powtarzalność zaburzana jest ekstraordynaryjnymi wydarzeniami takimi jak wybuchy wulkanów, trzęsienia ziemi, powodzie o wielkiej skali zniszczeń, epidemie czy wojny.
Ostatnie dwa lata upłynęły nam w stycznością z wszechogarniającą całą planetę epidemią, a ostatnie trzy miesiące odnotowane zostanie w annałach jako swoista wojenna „powtórka z rozrywki”. Rzecz jasna ta „powtórka” potraktowana została z dalece idącym dystansem i koniecznym sarkazmem, albowiem dotyczy spraw wiekowo powtarzalnych aktów imperialnej agresji ze strony naszego zawsze wrażego wschodniego sąsiada.
Jak świat, światem nigdy Rusek nie pozostanie dla Polaka bratem !!!
Już od czasów carskiego satrapy cara Iwana (nomen omen) Groźnego tj. w XVI w. w sposób niezwykle wyrazisty zainicjowany został proces ustawicznego zagarniania sąsiadujących z Rosją terytorium innych ludów.
Niezwykłą ekspansję wykazała Rosja w XVIII w. za panowania carycy Katarzyny II, czyli germańskiej księżniczki ze Szczecina Sophie Friederike Auguste von Anhalt – Zerbst.
Apogeum rozrostu terytorialnego przemianowanej na ZSRR Rosji dokonany został w wyniku wojennych zdobyczy tow. Jóźka Stalina po II wojnie światowej. Obszar ZSRR znacząco przekroczył wielkość 22 mln km2 !!!
Dodatkowo w bezwzględnym władaniu imperium sowieckiego pozostawał znaczący obszar Europy Wschodniej w postaci państw tworzących tzw. demoludy. Niestety w wyniku jałtańskiej zdrady aliantów także TENKRAJ (pozdro wakacyjne dla premierki Kopaczki), czyli obszar pomiędzy Bugiem, a Odrą stał się na długie dziesięciolecia celem sowieckiej, kolonialnej eksploatacji.
Skutki wieloletniej sowieckiej okupacji odczuwalne są w wielu dziedzinach naszego życia społecznego do dzisiaj. To przede wszystkim mniej lub bardziej skryte funkcjonowanie V kolumny realizowane przez progeniturę przywiezionych na sowieckich tankach onuc. Wystarczy nawet tylko pobieżnie przyglądnąć się życiorysom wielu osób funkcjonujących na różnych nie tylko politycznych szczeblach, aby po ich zachowaniu, podejmowanych działaniach i skutkach tychże działań (zaniechań także !!!) poznać ich rodowód. Przewodnią rolę sprawują rzecz jasna takie komusze dinozaury jak L. Miller, M. Belka czy Włodzio Cimoszewicz – ksywa TW SB CAREX. Zgodnie z zadzierzgniętym od czasów w/w carycy Katarzyny II alianckim porozumieniem pomiędzy Germanią, a Rosją te wraże wobec RP państwa będą czynić wszystko, aby działać infinitywnie i permanentnie przeciwko interesom naszej Ojczyzny.
Wzmiankowana wyżej V kolumna obejmuje wielu europosłów ze stajni lewactwa (prawdziwa lewica pozostaje w stanie ewidentnego zaniku!!) oraz POlszewii na co dzień z premedytacją szkodzących interesom oraz dobremu imieniu RP.
Znaczącą, a zarazem wielce symptomatyczną rolę destrukcyjną w takowych działaniach odgrywają także tzw. cwelebryci, czyli osoby funkcjonujące w sferze kultury, nauki, polityki, sportu czy w mediach. Zaliczyć można, a nawet należy do tego kregu m.in. tego typu persony jak: obleśne Sturhy, obsrane Jandy, zestarzałe brzydko Gajosy, wulgarne Szatany, pisareczkowate Marysie Nurowskie ze swoim voo doo, zdewiantowane Ochojskie, grzebiące w torebkach Nitrasy, komedianckie BORYSŁAWY, wulgarne do imentu Lemparty, zdziwaczałe QŃSKIE kauzyperdy, czy ściśle przestrzegające prawa a rebours, czyli inaczej Kraśki.
To rzecz jasna wyłącznie przykładowa wyliczanka; ta zgraja pozostaje niezwykle sporą liczebnie, siejąc społeczną destrukcję i poprzez umysłową lobotomię ubezwłasnowalniającą co poniektóry mniej uodporniony elektorat.
Rzecz jasna tytuł primus inter pares w ogłupianiu co poniektórego elektoratu poprzez codzienny stek łgarstw, szyderstw, kpin, personifikowania moherów, beretów, żłopiących piwsko za pińcset plus należny jest bezsprzecznie fuhrerowi polactwa czyli HERR TUSSKOWI, podnóżkowi germańskiej MAKRELI ściśle realizującego jej rozkazy.
Przychodzi pora w kontekście co nieco przydługiego wstępu na odniesienie się do felietonowego tytułu. Pomocną dłoń w tymże aspekcie wyciąga do nas lewacki do imentu dziennikarz brukowej gazety pod naczalstwem Adasia Szechtera znaczy się redaktorski cwelebryta Jacuś Żakowski.
Odnieśmy się do jego wypowiedzi związanej z osobą tefałnowego cwelebryty Piotra Kraśki dopuszczającego się wykroczeń drogowych i to w sytuacji nielegitymowania się prawem jazdy.
W Polsce mamy (rzekomo) populistyczną nagonkę na elity profesjonalne – lekarzy, prawników, dziennikarzy. To jedno z największych zagrożeń publicznych. Jeżdżąc z prawem jazdy P. Kraśko jest tak samo świetnym dziennikarzem, jak bez prawa jazdy.
Wybitni, utalentowani ludzie jak Piotr Kraśko, są skarbem publicznym – (sic!)
Kontynuując zatem tęże wielce intelektualną konstatację należy przyjąć, że przynależność do cwelebryckiej zgrai kreuje aprioryczną abolicyjność popełnionych przez nich sprzecznych z prawem czynów. Wystarczy być przez warszawkę, czy krakówkę, znaczy się samozwańczą elytę zaliczonym do antyrządowego gremium, aby tym samym uniknąć skutecznie jakiejkolwiek sankcji za dokonane wykroczenia czy przestępstwa. To bezwzględny wymóg tzw. doktryny sprawiedliwości społecznej z cyklu hoooj, dooopa i kamieni kupa tow. Sławka Neumanna kategoryzujący koniecznością elitarnej przynależności.
Pedofilski reżyser Romuś Polański, budowniczy autostrad w Ukrainie Sławek Nowak, aktualny senator Stasiu Gawłowski, kopertowy Senat-Marschal Tomuś Grodzki – to wzorcowe przykłady nieskazitelności wszelakiej i w związku z tymże faktem zgodnie z doktryną inszą bowiem red. J. Żakowskiego winni zostać zaliczeni do kategorii skarbów narodowych !!!
Insze, liczne persony z dalece idącą niecierpliwością przejawiającą się przebieraniem nogami oczekują przyznania swoistego indygenatu pozwalającego im eksponowanie swojego jestestwa w poczcie skarbu narodowego, absolutnie nie publicznego, albowiem jakoś takoś ma to pewne pejoratywne znaczenie i tym samym skojarzenia.
Wiele narodów Europy i nie tylko Europy zazdrości polskiej nacji pełnienia znaczącej i trudnej do powielenia roli swoistego tezaurusa skarbów narodowych wobec olbrzymiego natłoku kandydatów na takową personifikację. Dla przykładu jak wielce ubodzy są Francuzi, którzy aktualnie mogą się jedynie jednostkowo pochwalić swoim skarbem narodowym w postaci bywszego prezydenta Nicolasa Sarkozy’ego elektronicznie na jeden rok zbransoletkowanego. Podobnie jak Żydzi w Izraelu, którzy doznali tegoż zaszczytu dla osoby byłego prezydenta M. Kacawa skazanego na 7 lat więzienia za gwałty. Kudy im do osiągnięć tezauryzacyjnych TEGOKRAJU ….. i kto nam podskoczy i zagrozi w tej ciekawej rywalizacji ??? No, kto ???
I to byłoby na tyle jak onegdaj konkludował śp. prof. J. T. Stanisławski.
12.06 2022
Zostaw komentarz