Z historycznego miasta Kraków chcemy zrobić miasto tranzytowe. Czy rozumiemy, co jest stawką drogowej układanki?
Chyba nie.

Dawno temu ludzie nucili razem z Salonem Niezależnych:
„W telewizji pokazali, a uczeni podchwycili,
że jednemu psu gdzieś w Azji można przyszyć łeb od świni.
Wykrył pies bimbrownię na czas, wycinanki robi wujek,
jak smarować margaryną telewizja transmituje.
Łodiridi dla młodzieży… ”

Tak było w roku 1972. Natomiast w roku 2025 w telewizji powiedzieli [tzn. red. Kraśko powiedział], że większość Polaków chce żeby droga do Zakopanego była łatwiejsza i szybsza, ale to może się nie udać, bo budowie S7 na południe nonsensownie sprzeciwiają się podkrakowskie wiochy. Słowa wiocha wprawdzie nie użył, ani słowa ‘warchoły’, ale tak odebrali wymowę reportażu protestujący. Chociaż przeciw S7 protestują też władze Krakowa, ale pokazano tylko zdanie o ‘jednej pięknej dzielnicy’.

Wczoraj, dzień po emisji w Faktach TVN tego dziwnego materiału pod siedzibą GDDKiA protestowało jakieś 1000 osób. Wbrew podłej pogodzie przyszli. Przyszli w środku dnia, czyli musieli zwolnić się z pracy. Nie wiem jak to się stało, że moim starym telefonem zrobiłam zdjęcia na których widać tłum, a na zdjęciach oficjalnych tylko grupki ludzi. W każdym razie na proteście byli młodzi
i starzy, mężczyźni i kobiety, a nawet dzieci.

Czyżby byli egoistami, broniącymi swojej chałupy wbrew dobru wspólnemu?
Proszę nie wierzyć takiej opowieści. Sytuacja wygląda bowiem zgoła inaczej.

PRZEZ MIASTO KRAKÓW, NIE OBOK, NIE W POBLIŻU, tylko właśnie PRZEZ MIASTO BIEGNIE AUTOSTRADA A4.
Jest nieustannie zakorkowana. Według Generalnego Pomiaru Ruchu z lat 2020-2021 w rejonie Zakopianki przemieszcza się nawet 82 tys. pojazdów na dobę.

A powstająca Beskidzka Droga Integracyjna (S52) ma być połączona z którymś z projektowanych wariantów S7 i wtedy ruch na przecinającej miasto A4 wzrośnie o dodatkowe 14 tysięcy pojazdów na dobę. Ponieważ A4 w Krakowie nie ma takiej przepustowości, planuje się jej rozbudowę do 3 pasów w każdą stronę.

Czy w trzeciej dekadzie XXI wieku powinniśmy budować w historycznym mieście autostradę obsługującą nie tylko ruch lokalny i aglomeracyjny ale także ruch ciężarowy, tranzytowy i turystyczny?

Czy w dalszym ciągu uważacie Państwo, że protesty przeciw S7 z Krakowa do Myślenic są fanaberią grupki mieszkańców okolicznych wiosek? Jeśli tak, to znaczy, że czegoś nie rozumiecie.
Problem z S7 dotyczy Krakowa.

Bo pod presją bezpośredniego lub pośredniego wpływu nowej S7 na życie mieszkańców znalazły się niemal wszystkie południowe tereny miasta. Zwłaszcza Jugowice, Swoszowice, Opatkowice, Rajsko, Wróblowice, Soboniowice, Zbydniowice, Kosocice, Prokocim-Bieżanów, Kurdwanów, Piaski Wielkie, Rżąka. Naturalnie do tego dochodzą powiaty krakowski i wielicki.

Nie każdy zdaje sobie sprawę, że chodzi o milion ludzi. Tu żyje jedna trzecia mieszkańców województwa małopolskiego.

Weźmy przykład gminy Świątniki Górne. Z potężnymi tradycjami, długą historią i silną tożsamością. Nazwa wzięła się stąd, że będąc osadą służebną Katedry Krakowskiej Świątniki zapewniały m.in. dzwonników, zwłaszcza do dzwonu Zygmunta. Pełnienie obowiązków w Katedrze zwalniało zresztą z pańszczyzny. Natomiast od kiedy w XVI wieku biskup krakowski Radziwiłł sprowadził tu z Italii rusznikarzy, zrodziła się trwająca do dziś tradycja pracy z metalem. W XIX wieku powstała Szkoła Ślusarska, która kształciła mistrzów ślusarskich najwyższych lotów. W programie szkolnym były zresztą – poza nauką zawodu – lekcje z księgowości i nauka dwu języków obcych.
Ta malutka, bo najmniejsza obszarowo gmina miejsko-wiejska w Polsce, jest gęsto zaludniona. Mieszka tu 545 osób na km². Jeśli zostanie przecięta którymś z projektowanych wariantów, w zasadzie przestanie istnieć jako gmina i jako społeczność.

Pamiętam serię materiałów telewizyjnych pełnych współczucia dla osób, które miały być wywłaszczane pod budowę CPK w gminie Baranów. Wszystkim było ich żal. Tyle że w Baranowie na 1 kilometr kwadratowy przypada 71 osób. W Świątnikach aż 545. Jednak z niewiadomych przyczyn nie zasługują na przychylną uwagę. Podobnie jak mieszkańcy innych zagrożonych miejscowości oraz południowych dzielnic Krakowa.

Autor: Liliana Sonik
Urodzona 30 sierpnia 1954 r. w Krakowie – polska filolog, wychowanka DA Beczka, po śmierci Stanisława Pyjasa założycielka Studenckiego Komitetu Solidarności, publicystka, dziennikarka, opublikowała w „Tygodniku Powszechnym”, „Rzeczpospolitej”, „Dzienniku Polskim”, „Głosie Wielkopolskim”, „Gazecie Wyborczej”, „Znaku”. Pracowała w Radio France Internationale i TVP.