Napisałem, że „ktoś”, kto prowadzi Prezydentowi konto na X popełnił mu co najmniej niezręczność z tymi kondolencjami dla prezydenta Iranu.
Ale jednak ton mojego komentarza był taki, że stało się to niejako poza Prezydentem (czytaj tutaj).
Wpis jednak nie zniknął, a reakcję Prezydenta, którą możemy tu zaobserwować, trudno skomentować.
Być może jest jakieś stanowisko w ONZ, być może w innej organizacji, gdzie głos Iranu się przyda. I przed tą racją musi ustąpić nie tylko ostrzeliwany przez iranskie drony naród ukraiński, ale nawet polska racja stanu, która mówi, że przyjacielele moich wrogów nie są moimi przyjaciółmi.
Rozumiem, że takie zachowanie mieści się jakoś w prezydenckiej etyce. Nie rozumiem tylko jak.
Trudno mi zrozumieć Pana Prezydenta także w kontekście potencjalnej zmiany w Waszyngtonie, na którą zapewne liczy. Wszak Donald Trump do kosza wyrzucił układy Obamy z Irańczykami.
Ma ktoś jakiś pomysł jak wytłumaczyć taką postawę Prezydenta. Jestem tylko obserwatorem – amatorem, może czegoś nie wiem?
Żeby żałować potrzeba minimum refleksji. 🤔 pic.twitter.com/1WdK080SXR
— 🅰🅽🅽🅰 e🅻 (@LachmannAnna) May 22, 2024
Czytaj więcej.
Zostaw komentarz