Jest końcówka czerwca 1983 roku, zaczęły się wakacje. A jak wakacje to i festiwal w Opolu – wyczekiwany przez fanów rodzimego popu tym bardziej, że w 1982 festiwal się nie odbył, bo umundurowani prezenterzy ówczesnej TVP potrzebowali dużo czasu antenowego by tłumaczyć społeczeństwu, dlaczego to dobrze że komunistyczna dyktatura odizolowała antykomunistów od reszty społeczeństwa. Zespół Perfect już przygotowuje się do pożegnalnego koncertu, bo liderowi zespołu, Zbychowi Hołdysowi, śpieszno do udowodnienia całemu światu, że mu jakiś tam Markowski do niczego nie potrzebny, i że potrafi zakładać nowe supergrupy z kim chce i kiedy chce – po czym okaże się, że przez następne 40 lat nie skomponuje już ani jednej piosenki na miarę zespołu, który rozwiązał pod wpływem kaprysu. I będzie już znany wyłącznie z bełkotu o polityce, z poparcia dla ocenzurowania internetu i jako bohater memów z Erikiem Claptonem w roli głównej.

Zespół Pod Budą będzie musiał podczas festiwalu ocenzurować swoją piosenkę, bo fragment ,,wrona zwisa głową w dół” mógłby się komuś skojarzyć z komunistyczną ,,Wojskową Radą Ocalenia Narodowego”, więc wronę zmieniono w tekście na słowika. Stan wojenny formalnie zostanie zniesiony dopiero kilka tygodni PO festiwalu w Opolu. Ewa Kubasiewicz, skazana na 10 lat za… rozpowszechnianie antykomunistycznych ulotek (!), na mocy amnestii wyjdzie z więzienia na kilka tygodni przed festiwalem. Kilka lat później zostaną znalezione zwłoki jej antykomunistycznego brata, zamordowanego przez ,,nieznanych sprawców”, jak wielu antykomunistów – na przykład Emil Barchański, którego mama na kilka tygodni przed festiwalem Opole 1983 obchodziła pierwszą rocznicę śmierci jej 17-letniego syna. Który utopił się w Wiśle 3 dni przed 17 urodzinami, i dokładnie 14 dni przed zaplanowanym na 17 czerwca procesem sądowym, na którym zobowiązał się w toku śledztwa rozpoznać twarze funkcjonariuszy SB, którzy go torturowali za działalność antykomunistyczną. Wyjątkowo śliskie te nadwiślańskie skarpy…

Kilkanaście tygodni przed – znakomitym od strony muzycznej – festiwalem Opole 1983, rzecznik prasowy komunistycznego rządu, Jerzy Urban, wysłał list do szkolonego w Moskwie, zajmującego się swego czasu rozpracowywaniem żołnierzy Andersa, ministra spraw wewnętrznych, któremu podlegali mordercy z SB – czyli Czesława Kiszczaka. I w tym liście, napisanym 22 lutego 1983, Urban poleca Kiszczakowi zdolnego człowieka do robienia propagandy. Ten człowiek nazywa się Mariusz Walter. Kilkanaście lat później założy telewizję TVN.

Bardzo lubi tę stację obdarzona znakomitym rockowym głosem Małgorzata Ostrowska. Jest tam stałym gościem, siada na kanapie, udziela wywiadów przy herbatce, pojawia się w TVN-owskich śniadaniówkach, śpiewa swoje piosenki, promuje swoje płyty, występuje na transmitowanych przez TVN festiwalach w Sopocie. TVN Mariusza Waltera jej nie śmierdzi, nic z tych rzeczy. Nie śmierdziała jej też komunistyczna TVP, z umundurowanymi funkcjonariuszami aparatu propagandowego, zwanymi żartobliwie: redaktorami. Gośka, kilka tygodni po zamordowaniu przez komunistów licealisty Grzegorza Przemyka (przełożony kazał bić ,,tak żeby nie zostawiać śladów”), dumnie występowała w Opolu, transmitowanym przez ówczesną Telewizję Polską. Miała zresztą duże doświadczenie sceniczne – przecież ledwie kilka lat wcześniej została laureatką… Festiwalu Piosenki Radzieckiej. W zniewolonej przez Sowietów Polsce, dumnie śpiewała pieśni w języku katów ofiar Katynia. Zero problemu. Oddziela przecież sztukę od polityki, prawda…? Prawda. Wprawdzie gówno prawda, ale zawsze to jakaś prawda. Do tego zaraz dojdziemy.

Ostrowska to wielka fanka radiowej Trójki. Rzecz jasna, tej dawnej. O obecnej pisze tak: ,,Kochani, serce boli kiedy patrzę na to, co się dzieje….I chociaż staram się, bardzo się staram oddzielać sztukę od brudów polityki (przepraszam, nie wytrzymałem, zaśmiałem się na głos – dop. RP), to przychodzi taki moment, kiedy trzeba zareagować. Od poczatku moich działań zawodowych byłam związana sercem i działalnością z Trójką. Jednak to była inna Trójka- wolne radio a nie tuba rządowa. Wczorajsza decyzja zdjęcia piosenki Kazika z listy i rezygnacja Marka Niedźwieckiego, kolejne czystki kadrowe przywołują u mnie jednoznaczne skojarzenia z czasami cenzury i stanu wojennego. To już nie jest moje radio…może kiedyś wróci, choć wiary we mnie coraz mniej.”

Ostrowska pozowała też do zdjęcia, przytulona do Niedźwieckiego. Tego samego Niedźwieckiego, którego SB wezwała na rozmowę i kazała mu donosić na kolegów z radia. Niedźwiecki został zarejestrowany przez komunistów jako kontakt operacyjny ,,Bera”. Grożono mu, że jak nie będzie donosił to nie będzie pracował w radiu. Przyznaje to sam Niedźwiecki, choć zaprzecza że donosił. Cóż, faktem jest, że od tamtej pory kariera radiowa Marka Niedźwieckiego rozwinęła się fenomenalnie… A co do samej rzetelności dziennikarskiej Niedźwieckiego, ,,ofiary pisowskiej cenzury” i idola Ostrowskiej, cytuję za ,,Wprost”: ,,Polskie Radio wykorzystało w sądzie wiadomości e-mail, które Marek Niedźwiecki wymieniał z Bartoszem Gilem w sprawie Listy Przebojów Trójki. Wynikało z nich, że to dziennikarz bezpośrednio wskazywał, który artysta i na jakiej pozycji powinien znaleźć się w prowadzonym przez niego zestawieniu.” Gdy sprawa wyszła na jaw, Niedźwiecki wycofał pozew przeciw Polskiemu Radiu i sprawę wyciszono. Żeby lewacy jak najmniej usłyszeli o uczciwości swojego muzycznego guru.

Co więcej, Niedźwiecki dostał w Trójce swój program tuż PO czystkach i przeprowadzonej weryfikacji, w wyniku której usunięto z radia ludzi uznanych za niewygodnych dla komunistycznego reżimu. Ostrowska oczywiście nie zająknęła się o tym ani słowem, gdy sprawa się rypła. Jak każdego lewaka (nie mylić z lewicowcami, bo to mimo wszystko nie są pojęcia w pełni tożsame), prawda nigdy jej nie interesowała. Liczą się tylko te fakty, które pasują jej do narracji i wygodnego światopoglądu.

Występowała w Opolu 1983 (w koncercie transmitowanym i organizowanym przez komunistyczną TVP). Występowała w Opolu (w koncercie transmitowanym i organizowanym przez komunistyczną TVP) również w 1984 – kilkanaście tygodni przed tym, jak esbecy bestialsko skatowali i zamordowali antykomunistycznego księdza Popiełuszkę. Wtedy pomyślała: ,,o, nie, dosyć tego – więcej już nie wystąpię w telewizji popierającej tę zabójczą komunistyczną dyktaturę, przecz z totalitaryzmem, precz z tym gównianym rządem i jego telewizyjną propagandą!”

Żartowałem. W 1985, kilka miesięcy po zamordowaniu księdza Popiełuszkę przez SB, wystąpiła w Sopocie (w koncercie transmitowanym i organizowanym przez komunistyczną TVP). O ,,gównianym rządzie” ma odwagę mówić dopiero dzisiaj, mając na myśli PiS, czyli rząd, który można wymienić na inny przy każdych wyborach. Występowała w telewizji robiącej propagandę rządowi, którego wymienić nie można było w żaden sposób, a jeśli ktoś chciał, musiał skończyć w więzieniu albo w Wiśle. Festiwal w Sopocie prowadził Marek Niedźwiecki. Dla przyjaciół – ,,Niedźwiedź”. Dla słuchaczy: ,,pan Marek”. Dla służb komunistycznych: ,,Bera”.

Występowała w Opolu 1986 (w koncercie transmitowanym i organizowanym przez komunistyczną TVP). Występowała w Opolu 1987 (w koncercie transmitowanym i organizowanym przez komunistyczną TVP). Występowała w Opolu również w 1989, gdy komuniści jeszcze nie zdążyli oddać TVP w ręce pseudo-antykomunistów – formalnie szefem stacji był wówczas żydowski komunista… Jerzy Urban. Ten, który polecał Kiszczakowi przyszłego szefa TVN.

I dopiero w czerwcu 2022 roku, 7 lat po śmierci Kiszczaka i 8 lat po śmierci Jaruzelskiego, zaglądam na Interię i z mieszanką niedowierzania i mdłości spowodowanych obrzydliwą obłudą Ostrowskiej, czytam jej słowa: ,,Od pewnego czasu nie przyjmuję propozycji składanych mi przez TVP. Żadnych. Oni już o tym wiedzą, więc rzadko do mnie dzwonią. Moja odpowiedź zawsze brzmi tak samo. Nie podoba mi się linia programowa ani Jedynki, ani Dwójki. Nie jest mi po drodze z panem Kurskim.

,,Żal jest mi tego festiwalu, ponieważ on był świętem polskiej piosenki. A od kiedy Kurski rządzi telewizją, już nie jest. Ale wierzę, że przyjdzie jeszcze moment, kiedy to się zmieni, festiwal wróci do swojej formy sprzed lat i będzie otwarty dla wszystkich wykonawców, a nie tylko tych, których lubi władza”. // Bo jak wiadomo, w czasach kiedy występowała tam Gośka, każdy mógł występować w Opolu. Zwłaszcza kapele antykomunistyczne. Rany… Myślałem, że Hołdysa ciężko przebić, ale Ostrowska ogarnia temat.

……………………………………………………

Miałem o to ostatnio sporo pytań, więc informuję – po kilku dniach przerwy spowodowanej wyprzedaniem zapasów, nowa partia ,,M/A” trafiła do Bonito.pl, już można zamawiać. :)

Dobra wiadomość jest taka, że mimo tej trwającej około tygodnia wyrwy, książka nadal jest numerem 1 na liście bestsellerów w kategorii ,,Felietony i eseje” – zła jest taka, że w szerszej kategorii ,,Literatura faktu i publicystyka” spadłem przez tę przerwę z podium. ; ) Z trzeciego na piąte. No i wyprzedza mnie Mariuszek Szczygieł z ,,Wyborczej”, a wyjątkowo gościa nie trawię.

W każdym razie, jeśli ktoś jeszcze nie zamówił a chciałby, to znowu jest możliwość, na razie 39 nowych egzemplarzy do wzięcia. Jeśli ktoś woli ebooka (PDF albo epub), w komentarzu podaję gdzie go znajdzie.

A przy okazji przypominam, że można już kupić mojego ebooka za 29 zł – oto link klikaj.

I już tylko na marginesie dodam, że w chwili gdy to piszę, w Empiku mój ,,M/A” na liście bestsellerów miesiąca w kategorii ,,SOCJOLOGIA”, awansował z miejsca 3 na 2. W ogólnopolskiej sieci księgarni ,,Bonito” – w ciągu trzech dni awans z miejsca 124 na 50 na liście bestsellerów bez podziału na kategorie, awans z miejsca 15 na 5 w kategorii ,,Literatura faktu i publicystyka”, i w dalszym ciągu pozycja numer 1 w kategorii ,,Felietony i eseje”. Bardzo wam wszystkim dziękuję! :)

Odrobina undergroundu w mainstreamie. Kropla drąży skałę.

Artykuł pierwotnie opublikowano na stronie: Raz prozą, raz rymem – walczymy z propagandowym reżimem

Autor: Łukasz Winiarski
Polak, który identyfikuje się jako chrześcijanin, konserwatysta i narodowiec. Popularność zdobył dzięki wpisom na facebookowym profilu fb.com/razproza , gdzie jego wpisy śledzi 150 tysięcy odbiorców – to jeden z wielu profilów, którym amerykański monopolista radykalnie obcina zasięgi z powodu prezentowania opinii niepoprawnych politycznie i wychylających się poza „jedyną słuszną”, lewicową narrację. Winiarski jest autorem wydanej w tym roku książki ,,Manifest Antykomunistyczny”, do kupienia tutaj: https://bonito.pl/produkt/manifest-antykomunistyczny