Starsi na pewno pamiętają rewelacje, jakimi zasypywał nas niejaki Tomasz Piątek, okrzyczany przez ówczesne oPOzycyjne me(n)dia pisarzem i dziennikarzem śledczym, dotyczące pana Antoniego Macierewicza.
Otóż ten były(?) ćpun, detektyw- amator, przedstawiający się jako pisarz etc. Tomasz Piątek zarzucił ongiś Macierewiczowi powiązania z Rosją. Wniosek swój Piątek wysnuł z faktu kontaktów p. Antoniego z… amerykańskim senatorem D’Amato, który był lobbystą Lockheed Martin, a firma ta akurat wówczas kupowała silniki w Rosji. Nic to, że realizuje najtajniejsze kontrakty zbrojeniowe dla USA. Widocznie zdaniem Piątka jest to amerykańska filia Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej, czy też wręcz prywatna firma należąca do samego Putina. 😊
Z kolei powołany przez Tuska na szefa Rządowej Komisji do spraw badania wpływów rosyjskich i białoruskich na bezpieczeństwo wewnętrzne i interesy Rzeczypospolitej Polskiej w latach 2004–2024 Jarosław Stróżyk (szef SKW, absolwent ZMECH czyli Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Zmechanizowanych we Wrocławiu) stwierdził, że tenże Macierewicz powinien zostać uznany winnym czynu z art. 129 Kodeksu karnego czyli zdrady dyplomatycznej.
Bowiem, proszę państwa, Macierewicz jako minister ds. Obrony Narodowej zlikwidował WSI, co miało być w interesie Rosji wedle Tuskowej speckomisji. Jak powszechnie wiadomo Putin za wszelką cenę chciał pozbyć się w Polsce ludzi, którzy swoją edukację wojskową przechodzili na sowieckich jeszcze uczelniach i przez lata czynnie trwali u boku sowieckiej armii. I, jak można przypuszczać, rosyjski wywiad wojskowy GRU posiada komplet materiałów na ich temat. Więc Macierewicz w interesie Putina pozbawił polską armię potencjalnej rosyjskiej agentury. Logiczne do bulu, by użyć gramatyki erudyty Komorowskiego. ;)
Kolejny złowrogi wpływ na polską armię Macierewicz wywarł poprzez zerwanie umowy dotyczącej dostaw francuskich Carakali. Co prawda większość tych maszyn okazała się nielotami, ale przecież doskonale mogłyby zwiększyć potencjał obronny Polski służąc np. do barykadowania pasów startowych tak, by żaden rosyjski transportowiec nie wylądował.
Efekty komisja Stróżyka, potocznie zwanej komisją ds. obrzucania ruskim błotem ludzi uznawanych przez Donalda Tuska za wrogów, były… żadne.
Nic dziwnego, że lekko poirytowany Tusk rozwiązał ją w trybie natychmiastowym latem ubiegłego roku.
Ale idźmy śladem Piątka, śladem fachowca od wywiadu Stróżyka i sami zadajmy pytanie.
Czy Tusk próbuje dogadać się z Rosją?
Jeśli bowiem premier oficjalnie stwierdza, że Przemysław Kral jest powiązany z mafią rosyjską to wprowadzenie jako jego obrońcy Romana Giertycha, wiceprzewodniczącego parlamentarnego koła KO oraz adwokata rodziny Tuska może świadczyć tylko o jednym. Otóż Tusk wbrew żywotnym interesom nie tylko Polski, ale i Ukrainy oraz NATO próbuje dogadać się z Moskwą!
Na dodatek Giertych opowiada, że obrońcą Krala jest całkowicie za darmo!!!
To nie tylko „wina Tuska”. Red. Szymon Jadczak pisał w mediach społecznościowych już 2 maja:
Premier Donald Tusk publicznie powiedział, że Przemysław Kral z Zondacrypto jest powiązany z rosyjską mafią.
Krzysztof Gawkowski i Michał Gramatyka z Ministerstwa Cyfryzacji dali jego firmie dostęp do państwowego Rejestru Dowodów Osobistych.
Czyli do Waszych danych.
Nikt nie jest winny. Nikt nie poniósł konsekwencji.
Wiecie, ile zajęło mi ustalenie, do kogo należy ta firma?
Cztery sekundy w KRS.
Tyle wystarczyło, żeby sprawdzić, że spółka, której państwo polskie oddało dostęp do danych obywateli, należy do człowieka, którego sam premier wskazał jako związanego z rosyjską mafią.
I dalej myślicie, że ten rząd chce wyjaśnić aferę Zondacrypto?
Domniemane ruskie kontakty Tuska i jego rządu czekają na kogoś, kto odważy się zanurzyć w tym g..nie.
Wygląda na to, że podobnie jak przed wyborami prezydenckimi w 2020 i 2025 roku Tusk znowu strzelił sobie w kolano.
26.08 2026
Zostaw komentarz