Propozycja Tuska zmian w systemie podatkowym, to jest rozwiązanie pozornie korzystne dla podatników – niektórych, kosztem innych. Niby dla klasy średniej.

A najważniejsza obietnica Tuska w odniesieniu do podatków- jakoś nikt nie zwraca na to uwagę, czyli podniesienie kwoty wolnej od podatku? Ta zmiana objęłaby wszystkich podatników rozliczających się w systemie PIT – 36 i PIT -37.

I nawet Tusk zaszachowałby tym rozwiązaniem prezydenta Nawrockiego, bo to korzystniejsze byłoby dla zdecydowanie większej liczby podatników.

Lecz tego rozwiązania, przy wyprowadzaniu pieniędzy przez obecną TKM (teraz k..a my) i pogarszającej się sytuacji budżetu Tusk nie proponuje.