„Ursuli von der Leyen serdecznie gratuluję skrócenia drogi od pola do stołu. I taka jest ta obsrana Unia Europejska. 15 lat gadali o tym, że żywność to ma być lokalnie. Rolnikom fury kupowali, żeby wozili produkty po sąsiadach. A naprodukowali strategii jak to będą w rolnictwie obniżać emisję. Na koniec jednak biorą wołowinę z drugiego końca świata. Bo Niemiec kazał. Więc nie przeszkadza już ślad węglowy, wycinanie lasów deszczowych, wyrzucanie tonami ruskiego nawozu. Nic nie przeszkadza. UE w pigułce. Zawsze w niej chodzi o pieniądze. Nigdy o wartości” – tekst z portalu Muska, autorstwa Jacka Lizniewicza.
Mamy tu jawny oczywisty przykład tego, że cała polityka UE, oparta o „dbanie o środowisko”, „zdrową żywność”, „demokracje”, to jedynie PROPAGANDA i nic więcej.
Okazuje się że „ślad węglowy” z którym tak walczy UE, w tym wypadku jakoś nie ma znaczenia, zapomnieli o nim.
Okazuje się że jakość żywności o którą tak walczy UE NIE MA ZNACZENIA, bo żywność w krajach Mercosur pryskana jest chemią której w UE stosować nie wolno.
Okazuje się że będzie i jest wycinana dżungla, plemiona są wyganiane po to, żeby zrobić miejsce na monokulturowe uprawy. Jak to się ma do „zieloności” UE?
To kolejne wielkie kłamstwo.
Okazuje się że wartość tej żywności, transportowanej na takie odległości, może być w wielu przypadkach mocno dyskusyjna, ale kogo to obchodzi.
Okazuje się, że demokracja którą tak kocha UE, w tym wypadku nie jest potrzebna, więc nie będzie głosowania tej umowy w PE.
Może warto sobie w końcu uświadomić że projekt o nazwie UE, został przekształcony w plan kolonizacji i podporządkowania sobie milionów ludzi, którzy będą trzymani za mordę przez władze poszczególnych krajów, za pomocą przepisów UE z którymi „nic nie można zrobić, bo to prawo UE”.
A co jest prawem UE decyduje nie to co jest zapisane w traktatach, tylko to co TSUE określi w swoich orzeczeniach, który właśnie orzekł że to TSUE, a nie TRAKTATY są źródłem prawa. Że to TSUE, a nie traktaty określają władzę TSUE.
Zostaw komentarz