Podczas obecnego konfliktu Ukraina była wielokrotnie niedoceniana jak przez jej wrogów tak i przez sojuszników. Tak było na początku wojny, kiedy Rosja próbowała opanować stolicę Ukrainy szybkim manewrem, a sojusznicy liczyli dni do upadku tego kraju. Tak było później, kiedy podczas ciężkiej bitwy na łuku rzeki Doniec, Rosja miała nad Ukraina dziesięciokrtoną przewagę w sile ognia. Wtedy nikt nie oczekiwał, że Ukrainę będzie stać na przeprowadzenie dwóch skutecznych kontrofensyw.
Ale istnieją również kolejne dwa obszary w których Ukraina w ciągu ostatnich dwóch lat dokonała przełamań na poziomie strategicznym, którym jednocześnie przydziela się o wiele mniej uwagi. Pierwszym jest jej wygranie bitwy o swoje wody na morzu Czarnym i odsunięcie rosyjskiej Floty Czarnomorskiej tak daleko, że w zasadzie w tej chwili ona woli trzymać się swoich brzegów we wschodniej części morza i nawet Krym już nie jest dla niej bezpieczną bazą.
W rzeczywistości waga tej umownej „bitwy o morze Czarne” jest większa dla strategicznego położenia Ukrainy w wojnie, niżeli nawet dwie zwycięskie ofensywy 2022 roku. Ponieważ otwarcie morskiego eksportu pozwoliło ukraińskiej gospodarce się ustabilizować i funkcjonować dalej. Dokonanie tego „cudu” nie było łatwym zadaniem i tak samo jak i w wypadku innych ukraińskich sukcesów na początku wojny mało kto mógł sobie wyobrazić, że będzie to możliwe. Była to długotrwała i skomplikowana operacja połaczonych sił ukraińskiej marynarki, jednostek specjalnych i lotnictwa. Ale kluczowym elementem dla tego sukcesu było stworzenie od zera przemysłu produkującego specjalne drony morskie. Zostały one opracowane i uruchomiono ich seryjną produkcję ledwie w ciągu roku. W tej chwili na Ukrainie od razu kilka producentów konkuruje ze swoimi wyrobami w tym obszarze. I to jest przykład tego jak dokonać niemożliwego przy odrobinie kreatywności i wiary w siebie. Ukraińcy opracowali koncepcję asymetrycznych działań, stworzyli w szybkim tempie do tego odpowiednich narzędzi i osiągnęli sukces pomimo ogromnej przewagi przeciwnika w tym obszarze.
I wydaje mi się, że w chwili obecnej obserwujemy również podobny przełom, którego Ukraina dokonuje również na lądzie na poziomie strategicznym. Ukrainie udało się w ciągu ostatnich 1,5 roku stworzyć potężny przemysł dronowy w którym działa ponad setka producentów w tej chwili. Dokonali tego startując prawie od zera. W 2022 roku mieli jedynie 2 – 3 producentów oferujących kilka dronów rozpoznawczych o niewielkich zdolnościach produkcji seryjnej. Do końca tego roku Ukraina wyprodukuje ok. 5 mln dronów różnych typów i klas. Większość to oczywiście małe drony uderzeniowe, które stały się dla ukraińskiej piechoty nie tylko głównym narzędziem dla rozpoznania pola walki ale i jednym z podstawowych środków rażenia wrogich jednostek. W Polsce często ta „rewolucja dronowa” jest negowana i marginalizowana jako pojęcie. Rzekomo Ukraińcy są zmuszeni używać dronów bo ich bieda-armia po prostu nie ma wystarczającej ilości tradycyjnych środków walki i zamienia je na drony, których realna skuteczność jest mocno przeszacowana. To prawda, ukraińskiej armii rzeczywiście ciągle brakuje najbardziej podstawowego uzbrojenia i środków rażenia przeciwnika. Ale prawda też jest taka, że każdy kraj natowski w wojnie podobnej intensywności bardzo szybko wyczerpał by swoje niewielkie zazwyczaj zapasy tradycyjnych środków walki i amunicji. Ukraińcy są po prostu zmuszeni szukać oparcia o te środki, które mogą wyprodukować w znacznej mierze samodzielnie w dużej ilości, a najważniejsze w wystarczająco niskiej cenie by ten środek rażenia był powszechnie dostępny i dawał dobry stosunek koszt-efekt.
Mały uderzeniowy dron FPV w tej chwili nie jest w żadnym wypadku cudowną bronią, która odwróci losy wojny. Po prostu stał on kolejnym niezbędnym elementem połączonego pola walki. Kolejnym elementem uzbrojenia dosłownie każdego oddziału piechoty takim jak karabin maszynowy, moździerz czy granatnik przeciwpancerny. Mówić, że drony nie są aż tak skuteczne i dlatego nie są nam aż tak potrzebne to jest tak jakbyśmy mówili, że nie potrzeba nam w piechocie karabinów wyborowych bo mamy karabiny maszynowe, a moździerz nie jest potrzebny bo mamy artylerię samobieżną. To jest bez sensu. Rewolucja tutaj polega nie na cudowności tej broni, tylko na tym, że do liniowych jednostek wprowadzono na stałe na wszystkich poziomach dron jako masowy organiczny środek nie tylko rozpoznania ale i walki. I nic już tego nie zmieni. To już z nami zostanie. Będzie się zmieniać tylko taktyka i sam ten środek walki będzie ewoluował. Ale to nie jest jakaś tymczasowa moda która przeminie bo dron stanie się nieskuteczny.
Ale ważniejszym od tego poziomu taktycznego i dronów krótkiego zasięgu używanych przez piechotę, jest ukraińska masowa produkcja dronów strategicznych dla uderzeń na zaplecze rosyjskie. W tej chwili Ukraińcy mają co najmniej 10 producentów dronów o zasięgu 500+ km, którzy konkurując ze sobą tworzą nowe i nowe konstrukcję każdego miesiąca. Modernizują stare konstrukcję zgodnie zmieniających się warunków pola walki. Jeszcze rok temu wszyscy zadawali pytania, jaki jest sens tych nieskutecznych ataków prymitywnych dronów spadających gdzieś w okolicach Moskwy. Dziś już można z pewnością powiedzieć że były to ukraińskie testy swoich pierwszych wzorów dronów dalekiego zasięgu. W tej chwili, Ukraina pomimo ciągłego bombardowania jej infrastruktury przez Rosję, jest w stanie produkować setki takich dronów miesięcznie. I skala tej produkcji ciągle rośnie. Ostatni miesiąc Ukraińcy przeprowadzają ataki na rosyjskie magazyny amunicji, lotniska wojskowe, porty, magazyny paliw w zasadzie co kilka dni. Ogromny rosyjski magazyn paliw w Proletarsku zaatakowany 2 razy pali się już 7 dni. I nic nie wskazuje by Rosjanie byli w stanie go ugasić. Ukraińskie ataki stają się dla Rosjan coraz bardziej dotkliwe. Ogromny obszar Federacji Rosyjskiej jest nie tylko silną stroną tego kraju ale i słabą też. Ponieważ to oznacza, że bardzo trudno jest Rosjanom skutecznie osłonić wszystkie ważne dla niej obiekty wojskowe i infrastruktury krytycznej. Ukraińcy zawsze są w stanie znaleźć słabe miejsca i luki w obronie przeciwlotniczej.
Poza produkcją dronów, Ukraińcom udało się również uruchomić seryjną produkcję własnych rakiet klasy Neptun. Rakieta ta została zmodernizowana, powstała wersja ziemia-ziemia tej rakiety o zwiększonym zasięgu. Wiemy o co najmniej 4 w miarę potwierdzonych sytuacjach skutecznego użycia tych rakiet w tym roku. Wiemy również, że pomimo rosyjskich ataków, kontynuowane są prace nad balistyczną rakietą Grom-2. W jakim stanie jest ten projekt nie wiemy, ale rząd ukraiński skierował znaczne środki na dokończenie tego projektu.
Zresztą dziś Ukraińcy ogłosili o pierwszym skutecznym użyciu swoje pierwszego uderzeniowego drona dużego zasięgu z silnikiem odrzutowym o nazwie Palianytsia. Ten dron w zasadzie jest rodzajem prostej rakiety manewrującej. Ma on większą prędkość od tradycyjnego drona co daje mniej czasu dla reakcji i trudniej jest go z tego powodu zestrzelić. Nie wystarczy już mobilna grupa z karabinem maszynowym. Dla poradzenia sobie z tego typu dronem Rosjanie potrzebować będą poważniejszych środków OPL, których liczba jest ograniczona. To jest dla Ukraińców kolejny etap w ich asymetrycznej wojnie przeciw Rosjanom i ich wysiłku przeniesienia wojny na teren przeciwnika. Ukraińcy w ten sposób chcą podnieść dla agresora cenę agresji. Zresztą jeżeli skala tych uderzeniem będzie i dalej rosła w tym tempie jak teraz, to z czasem ilość i skuteczność tych ataków zacznie przekładać się na możliwości Rosji do kontynuowania swoich operacji na froncie. Co by kto nie mówił, a zasoby rosyjskie wcale nie są nieograniczone.
Ukraińcy krok po kroku realizują swoją własną strategię osłabienia rosyjskiego nacisku na poziomie strategicznym. W sposób podobny jak robili to na morzu. Uderzają w lotnictwo taktyczne i strategiczne, uderzają w logistykę, uderzają w przemysł, uderzają w magazyny amunicji. Chcą odsunąć rosyjskie lotnictwo od linii frontu i ograniczyć jego rolę. Chcą ograniczyć rosyjskie możliwości na froncie. I robią to w oparciu o środki rażenia nie żeby zupełnie niezależne, ale przynajmniej nie bezpośrednio zależne od decyzji podejmowanych w Waszyngtonie, Berlinie czy Paryżu.
W tej chwili podobnie jak i w każdej poprzedniej sytuacji, wielu analityków nie wierzy by ta kampania mogła osiągnąć sukces bo rzekomo skala zasobów i sił przeciwnika jest zbyt wielka. Ale biorąc pod uwagę doświadczenia z przeszłości, Ja bym nie radził kolejny raz nie doceniać Ukrainy. Być może to nie ukraińskie nadzieje na przełom w tej kampanii są nierealistyczne a nasze oceny tego co jest możliwe a co nie jest w tej wojnie.
Z Dniem niepodległości, Ukraino. Obyśmy jeszcze wiele razy byli zaskoczeni twoimi dokonaniami.
______________________________________________________________
Zachęcam do wspierania mojej niezależnej publicystyki:
Patronite.pl: https://patronite.pl/Frontiersman
buycoffee: https://buycoffee.to/frontiersman
Patreon: https://www.patreon.com/frontiersmannews
Zostaw komentarz