Autorska mapka wykonana na 1,5 tygodnia przed wojną. Nie do końca się potwierdziła oprócz ofensywy na Kijów, Chersoń, Charków, Sumy, Czernihów oraz cały obwód Donbasu.
Przewidziałem osobiście zarówno główne kierunki uderzeń, datę oraz godzinę rosyjskiego ataku. Na dwie godziny przed wybuchem wojny napisałem post niejako zapowiadający jej wybuch i także modlitewny w gruncie rzeczy.
Na dzień 4.04.2022 r. można powiedzieć, że pierwsza faza operacji rosyjskiej całkowicie się nie powiodła. Ukrainy obroniła swoją niepodległość oraz panowanie na Północną, Zachodnią oraz Południowo-Zachodnią Ukrainą.
Putin liczył w pierwszym planie na jego zrealizowanie w ciągu 4 do maksymalnie 24 godzin. Na temat bitwy o lotnisko w Hostomelu będą powstawać kiedyś filmy. Podobnie jak na temat obrony ukraińskich trzech brygad broniących Czernihowa na Północno-Wschodniej Ukrainie. To są współczesne Termopile.
Moskwie zależało na opanowaniu kluczowego lotniska w Hostomelu na którym miał wylądować desant w około 7 tyś. żołnierzy z Pskowa, który miał być poprzedzony przejęciem lotniska przez desant helikopterowy lecący z Białorusi. Choć Rosjanom udało się lotnisko zająć, to zostali wyparci przed podciągnięty z Kijowa oddział Ukraińców. Dodatkowo, zestrzelono dwa samoloty Ił-76 lecące z Pskowa w których mogło zginąć nawet do 400 lub 800 żołnierzy rosyjskich. Reszta samolotów zawróciła na Białoruś gdzie wyładowano oddziały WDW.
To były kluczowe dla Ukrainy i przede wszystkim Kijowa godziny z 24 na 25 lutego. Kreml chciał bowiem zająć Kijów w 4 godziny od rozpoczęcia wojny. Chciał de facto powtórzyć operację praską z 1968 r. Połączone oddziały WDW, które miały został wyładowane w Hostomelu miały poczekać do czasu przybycia z Północy wojsk 35 armii nacierającej na Kijów.
Te oddziały miały wkroczyć do Kijowa i przy pomocy rozlokowanych dywersantów, agentów i oddziałów prawdopodobnie specnazu miały zająć kluczowe budynki administracji państwowej aresztując wszystkich kluczowych polityków i urzędników na czele z samym Prezydentem Zełeńskim, który miał zostać zamordowany przez Rosjan. Po opanowaniu miasta z Białorusi miał przylecieć Janukowycz, który przejąłby władzę i w telewizji państwowej przejętej przez oddziały rosyjskie miał wygłosić przemówienie w którym ogłosiłby przejęcie władzy i wezwałby do zaprzestania oporu pozostałym walczącym w różnych regionach kraju wojskom ukraińskim i obrony terytorialnej.
Ten plan nie powiódł się, gdyż Rosjanie w drugim planie operacji zakładającym zdobycie Kijowa w ciągu 5 dni ponieśli porażkę. Kijów nie został otoczony. Ciężkie walki trwały pod Irpieniem, Hostomelem, Makarowem itd. 1 kwietnia 2022 r. cały świat mógł się przekonać w jaki sposób Rosjanie zamierzali stworzyć nowe porządki na Ukrainie.
Rosjanie i sam Putin popełniają te same błędy jakie popełnił na Wschodzie w latach 1941-1943 Adolf Hitler i III Rzesza Niemiecka. Mordowanie cywilów, gwałcenie kobiet, okradanie zdobytych terytoriów to jest prosta recepta do wywołania nienawiści wśród ludności atakowanego kraju. Dodatkowo, to tylko wznieca opór i zamienia konflikt wojenny w wojnę egzystencją, której celem jest obrona samego istnienia nie tylko państwa, ale przede wszystkim ludzi. Nie mówiąc już o tym, że w ten sposób Moskwa wykopuje wielki rów oddzielający naród ukraiński i rosyjski nie na miesiące, lata, ale przede wszystkim na kolejne pokolenia.
Putin może więc pomarzyć o stworzeniu trójczłonowego narodu i państwa złożonego z Rosjan, Białorusinów i Ukraińców. Bohaterstwo Ukraińców, cierpienie społeczeństwa ukraińskiego i wielka ofiara krwi będą stanowiły kamień węgielny pod budowę nowego państwa ukraińskiego, które będzie zakorzenione wśród narodów należących do cywilizacji zachodniej. Ogromna większość narodu ukraińskiego będzie wybierać tą drogę. Ukraińska wielka wojna ojczyźniana z 2022 r. będzie stanowiła nową tożsamość, która może w przyszłości zerwać z niechlubną i dla nas Polaków bolesną tożsamością Bandery, UPA i OUN. W to należy wierzyć i w tę stronę trzeba budować przyszłe relacje między narodem polskim a ukraińskim.
Wielkie miłosierdzie narodu polskiego i niesienie pomocy udowodniły to, że jesteśmy pomimo wszelkich problemów narodem chrześcijańskim. Niezależnie od praktyki wiary nosimy w sobie człowieczeństwo i dobroć, która stanowiła przez całe wieki część naszej polskości – naszego DNA. Ofiarowanie pomocy przez społeczeństwo obywatelskie w Polsce oraz wysoka aktywność państwa i jego elit politycznych dodatkowo będzie budować naszą pozycję wśród państw należących do Zachodu. W ten sposób także możemy budować nowe stosunki polsko-ukraińskie w których kwestie różnic historycznych powinny zostać ostateczne wyjaśnione, a blizny z przeszłości powinny się zagoić. Mamy wielką szansę jakiej nie mieliśmy od czasów Unii w Krewie w XIV w. w stworzeniu sojuszu trzech narodów (białoruskiego, ukraińskiego oraz polskiego). Tego nie wolno nam zmarnować tym bardziej, że sami Białorusini w 2020 oraz obecnie udowodnili, że nie są częścią barbarii jaką pragnie ponownie ustanowić w tej części świata Rosja.
Tak więc podsumowując, duch I Rzeczpospolitej żyje i powoli będzie odżywać już nie jako polski projekt imperium lądowego rozciągniętego na Wschód, ale już jako wspólnota narodów traktujących Rosję jako zagrożenie. Paradoksalnie twórcą tej sytuacji jest sam Władimir Putin, który w przyszłości niezależnie od końcowego wyniku tej wojny (na chwilę obecną Ukraina wygrała jej pierwszą fazę – obroniła swoją niepodległość), to Rosja stanie przed szeregiem problemów w przyszłości. Rosja straciła więc Ukrainę w sensie duchowym i tożsamościowym na zawsze. I to ile jeszcze zbrodni popełni w tym kraju będzie tylko powodować umacniać naród ukraiński.
I na koniec zacytujmy naszego Papieża Jana Pawła II, który podczas swojej pielgrzymki na Ukrainę wypowiedział te poniższe słowa, które dzisiaj powinny podwójnie wybrzmiewać.
„Słowo «Ukraina» zawiera w sobie przypomnienie o wielkości waszej Ojczyzny. Poprzez swoją historię świadczy ona o szczególnym powołaniu granicznym i roli bramy między Wschodem i Zachodem. Ukraina ma oczywiste powołanie europejskie, podkreślone przez chrześcijańskie korzenie waszej kultury. (…) Oby ta ziemia mogła kontynuować swoją szlachetną misję z dumą, jakiej dał wyraz przywołany przeze mnie poeta [Taras Szewczenko – przyp. red.], pisząc: Nie ma na świecie innej Ukrainy, nie istnieje inny Dniepr. Narodzie zamieszkujący tę ziemię, nie zapomnij o tym!” –
„Dziękuję ci, Ukraino, która broniłaś Europy przed najeźdźcami
w niezmordowanej i bohaterskiej walce!” – mówił Jan Paweł II.
Zostaw komentarz