W kilka godzin po referendum – pierwsze reakcje na remat krakowskiego zwycięstwa.

Kto następny?

Wyniki odbytego 24 maja referendum za odwołaniem z funkcji prezydenta Krakowa polityka KO Aleksandra Miszalskiego: zagłosowało 171 tys. 581 osób (97,93 proc.), przeciw 3 tys. 631 (2,07 proc.). Większość głosujących poparła odwołanie Rady Miasta — za było 168 tys. osób (96,16 proc.), przeciw 6 tys. 713 (3,84 proc.). Jednak referendum było nieważne z powodu zbyt niskiej frekwencji: wyniosła ona 29,97 proc., przy wymaganym progu 30,59 proc. Oznacza to, że wyniki nie są wiążące, Rada Miasta zostaje. Większość w Radzie ma Koalicja Obywatelska i Nowa Lewica.

Pierwsze reakcje: „Dzisiaj Kraków, jutro cała Polska” , „Tusku, ty będziesz następny” , „Nokaut” (ze strony opcji konserwatywej) , „Głupia władza sprawowana dla pieniędzy i kolesi została przez mieszkańców Krakowa usunięta. Tak się kończy, jak nie słucha się Polaków”, „to dowód na to, że nie można i nie da się obywatelom zamknąć ust”. „Gratuluję wszystkim Krakowianom, którzy nie dali się zastraszyć i walczą o swoje miasto! Dla nas to dopiero początek”..(Jarosław Kaczyński) , „„Dzisiaj Miszalski, za rok Tusk!” (Slawomir Mentzen), „Kraków dał sygnał całej Polsce, że obywatele nie są statystami. Polacy są gospodarzami” (Paweł Szefernaker), „Czerwona kartka w polityce należy się nie tylko za czyste zło, ale też za przeciętność w dobie wielkich wyzwań, które przed nami stoją” (byly Premier Mateusz Morawiecki). Z kolei z ust frakcji przeciwstawnej odzezwały się takie komentarze: Kolenda-Zaleska – TVN : „Ciężka sprawa dla KO”, posłanka Lewicy Anna Maria Zukowska: „”Nie ciężka sprawa, tylko wpier…..ol””. Lewica nie neguje samego wyniku referendum, ale interpretuje go bardziej jako karę za sposób zarządzania miastem (choć przecież Miszalski był pupilkiem Tuska), niż ideologiczną zmianę Krakowa na prawicowy.

Głos ludu (na fb.) w kilkanaście godzin po ogłoszeniu wyników: „Od Krakowa idzie fala! Niech ta siła się rozpala!” – śpiewajmy ten hymn, jako symbol powstania z klęczek naszego narodu i jako hołd miastu Kraka, które wskazało nam drogę do naprawy Rzeczpospolitej”.

Jako pierwszy medialny komentator tego wydarzenia – odezwał się w kilka godzin po ogłoszeniu wyników, zaniepokojony efektem referendum brukselski portal Politico.eu w artykule pt. „Poland’s right-wing topples Kraków’s liberal mayor in fresh blow to Tusk” („Polska prawica odwołuje liberalnego prezydenta Krakowa – kolejny cios dla Tuska). Medium podkreśla, że odwołanie Aleksandra Miszalskiego ze stanowiska prezydenta miasta to „poważny cios dla Donalda Tuska” i zapowiada, poważne problemy dla polskiego premiera, gdyż istnieją obawy, że wynik ten może zainspirować podobne działania w innych częściach Polski. „ Donald Tusk otrzymał poważny cios, gdy wyborcy w przygniatający sposób poparli prawicową kampanię i usunęli ze stanowiska liberalnego prezydenta Aleksandra Miszalskiego” – — czytamy w tym medium. Również inne gazety – w podobnym tonie. „Tagesschau” ostrzega: „Siły konserwatywne (takie jak partia PiS) postrzegają tę porażkę wyborczą jako „czerwoną kartkę” dla rządzącej koalicji liberalnej na szczeblu krajowym. Prawo i Sprawiedliwość (PiS) oraz skrajnie prawicowa Konfederacja zamierzają zmierzyć się z rządzącą Koalicją Obywatelską w lokalnych wyborach”.

„Reuters” , jak zwykle – nie umieścił jeszcze żadnej oficjalnej depeszy – jedynie serię zdjęć pod wspólym tytułem: „Referendum On The Dismissal Of The Mayor Of Krakow And The Krakow City Council In Krakow” – „Referendum w sprawie odwołania Prezydenta Miasta Krakowa i Rady Miasta Krakowa w Krakowie”. Komentarze analityczne pojawją się później w osobnych analizach lub artykułach „opinion / analysis”.

BBC – mówi o osłabieniu obozu Tuska i sukcesach prawicy, podkreśla, że Polska jest krajem głęboko spolaryzowanym politycznie i określa wydarzenie w Krakowie jako „test dla rządu Tuska” – „sign of political backlash”; zaś Financial Times tak się wyraża: „to polityczny sygnał ostrzegawczy dla Tuska i wzmocnienie prawicy, ale niekoniecznie trwała zmiana władzy”.

A oto pierwsze przemyślenia i wnioski ze sposobu przeprowadzenia i odniesionego sukcesu tego referendum w Krakowie, jakie– nasuwają się obserwującemu te wydarzenia: kto będzie następny? Wrocław? Gdańsk? A może Lublin?

Warszawy, tego postalinowskiego centrum władzy z socrealistyczną tkanką – nie spieszę się tutaj wymieniać. To miasto, nad którym góruje „dar Stalina” (za odebraną wolność) – Pałac Kultury i Nauki, na skutek eksterminacji elit i inteligencji (przez Niemców), a następnie przez powojenne ograniczenia w osiedlaniu się dla dawnych warszawiaków i zaludnione przez przybyszów z całej Polski (mówi się o nich „słoiki” .- straciło lokalną tradycję i tożsamość grodu Warsa i Sawy! Nie, tam nie można sobie wyobraziź następnej formy wskazania Polakom drogi do naprawy Rzeczpospolitej !,

A więc – Lublin!

Lublin jest symbolem państwowotwórczej siły i polskiej myśli politycznej.

To tutaj powstała w 1569 roku pierwsza w Europie „Unia” jednocząca Koronę i Księstwo Litewskie w Rzeczopspolitą Obojga Narodoów! Na dziejszym Placu Litwskim rozbijali po bratersku swoje obozy przybyli z Litwy posłowie i polska szlachta.

To Lublin stał się 7 listopada 1918 roku pierwszą stolicą nieodległej Polski po 123 latach rozbiorów, gdy Ignacy Daszyński powołał w Pałacu Lubomirskich na Placu Litewskim Tymczasowy Rząd Ludowy Republiki Polskiej !

Lublin – ma tysiącletnią tradycję: najstarsze polskie osady w rejonie dzisiejszego miasta powstawały już we wczesnym średniowieczu. Historyczne serce miasta można poznać odwiedzając jeden z najcenniejszych zabytków średniowiecznych w Polsce –znajdującą się na Zamku Lubelskim Kaplicę Trójcy Świętej, łączącą gotyk z unikalnymi freskami bizantyjsko-ruskimi.

I w końcu – Lublin to ostoja wolności i kultury, to wielokulturowy i wielowyznaniowy „tygiel” ”, w którym pokojowo koegzystowały różne narodowości.

Podaję tego dowody: w XVI i XVII wieku miasto było silnym ośrodkiem reformacji, w tym braci polskich (arian), luteran i kalwinistów. Mimo napięć w Europie Zachodniej – innowiercy znajdowali w Lublinie miejsce schronienia i współistnienia różnych wyznań, dzięki czemu miasto stało się jednym z ważnych ośrodków wielokulturowości Rzeczypospolitej.

Tu – obok siebie funkcjonowały kościoły katolickie, prawosławne cerkwie, zbory i synagogi. Przez stulecia w mieście kwitła kultura żydowska, dzięki czemu Lublin zyskał miano „Żydowskiego Oxfordu” lub „Jerozolimy Królestwa Polskiego”.

W Lublinie zawsze rozwijala się nauka – prężnie działały tu szkoły ariańskie i kalwińskie, jezuici prowadzili Kolegium Jezuickie, które oferowało wysoki poziom nauczania retoryki, teologii i filozofii.

Nie mogę pominąć związanego ścisle z Lublinem wybitnego ośrodka nauki i myśli, kształtujacej świadomość dużej części Polaków od jego powstania, poprzez lata zniewolenia komunistycznego do dzisiaj – Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, którego absolwentką mam zaszczyt i szczęście – ja być !.

KUL jest najstarszą uczelnią w mieście, powstał w 1918 r. I na zawsze odmienił to miasto. Ukształtował je jako kluczowy ośrodek akademicki. W czasach komunizmu KUL był jedynym niezależnym uniwersytetem w całym bloku wschodnim.

Tu dzięki profesorom, przybyłym zaraz po zakończeniu wojny z Universitas Stephani Báthory de Vilna i z lwowskiego Universitas Ioannis Casimiri Leopoliensis poznawaliśmy dzieła i pisarzy przez „najlepszy z systemów” przemilczane i zabronione. . KUL działał wtedy jako duchowa oaza wolności oraz kuźnia elit, które po latach zbudowały podwaliny wolnej Polski.

I na zakończenie jeszcze jeden dowód, dlaczego Lublin jest tak wyjątkowym na ziemi polskiej miastem, które może być godne usłyszeć głos krakowskiego hejnału i podjąć walkę o naprawę Rzeczpospolitej.

Oto – w roku 2015 Komisja Europejska przyznała Lublinowi Znak Dziedzictwa Europejskiego. Wyróżnienie to uhonorowało miasto za materialne i niematerialne ślady Unii Lubelskiej z 1569 roku, uznając je za symbol europejskich idei integracyjnych, demokracji, tolerancji oraz historycznego dialogu między Wschodem a Zachodem.