Włochy wypowiedziały wojnę chamskim zachowaniom turystów. Chodzi m.in. o śmiecenie, korzystanie z fontann jak aqua parków, paradowanie prawie na golasa w miejscach publicznych: kościołach, muzeach, restauracjach itp. Zaczynają też to robić niektóre, polskie miasta i gminy o statusie kurortów. I słusznie.
Za złamanie zakazów grożą wysokie mandaty, a nawet sądowe grzywny.
Ja mam swój, prywatny ranking.
1. Na pierwszym miejscu pijackie burdy w hotelach, restauracjach, na plażach. Ze słynnym „góralu czy ci nie żal” albo „szła dzieweczka do laseczka”.
Dotyczy to nie tylko mężczyzn, ale coraz częściej kobiet.
A Polacy są w tej niechlubnej grupie nacji, które są z tego znane.
Oprócz Brytyjczyków, Niemców, Skandynawów upijających się do nieprzytomności.
2. Na drugim, paradowanie w miejscach publicznych prawie na golasa.
Zwłaszcza w miejscach kultu oraz restauracjach, barach, kawiarniach.
Szczególnie mnie to zjawisko wkurza w kościołach.
Mylą miejsca kultu z obowiązującym w nich dress codem, z peep show.
Tłumaczą się, że im gorąco, choć tylko debil biega po mieście w 40 stopniowym upale.
Dotyczy to nie tylko naszych Januszków i Grażynek, ale prawie wszystkich narodowości.
Wykazują przy tym całkowity brak szacunku dla lokasów, których takie zachowanie drażni i słusznie mają go dosyć.
3. Na trzecim miejscu, „rezerwowanie” leżaków przy hotelowym basenie za pomocą ręczników lub części ubioru.
O poranku strefa odkrytych basenów w kurortach wygląda jak wielka suszarnia.
W Polsce dochodzi jeszcze „rezerwowanie” plażowych grajdołów przy pomocy parawanów, patyków i wszystkiego co im do łba wpadnie.
Całe szczęście, w coraz większej liczbie resortów ich personel sobie radzi z tym procederem.
Zabiera wszystkie ciuchy, a ich właściciele mogą je sobie odnaleźć w kuble z brudną bielizną.
4. Na ostatnim, wynoszenie jedzenia, zwłaszcza po śniadaniach, z hotelowej restauracji.
Nie chodzi przy tym o jabłko, banana czy inny owoc, ale całe talerze kanapek, sera czy wędlin.
W hurtowych ilościach.
By zaoszczędzić parę groszy na obiedzie.
Podróżując po świecie kieruję się zasadą „w obcych miejscach zachowuj się tak, jakbyś chciał, by inni zachowywali się w twoim”.
Myślę, że to mądra zasada.
#ranking #chamskiezachowania #wakacje #turyści
Na zdjęciu, bazar w Tabrizie, Iran
Zostaw komentarz