Choć nic już nie jest mnie w stanie zaskoczyć, to jednak – mówiąc szczerze – już dawno nie byłem tak zniesmaczony reakcjami wielu Polaków – reakcjami na tę wczorajszą bestialską (inne słowa nie są tu adekwatne) interwencję niemieckiej policji. I wcale nie mam tu na myśli „silniczków” od Giertycha czy jakichś innych ojkofobów, nie mam też na myśli rzecz jasna naszego rządu (wtedy słowo „Polacy” dałbym oczywiście w cudzysłów). Nie, tutaj mam na myśli tych, których jakoś tam kojarzę z konserwatystami, patriotami, prawicą. Uroczy jest ten ich szacunek, ta ich ufność i wiara w nieskazitelność (po niemiecku najlepiej byłoby tu użyć słowa Ehrerbietung) w odniesieniu do niemieckiego prawa, a zwłaszcza do tego prawa przestrzegania. No bo gdzieżby tam jakiś Niemiec, jakiś niemiecki policjant, czy inny niemiecki Beamte, mógł nie przestrzegać prawa, albo przynajmniej nie stosować go literalnie, interpretować po swojemu. To przecież niemożliwe, das ist ausgeschloßen! Skoro zaatakowali tych Polaków, to przecież musiało to być legalne, musieli mieć podstawy, wszak deutsche Polizei wydało już oświadczenie, wszystko wyjaśnili, jakież tu można mieć jeszcze wątpliwości? No może trochę za mocno bili i kopali, mogli trochę łagodniej – ale to przecież sprawa drugorzędna, ważniejsze, że działali legalnie, zgodnie z prawem, niemieckim prawem. Jawohl! Bo przecież jak się jest w Niemczech to trzeba tego niemieckiego prawa przestrzegać (es geht kein Weg vorbei). Więc tak sobie myślę, że może warto byłoby polecić im jednak lekturę niemieckiego Grundrecht, przyjrzeć się też interwencjom niemieckiej policji w wielu innych całkiem zresztą niedawnych przypadkach (bynajmniej nie kryminalnych), poczytać i posłuchać co myślą o tym sami Niemcy, jak reagują na ten „Willkür” ich policji, no ale któż by sobie tym zawracał głowę? A propos reakcji na ten „Willkür” – tutaj oczywiście żadnej reakcji niemieckich opozycjonistów, antysystemowców i różnych innych „Querdenker” (nie mówiąc już o niemieckich obrońcach praw człowieka) nie będzie, no bo przecież chodzi o Polaków, o „polskich nacjonalistów” zwłaszcza, że nie broni ich nawet ich własny rząd. Przeciwnie, ich rząd byłby wdzięczny, gdyby ich niemiecka policja pozabijała, a przynajmniej powsadzała na długie lata do lagrów.

Autor: Marian Panic
Opolski artysta plastyk. Jest również absolwentem matematyki i fizyki. Oprócz działalności artystycznej, od lat tłumaczy pro bono artykuły z niemieckich mediów, wyszukując i tłumacząc teksty.