1. Polska przekazała Ukrainie niemal 300 czołgów, ponad 100 haubic, systemów rakietowych i ogromne ilości amunicji. Robiąc to rząd PiS działał mądrze.

2. Jeśli Polska chciała wesprzeć obronę przeciwlotniczą Ukrainy to mogła skorzystać z niemieckiej propozycji dyslokacji 2 baterii Patriot w naszym kraju i przekazać Ukrainie posiadane przez nas sowieckie systemy Kub albo Osa. Ukraińcy systemy takie również mają na wyposażeniu, potrafią je obsługiwać i mają do nich części zamienne. Dokładnie tak kilka miesięcy temu zrobiłą Słowacja, która przekazała Ukrainie swój system S-300, a otrzymała w zamian Patrioty. Słowem w tej sprawie rząd PiS działa niemądrze. No chyba, że nie mamy czego przekazać, bo już przekazaliśmy wszystko, co mogliśmy przekazać. Tyle, że wówczas tym bardziej należałoby przyjąć Patrioty.

3. Tym, czego nie wiem (i co w nasze „debacie” publicznej w ogóle wszystkim umknęło) jest to, czy Niemcy chciały Polsce 2 baterie Patriot wypożyczyć, czy też byłaby też szansa je później po korzystnej cenie odkupić (nasze czołgi Leopard, przypominam, kupiliśmy po bardzo atrakcyjnej cenie).

4. Niemcy proponując przekazanie / wypożyczenie / przebazowanie Patriotów działali w koordynacji z USA, bo bez takowej koordynacji w ramach NATO takiej propozycji, tym bardziej w odniesieniu do sprzętu produkcji amerykańskiej, by nam nie złożyli. Ergo USA życzliwie odnoszą się do niemieckich prób poprawienia relacji z Polską.

5. Przekazanie Patriotów Ukrainie wymagałoby zgody Stanów Zjednoczonych. Takie są bowiem reguły handlu i obrotu sprzętem wojskowym. Ergo – ich przekazanie Ukrainie nie zależy od woli Niemiec, ale też od woli Stanów Zjednoczonych. Jeśli więc chcieliśmy aby Patrioty trafiły na Ukrainę, należało o tym rozmawiać równocześnie z Berlinem i Waszyngtonem.

6. Takich rozmów nie prowadzi się na twitterze.

7. Patrioty do walki z tym rodzajem ataków, z którymi mierzy się dziś Ukraina się nie nadają.

8. Niemcy niewątpliwie prowadziły przez lata błędną politykę wobec Rosji. Sprzeciwiając się wzmacnianiu wschodniej flanki NATO działały wbrew interesom bezpieczeństwa Polski, państw bałtyckich i szerzej paktu. Ich polityka zwiększała też ryzyko rosyjskiej napaści na Ukrainę Równocześnie jednak trzeba odnotować, że tak, jak my przekazaliśmy Ukrainie np. czołgi, tak Niemcy – owszem po długim czasie – przekazały jej system przeciwlotniczy Iris-T.

9. Niemcy oferując przekazanie Polsce dwóch baterii Patriotów uczyniły to, w mojej ocenie, niejako bez ukraińskiego kontekstu. Odnoszę wrażenie, że miał być to gest wobec Polski.

10. Reakcja władz RP na ów gest była taka, że Niemcy kolejnego gestu wobec Polski nie uczynią. Widzą bowiem, że rząd PiS chce konfliktu z Niemcami.

11. Moje wzruszenie budzi narracja, że oto „daliśmy świadectwo”. Polityka międzynarodowa – ta, którą uprawiają i Waszyngton i Berlin i Kijów – polega na robieniu polityki, tj. doprowadzniu do „deali”, a nie na dawaniu świadectw.

12. O tym ostatnim piszę od kiedy w ogóle cokolwiek publikuję. Obawiam się, że poziom polskiego odrealnienia, w którym można nie załatwić absolutnie nic i ogłosić się przy tej okazji zwycięzcą (moralnym) jest taki, że tak długo, jak ze sceny nie zejdzie nie tylko pokolenie dzisiejszych 60, 70 i 80 latków, ale nawet moje pokolenie 40 i 50 latków (a nawet być może części 30 latków) nie zmieni się nic. Kraj, który tak zakłamał własną historię, że klęski nazywa zwycięstwami nie jest w stanie być racjonalnym graczem w polityce międzynarodowej.

Autor: Witold Jurasz
(tekst pochodzi z konta Witolda Jurasza na Facebook’u).