Poprawcie mnie jeśli się mylę.

1. 24.02 siły zbrojne Rosji napadły na Ukrainę nazywając to „specjalna operacja wojskową”.

2. Zdecydowana większość państw zachodniej Europy, zwłaszcza Niemcy i Francja na kilka dni nabrały wody w usta, licząc, że Moskwa osiągnie co chce, i będzie można nadal z nią handlować.

3. Przez kilka tygodni Polska przyjęła tylu uchodźców z Ukrainy, ile żadne inne państwo nie przyjęło do siebie po II wojnie światowej, ale to właśnie Polska oskarżana jest o ksenofobię i nieludzkie traktowanie uchodźców z granicy białorusko-polskiej.

4. Szefowa Komisji Europejskiej wszem i wobec trąbi, że Unia wspomoże finansowo uchodźców, ale do tej pory do żadnego z państw, do których napłynęli uchodźcy nie przesłano ani jednego euro wsparcia. A Unia podobno kieruje się solidarnością. KE po prostu zwyczajnie kłamie.

5. Tymczasem dwa państwa, które w największym stopniu udzieliły schronienia uchodźcom, są nadal grillowane za rzekome naruszenia praworządności.

Wnioski:

Francja i Niemcy zrobią wszystko, aby Ukraina co najprędzej poległa, a Rosja zwyciężyła. Dla Niemców, Francuzów, Holendrów, Belgów etc. Ewentualne zwycięstwo Ukrainy to kłopot. Zwłaszcza, jeśli miałaby ona znaleźć się w Unii Europejskiej. To zaburzenie hegemonii Zachodu nad postkomunistycznym Wschodem. Silna Ukraina, do tego w sojuszu strategicznym z Polską to koniec dominacji Zachodu w Unii Europejskiej. Dlatego Berlin i Paryż tak naprawdę pragną zwycięstwa Moskali. Bo tylko to umożliwia zachowanie germańsko-romańskiej kontroli nad tym słowiańskim bydłem ze wschodu. Trzeba to sobie wreszcie uświadomić. Mowa tu o elitach politycznych, bo społeczeństwa tych państw inaczej to widzą, ale już dawno zostały wyłączone z prawa do zabierania głosu.

Stany Zjednoczone i Wielka Brytania zrobią wszystko, by zwyciężyła Ukraina, ale w taki sposób, by wyczerpawszy swe siły doprowadziła do rozpadu Federacji Rosyjskiej i by w tzw. Europie Wschodniej powstało na gruzach Rosji kilka słabych państw plus osłabiona Ukraina. Wtedy będzie można wreszcie zagrać na tej szachownicy jak na polu bilardowym i ustawić do kąta przeciwników, rozdając frukta sojusznikom.

Prognoza:

Nie potrafię jej sformułować.

Autor: prof. Radosław Zenderowski
Polski socjolog i politolog, profesor nauk humanistycznych, profesor zwyczajny w Katedrze Stosunków Międzynarodowych i Studiów Europejskich Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, kierownik tej katedry.