TVN24 na swojej stronie podaje nieoficjalne informacje, że zmarłego w Albanii Andrzeja Izdebskiego, handlarza bronią i dostawcy respiratorów dla rządu PiSu, skremowano na miejscu.
Tak wracając pamięcią do przeszłości, gdy 5 sierpnia 2011 roku w południe Polska się dowiedziała, że Andrzej Lepper wisi w łazience na kablu, jednym z ludzi, którym najbardziej zeszło ciśnienie był Tusk. Podejrzewam, że dziś z kolei spokojniejszy poczuł się Kaczyński. Gdyby redaktorzy TVN24 byli tak mili i dowiedzieli się przy okazji, czy:
1. Skremowano także umowę na dostawę 1200 respiratorów po trzykrotnie wyższych cenach ze spółką J&S, zajmująca się handlem bronią?
2. Czy skremowano kartotekę operacyjną Izdebskiego, pseudonim „Zygmunt”? To pytanie bardziej do kapitana SB Witolda Wieczorka
3. Czy skremowano dane oficerów wywiadu, którzy podrzucili Izdebskiego Ministerstwu Zdrowia?
4. Czy zamierza się skremować Szumowskiego i jego ówczesnego zastępcę Janusza Cieszyńskiego, który złożył podpis na umowie?
5. Czy skremowano już w Coutts Banku w Szwajcarii lub Capital Global Banku na Kajmanach wyłudzone 200 milionów złotych?
6. Czy szef CBA Andrzej Stróżny, który prześwietlał rzeczoną umowę, zamierza poddać się kremacji?
7. Czy skremowano list gończy za Izdebskim, który „przypadkowo” wystawiono w momencie gdy stojący za nim układ służb specjalnych PRL ubił z państwem PiS wszelkie możliwe interesy na kilkaset milionów złotych?
Ustalenie odpowiedzi na te pytania jest istotne. Byle szybko, nim się dopalą się w piecu zwłoki Izdebskiego. Dla Polski. Dla IV Rzeczypospolitej!
Zostaw komentarz