Jest szalenie inwazyjna i dlatego szkodliwa dla rodzimych roślin oraz owadów. Zmniejsza bioróżnorodność oraz zatruwa glebę. Jeśli ją masz w ogrodzie, przy domu to ją szybko usuń bo za rok, dwa będzie już za późno. Nie dajcie się nabrać na jej miodowy zapach.

Pochodzenie

Nawłoć kanadyjska (Solidago canadensis) jest byliną pochodzącą z Ameryki Północnej. Do Europy została sprowadzona dla swych walorów estetycznych. Pierwotnie uprawiano ją nawet w ogrodach botanicznych. Najpierw, w XVII wieku, w Anglii. Potem rozpanoszyła się szybko w całej Europie. W Polsce, za sprawą ziemian, którzy chcieli ją swych ogrodach, pojawiła się w 1872 roku. Początkowo w Małopolsce i okolicach Lublina. Dziś jej żółte łany są wszędzie i powinny stanowić przedmiot zmartwień pszczelarzy, botaników i rolników. W okolicach Sadowej i przy dróżkach w Kampinoskim Parku Narodowym jeszcze kilka lat temu występowała sporadycznie. Obecnie żółty kolor jej kwiatostanów zdominował nasz krajobraz.

Dlaczego jest szkodliwa?

Nawłoć kanadyjska w przeciwieństwie do rodzimej, nawłoci pospolitej, rozmnaża się nie tylko przez nasiona ale także wegetatywnie. Przez kłącza. Stąd bierze się jej ekspansywność oraz przewaga nad tą drugą. Ma niewielkie wymagania glebowe i może rosnąć dosłownie wszędzie. Na łąkach, na obrzeżach dróg, w ogrodach niezależnie od klasy bonitacyjnej gleby. Ponadto zatruwa środowisko glebowe bo wytwarza związki alleopatyczne, substancje hamujące kiełkowanie, wzrost i prawidłowy rozwój innych roślin. Akumulacja tych trujących związków prowadzi do zasadniczych zmian w glebie uniemożliwiając rozwój roślin rodzimych. Zagraża to bioróżnorodności roślin i owadów. Nie chcą jej jeść nawet wiecznie głodne ślimaki.

Uprawa nawłoci kanadyjskiej jest zakazana w Unii Europejskiej.

Od 2012 roku nawłoć kanadyjska jest na „czarnej liście” gatunków inwazyjnych. Nie wolno jej uprawiać i sprzedawać nasion. Powinna być niszczona choć nie jest to ani proste ani łatwe. no i czasochłonne. Zwłaszcza kiedy się rozrośnie.

Najskuteczniejsze jest koszenie ( powtarzane co kilka lat) oraz wyrywanie ( jeśli jest to jeszcze możliwe) . Kampinoski Park Narodowy organizuje szkolenia z rozpoznawania gatunków nawłoci oraz poszukuje wolontariuszy, którzy pomogą w jego oczyszczaniu z gatunków inwazyjnych.

Antoni StyrczulaAutor: Antoni Styrczula
Opinii publicznej kojarzę się jako rzecznik prasowy Prezydenta RP, a także dziennikarz radiowo-telewizyjny i prasowy. Od wielu lat zajmuję się szkoleniami i doradztwem w zakresie public relations i marketingu politycznego. Jestem ekspertem w kreowaniu wizerunku firmy w e-przestrzeni i social mediach oraz zarządzaniu informacją w sytuacjach kryzysowych. W wolnych chwilach podróżuję. Przede wszystkim do Azji. Więcej tekstów autora przeczytacie na blogas24.pl