Nie napiszę „a nie mówiłem” gdyż pomimo realizacji planu przez Reprezentację Polski pod batutą Czesława Michniewicza odzywają się hejterzy. Celowo po raz kolejny nie piszę krytykanci ale hejterzy. Hejt na selekcjonera jest bezprzykładny i powodowany antypatiami osobistymi oraz brakiem logiki.
Przeszacowanie zasobów kapitału ludzkiego – jakości i umiejętności, potencjału jest „matką” porażek – moralnych zwycięstw, po walce i z honorem…

Mądrość i doświadczenie, przedkładanie dobra Reprezentacji oraz kultura Czesława Michniewicza pozwoliła na przerwanie irracjonalnych afer i wojenek wywołanych przez „życzliwych”.

Polacy przystąpili do meczu z hybrydowym ustawieniem, w którym przy czterech defensorach istniała szans (w razie konieczności) by Cash i Bereszyński pełnili rolę „pół-wahadłowych” a wtedy przy Gliku i Kiwiorze zostawała dwójka – Bieli z Krychowiakiem. Oczywiście to tylko moja teoria ale w meczach prowadzonych przez selekcjonera Czesława Michniewicza widziałem już różne kombinacje. Zieliński, Frankowski i Milik mieli grać tuż za plecami naszego snajpera – Roberta Lewandowskiego. Ustawienie miało być ofensywne ale trener już przed turniejem ostrzegał przed Arabią i szkoleniem Herve Renarda.
Argentyna pomimo wirtuozerii zagrań przegrała fizycznie i taktycznie – wysokim ustawieniem defensywnej linii Arabii oraz pressingiem.


Przez pierwsze pół godziny „Zielone Sokoły” zdominowały Polaków. Pomimo pojedynczych prób i pracy na skrzydłach nie potrafiliśmy stwarzać czystych sytuacji.
już w 12. minucie po uderzeniu Kanno w górną część bramki Polaków. Od 15 do 19 minuty aż trzech kluczowych graczy otrzymało żółte kartki – Cash, Kiwior i Milik po serii małych fauli zostali w ten sposób przywołani do porządku przez sędziego. Jednak nie długo później Matty Cash spychał łokciem, skacząc zawodnika rywali i tylko przypadek zdecydował, ze arbiter nie zauważył jaki ruch wykonał Polak. Na szczęście polski wahadłowy ochłonął i dograł cały mecz bez kolejnego upomnienia.

W 30. minucie strzał Bielika po rzucie rożnym był zapowiedzią przełamania dominacji rywali. W 39 minucie po podaniu Casha, Lewandowski przejął podanie ale został wypchnięty z pola bramkowego Lewandowski zdołał przejąć piłkę i znakomicie odebrał piłkę do nadbiegającego zawodnika Napoli – Piotra Zielińskiego. Lider naszej drugiej linii znakomitym strzałem pod poprzeczkę zdobył bramkę. Mintę później po przerzucie Krychowiaka do Lewandowskiego zapoczątkował akcję w której kapitan Polaków odegrał do Krychowiak, który nie zdążył zamknąć akcji z lewej strony.

Grzegorz Krychowiak
Антон Зайцев foto:CC BY-SA 3.0

Niestety 4. minuty później został podyktowany kontrowersyjny rzut karny po konsultacji VAR. Jak się okazało był to kolejny przełomowy moment w tym meczu. Po strzeleniu bramki na 1:0 Polacy stanęli przed widmem utraty prowadzenia przy szaleńczo dopingujących pełnych trybunach. Do jedenastki podszedł kapitan Arabii Saudyjskiej Salem Al Dawsari. Wojciech Szczęsny balansem, intuicją i refleksem dokonał cudu i obronił uderzenie. Jednak po sekundzie do odbitej piłki dobiegł (zaskakująco szybko) Mohammed Al Breik, który nie zdołał pokonać bramkarza Reprezentacji Polski, na co dzień Juventusu. Wojciech Szczęsny wybił piłkę na rzut rożny co było już niemożliwym. W tym momencie atmosfera w drużynie i morale z pozycji kibica obserwującego mecz wzrosło. Polacy zaczęli grać w drugiej połowie z większą pewnością.

Reprezentacja Polski w piłce nożnej – 2022,przed wyjazdem na Mundial Qatar 2022 foto:Cyfra Sport Agency, PZPN

Arabia znów atakowała bramkę Szczęsnego przez 20 minut lecz polski goalkeeper i defensywa z Kamilem Glikiem i Kiwiorem, Cash’em asekurującymi się wzajemnie oraz harującym Bereszyńskim oddalała zagrożenie od bramki.
Po zmianie Piotra Zielińskiego na Jakuba Kamińskiego nastąpiło wyraźne ożywienie na skrzydłach. W 63 minucie szybki rajd Przemysława Frankowskiego i wrzutka z lewego skrzydła na głowę do Arkadiusz Milika zakończyła się tak pięknym jak niecelnym strzałem w poprzeczkę bramki Saudyjczyków.
Dwie minuty później Robert Lewandowski we wspaniałym ekwilibrystycznym stylu próbował zaskoczyć bramkarza Arabii ale piłka po sparowaniu przez goalkeepera trafiła w słupek.

Mecz barażowy na Mundial w Katarze 2022, Stadion Śląski w Chorzowie, Polska-Szwecja 2:0 foto:screenshot TVP SPORT, tvpsport.pl

Emocje na ławce Saudyjczyków i na trybunach sięgały zenitu. W tej atmosferze Polacy cały czas pressując próbowali budować kontry. Przy małym posiadaniu piłki zmuszaliśmy rywali do gry piłką. Po jednej z takich wymian podań w oboronie przez przeciwników (Al Maiki’e) nasz kapitan znakomicie przejął futbolówkę i bezbłędnym strzałem umieścił ją w bramce na 2:0.
W ostatnich chwilach spotkania Lewandowski miał kolejną dobrą sytuację i próbował przerzucić piłkę nad bramkarzem. Jednak Arabia wyszła z tego ataku obronną ręką – a raczej obroną Mohammed’a Al Owais’a.

Mecz barażowy na Mundial w Katarze 2022, Stadion Śląski w Chorzowie, Polska-Szwecja 2:0 foto:screenshot TVP SPORT, tvpsport.pl

Podsumowując zdecydowanie wpieram grę Reprezentacji Polski i styl, sposób, taktykę, system analizy i podejścia do przeciwników stosowany przez obecnego selekcjonera. Nie chcę stylu i rozmachu Australii czy Kanady albo ambicji Tunezji okraszonego ich wynikami. Nie chcę kolejny raz słyszeć, ze jesteśmy w progresie, budujemy reprezentację, że to proces itd itp…

 

źródła: flashscore.com, Meczyki, Interia.pl, Jarek Kruk, Cioną po oczach,GOAL.PL, TVP SPORT, se.pl, Futbologia Przemka Ofiary, Kanał Sportowy, PZPN, laczynaspilka