Rządząca Warszawą Platforma Obywatelska zafundowała nam nowoczesność wypisz-wymaluj na miarę swojego stosunku do tego kraju. Zafundowała nam bryłę, która demonstruje, że „będziemy nowocześni, choćby po trupach!”.

Nic tam, że elewacja nowego muzeum nie pasuje w tym miejscu absolutnie do niczego. Ani do socrealizmu PKiN, ani do umiejscowionych na przeciwległej ścianie Marszałkowskiej Domów Towarowych Centrum, ani do niczego w ogóle.

Bryła nowego muzeum ma za to wszystkie cechy estetyki protestanckiej i to wcale nie dziwi! Dla Platformy Obywatelskiej to właśnie protestancki minimalizm, surowość, redukcja formy do funkcji są projekcją tego wszystkiego, co PO upodobało sobie jak gdyby w sprzeciwie do przaśności estetyki polskiego ludowego katolicyzmu.

Jednym słowem, formacja ta nie nie jest zainteresowana podnoszeniem poziomu, doskonaleniem i rafinacją tego, co w jakimkolwiek stopniu nawiązuje do tego, co ma jakiś charakter tutejszy, ale zrywa z tym, co lokalne i chce wykonać zdecydowany krok „w nowoczesność”, czyli „w zachód”, czyli – w estetykę protestancką właśnie.

Krok ten czyni ponad naszymi głowami z niejakim obrzydzeniem. Z odrazą dokładnie taką, z jaką spogląda na te rozmodlone tłumy, pomniki JPII, kościoły będące emanacją gustów księdza proboszcza i „pałacowych” aspiracji jego parafian.

Stąd też wynika spiżowy opór radnych Opozycji przeciw odbudowie Pałacu Saskiego. Ten pałac solą w ich oku! Tyle pieniędzy PRZECIW NOWOCZESNOŚCI!

Będziemy mieli zatem w samym centrum miasta budynek postawiony na przekór! Niewyróżniający się niczym oryginalnym, niezwracający uwagi absolutnie niczym, poza tym, że „pierdolnięto” go tylko po to, żeby zademonstrować zerwanie z ciągłością, z tym całym „cholernym polactwem”…

Na swój sposób, to jednak gest arcypolski…

Nigdzie w świecie nie spotkałem się z takim poziomem pogardy wobec własnego narodu i jego etosu jak właśnie wśród polskiej tzw. inteligencji.

Aż się prosi, żeby kiedy jakimś cudem w Warszawie wybory samorządowe wygra prawica – wybudować tuż obok tego muzeum jakiś „samorodny” kościół Ojca Rydzyka. Współistnienie tych dwóch form tuż obok siebie, z perspektywą na PKiN, będzie dosadną kwintesencją naszej narodowej kondycji w tych czasach…

Autor: Zbigniew Szczęsny
Prawicowy ateista. Zwolennik proatomowej strategii wychodzenia z paliw kopalnych. Polityczny (sur)realista tęskniący za „Międzymorzem” jako suwerennym biegunem siły między Rosją a Zachodem. Żyję z programowania. Publicystyką zajmuję się w czasie wolnym nie mogąc znaleźć sobie miejsca w świecie rozdrapywanym przez skrajności.