Ostatnie dni przed Świętami upłynęły szare, bure i ciepłe. Po śniegach i mrozach nie zostało śladu. Lód ustąpił i po chodnikach można już kroczyć bez obaw. Tylko w szpitalach przybyło połamańców.
W czwartek po raz ostatni w tym roku byłem w szkole na klasowej wigilii. Przyszło niewielu uczniów, bo grypa szaleje na Ursynowie.
Pani Ula – wychowawczyni naszej klasy zaprosiła do szkoły swojego męża iluzjonistę, żeby nas zabawiał sztuczkami. Magik wyciągał królika z kapelusza, a kolorowe piłeczki z nosów zdumionych uczniów. Potem 2 razy machnął czarodziejską pałeczką i zniknął.
Po występach złożyliśmy sobie życzenia i podzieliliśmy się opłatkiem. Najmocniej wyściskaliśmy ukraińskie blizniaczki, które w czasie przerwy świątecznej pojadą w odwiedziny do swoich dziadków pod Kijowem. A potem było śpiewanie kolęd, które zakończyło się małym pedagogicznym faux pas.
Uczniowie uprosili nas, żebyśmy pozwolili zaśpiewać ich ulubioną współczesną pastorałkę. Zgodziliśmy się, a szóstoklasiści odśpiewali swoją piosenkę na melodię kolędy „Dzisiaj w Betlejem”. Tekst piosenki krąży w dziecinnym internecie w różnych wersjach i jest bardzo popularny wśród uczniów szkół podstawowych. Niektóre wersje przyśpiewki są niecenzuralne, ale nasze dzieci odśpiewały tę przyzwoitszą.
Cytuję z pamięci fragment tej uczniowskiej pastorałki, bo w naiwny sposób ilustruje prawdy i sympatie naszych czasów.
Dzisiaj w Katarze wesoła nowina: Cieszy się Messi i Argentyna. Francja przegrywa, Macron się kiwa. Niemców ograli więc wyjechali. Nasi przegrali ale zostali. A Lewandoski jest mistrzem Polski. A Ukraina z polskiej armaty Bandzie Putina spuściła baty.
Wesołych Świąt!
Autor: Marek Szarek
Zostaw komentarz