Kryzys polityczny Niemiec jest kryzysem zaufania i staje się chroniczny.  Według niemieckojęzycznej prasy (NZZ – „Neue Zuercher Zeitung”) dwóch na trzech obywateli niemieckich nie ufa ani rządowi federalnemu, ani kanclerzowi, a Bundestag jest „karany brakiem zaufania” na poziomie 37 procent.

Demokracja w Niemieckiej Republice Demokratycznej ma więc problem ! Jak to pogodzić z ostatnio coraz głośniej brzmiącymi z trybuny Unii Europejskiej – tuby Niemiec – pouczeń, wskazówek, krytyki Polski za„brak samorządości”, za antydemokratyczne posunięcia polskiego rządu ? 

Alexander Kissler w artykule „  Scholz i koalicja” lamp drogowych”. Niemcy już im nie ufaja ! (z 05.01.25 „NZZ”) tak to komentuje: koła rządzące probują tą „erozję zaufania” zasypać gładkimi, pudrowanymi słowami, ponawiają apele do obywateli, aby byli solidarni „w trudnych czasach”, bo „nasza spójność jest naszym największym atutem „- tak kanclerz Scholz; premier Nadrenii Północnej-Westfalii, polityk CDU Hendrik Wüst określił swój kraj związkowy jako „kraj wspólnoty”, a socjaldemokratyczni szefowie rządów Meklemburgii-Pomorza Przedniego i Nadrenii-Palatynatu stwierdzili, że „nie zostawimy was (obywateli, przyp.mój)  na pastwę losu” (Manuela Schwesig) i „razem możemy wiele ruszyć” (Marie-Luise Dreyer).

Niemcy są wyraźnie zmęczeni tym, że są oszukiwani inflacyjnymi apelami moralnymi, podczas gdy dysfunkcjonalność państwa rośnie !. Gminy niemieckie nie mają możliwości przyjmowania uchodźców, w wielkomiejskich dzielnicach bezpieczeństwo publiczne jest w zawieszeniu, w noc sylwestrową miały miejsce liczne ataki na policjantów i ratowników (75 % ze strony właśnie imigrantów !), straż pożarna i policja w Berlinie naliczyły w nocy z Nowego Roku łącznie 33 rannych pracowników służb ratowniczych.

Wadliwa polityka zdrowotna, finansowa i energetyczna pozwala komentującym ten problem mediom użyć słów: „ogloszenie bankructwa” . Pisze się, że: „Wszystko, co przynosi ta koalicja pod wodzą kanclerza Scholza, okazuje się katastrofalnym blamażem opartym na całkowitej niekompetencji poszczególnych ministrów”. Upadek niemieckiej gospodarki i destrukcja systemu społecznego nabierają tempa. Nawet praworządność coraz częściej staje się karykaturą, gdzie tworzy się prawa, które nie mają innego celu niż kryminalizacja sprzeciwu wobec ideologii lewicowo-zielonego „zeitgeistu”-

I tak po raz kolejny Niemcy wydają się zmierzać jak lunatyk w stronę przepaści. A – miało być „inaczej” ! Niemcy, Scholz – chcieli, rywalizując z Mackronem – przewodniczyć Europie, dyktować, co jest demokratyczne a co nie. Jeszcze niedawno (2019) transmitowano taki obraz Niemiec: „Od płatnika –  do przyszłego mistrza. Nowy obraz Niemiec w UE „.

Mistrzem – się Niemcy nie staly! Wręcz przeciwnie. Wojna na Ukrainie – zdemaskowala ich (Kanclerza) słabość, brak zdecydowania, stosowanie taktyki „dwa kroki do przodu, jeden do tyłu” , a nawet „zrozumieć Putina” ! Krytykę za te błędy polityki rządu berlińskiego można usłyszeć nawet ze strony Komisji Obrony niemieckiego Bundestagu, Marie-Agnes Starck-Zimmermann (FDP-Partia Wolnych Demokratow), która powiedziała „Inne kraje partnerskie znowu prowadzą. Teraz wreszcie możemy zacząć działać” (…) Piłka jest po stronie Berlina. Teraz musimy tylko strzelić gola”. Daremne wezwania, próżny trud: Niemcy – gola nie strzelą !  

Ps. O wiodacej roli Niemiec w Europie  czytamy w artykule Larsa Klingbeila z 21. Juni 2022, (Zeit Online dpa) (…)„Europa musi stać się „najbardziej atrakcyjnym ośrodkiem na świecie, w rywalizacji o stosunki międzynarodowe. Niemcy mają tu do odegrania kluczową rolę, musza pretendować do miana wiodącego mocarstwa”.

Bibliografia: 

Scholz und die «Ampel»: Die Deutschen vertrauen ihnen nicht mehr (nzz.ch)

 

Niemiecka polityk oburzona działaniem Scholza ws. Ukrainy (dorzeczy.pl)

 

Übergriffe in der Silvesternacht: „Das macht fassungslos und wütend” | tagesschau.de

 

Vom Zahlmeister zum Zukunftsmeister | Heinrich-Böll-Stiftung (boell.de)

 

Lars Klingbeil: SPD-Chef sieht Deutschland in neuer Rolle als „Führungsmacht” | ZEIT ONLINE