Tym razem sięgam pamięcią nieco głębiej w przełom lat 60 i 70 tych, kiedy nie było Google, komputerów, ani innego szklanego badziewia. Całą wiedzę czerpaliśmy zamiast tych wynalazków z telewizji, radia i przede wszystkim prasy.

Było też kino… W Zawierciu istniały dwa takie przybytki. Jedno to kino Stella, po którym kamień na kamieniu nie został. Znajdowało sie w pobliżu oddziału ZUS-u. Nie ma nawet fotografii, która by dokumentowała jego istnienie; drugie to był Dom Ludowy Włókniarz w którym było rownież kino i sala widowiskowa; obecnie zrobiono z niego jarmarczną Biedronkę, ale istnieje.

Założyłem ponad pół wieku temu zeszyt z wycinankami filmowymi i muzycznymi.
Są tam moje idole i idolki, chociaż pierwszy film na którym byłem miał tytuł Piotruś Pan. To
rysunkowa produkcja Disneya. Miałem 6 lat i był rok 1961. Biedną babcię Józefę ciągnąłem za rękę zamiast ona mnie i cały tydzień dzień w dzień musiałem na tym filmie być!

Mama twierdzi, że w Stelli miałem 5 lat i kiedy zobaczyłem całującą się parą zapytałem na całe kino – Mamo, czy oni się gryzą!? Uświadomienie przyszło wiele lat później a pierwszą gołą kobietą, którą zobaczyłem na ekranie była Jane Fonda w striptisie z filmu Barbarella.
To były piękne dni …

DZISIAJ wykopałem zeszyt z wycinankami. Czy on jest coś wart? Na pewno dla mnie tak i dla mojego pokolenia tak miłych wspomnień.