Dziś mamy 8 marca 2023 roku, trwa rosyjska agresja na Ukrainę.
Drodzy Państwo,
Wiadomości napływające z Ukrainy nie napawają mnie optymizmem – niestety te złe, zdecydowanie zdominowały te dobre. Postaram się zdać sprawę z aktualnej sytuacji w możliwie jasny sposób.
W rejonie Bachmutu mimo bardzo złej pogody – aktualnie 12 stopni, miejscami silne zachmurzenie, wilgotność powietrza sięgająca 73 % – Rosjanie kontynuują swój napór na pozycje zajmowane przez oddziały ukraińskie i czynią to niestety z sukcesami. Najprawdopodobniej Rosjanie zajęli tak długo i skutecznie bronione przez żołnierzy 24 Brygady Zmechanizowanej wzgórze w rejonie Kliszcziwki. Dowodem na to ma być film opublikowany dziś w ich propagandowych kanałach medialnych, a pokazujący zajęte okopy i umocnienia ukraińskie. Mówiąc szczerze film nie daje odpowiedzi na pytanie co właściwie się tam wydarzyło, ale wydaje się, że pozycje te zostały po prostu przez obrońców opuszczone. Jeśli tak się stało, to wprawdzie żołnierze 24 Brygady uniknęli okrążenia, ale strata tej dominującej pozycji jest wielkim zagrożeniem dla pozostałych jednostek wciąż walczących w rejonie miasta Bachmut.
Przypuszczam, że obecnie nie ma już żadnego militarnego uzasadnienia dla dalszego utrzymywania głęboko oskrzydlonego występu i jeśli siły ukraińskie pozostaną w rejonie Bachmutu, to nie dlatego, że ich dowództwo tak chce, tylko dlatego, że musi je tam zostawić z braku możliwości sprawnej ewakuacji. Kolejny raz przypomnę, że na polu bitwy odwrót to najtrudniejszy z manewrów, zwłaszcza jeśli się pozostaje w stałym kontakcie z przeciwnikiem. Nie będę ukrywał, że aktualne położenie ukraińskich obrońców na tym odcinku frontu pozostaje obiektem szczególnej troski z mojej strony.
Bardziej na południe, dowództwo ukraińskie miało problemy z powstrzymaniem kolejnej fali rosyjskich ataków w rejonie Awdijewki. Mimo trudnych warunków pogodowych Rosjanie użyli do wsparcia nacierających oddziałów sporych sił lotniczych, które działają bardzo intensywnie. Tym razem oprócz tradycyjnego zasypywania domniemanych pozycji obrońców gradem niekierowanych pocisków rakietowych wystrzeliwanych właściwie bez celowania i z krańców skutecznego zasięgu, użyto bomb kierowanych wiązką lasera. Niewiele da się powiedzieć na temat skuteczności użytych bomb, ponieważ walki trwają, ale atakujący wdarli się w główny pas obrony zajmując pas wzniesień położonych na północny wschód od Wodjanego.
Zdobycze w Awdijewce to nie koniec rosyjskich sukcesów ostatnich dni i godzin. Odnotować należy postępy także w bronionej od wielu miesięcy z ogromnym poświęceniem Marince. W ciężkich walkach wśród morza ruin oddziały rosyjskie wyparły ukraińskich obrońców z szeregu pozycji położonych wzdłuż Prospektu Drużby. Najprawdopodobniej centrum miejscowości zostało opanowane i zabezpieczone w całości, a w rękach obrońców pozostają już tylko wschodnie przedmieścia.
Nieco lepsze wieści płyną z rejonu Kreminnej, gdzie oddziały ukraińskich 92 Brygady Zmechanizowanej i 25 Brygady Desantowej ponownie podeszły pod tę miejscowość odbierając Rosjanom pozostałości ich zdobyczy sprzed kilku tygodni. Jednostki ukraińskie miału tutaj o tyle ułatwione zadanie, że Rosjanie mimo strat terenu zdecydowali się na przerzut części zaangażowanych tutaj dotychczas jednostek na południe – w rejon Bachmutu i Soledaru. Tym samym jasnym jest, że to właśnie tam dowództwo rosyjskie „poczuło krew” i chce zintensyfikować wysiłki w celu pobicia sił ukraińskich wykorzystując ich trudne położenie. Obie strony ponoszą spore straty w ludziach i jeśli Rosjanom marzyła się bitwa materiałowa, to właśnie ją mają i to na własnych zasadach.
Trwająca w mediach zażarta dyskusja nad przyczynami postępów rosyjskich w Donbasie przyniosła jak dotąd mnóstwo spekulacji na temat ulepszenia taktyki działań najeźdźcy i trudności z jakimi mierzyć się musi dowództwo ukraińskie. Wydaje mi się, że sprawa jest dość prosta – decyduje brak amunicji artyleryjskiej, a przecież to właśnie ogień artyleryjski o dostatecznie dużej intensywności jest jednym z najlepszych remediów na stosowaną obecnie szeroko taktykę infiltracji pozycji ukraińskich przez masy piechoty. Tymczasem kilka godzin temu dowiedziałem się, że w liście do władz Unii Europejskiej Minister Obrony Ukrainy, Ołeksij Reznikow zwrócił się z prośbą o dostarczenie 250 000 pocisków artyleryjskich do dział kalibru 155 mm. Powołał się przy tym na wysokie zużycie amunicji sięgające 110 000 sztuk miesięcznie, co daje dość dobry obraz wysokości potrzeb materiałowych ukraińskich kanonierów. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę słabą w sumie aktywność ukraińskiej artylerii w Donbasie nawet wobec coraz wyraźniejszych postępów sił rosyjskich musimy nabrać wrażenia, że z zapasami amunicji artyleryjskiej musi być na prawdę krucho. I to jest problem, który w ogóle już spędza mi sen z powiek.
Nie umiem oczywiście odpowiedzieć na pytanie, jak słabo wyglądają zasoby amunicji artyleryjskiej sił zbrojnych Ukrainy, ani też w jakim stopniu Stany Zjednoczone i inni Alianci są w stanie obecnie zaspokoić potrzeby ukraińskie w zakresie dostaw rezerw amunicji, ale sytuacja dojrzała do wdrożenia radykalnych rozwiązań, gdyż w przeciwnym wypadku dalsze postępy terytorialne Rosjan w Donbasie będą tylko kwestią czasu. Co gorsza realną groźbą jest wyniszczenie sił ukraińskiej armii do tego stopnia, że nawet w bardzo sprzyjających warunkach nie będzie ona zdolna nawet do lokalnych inicjatyw zaczepnych, o dużych operacjach w rodzaju jesiennej kontrofensywy nie wspominając. Tymczasem fakt, że Rosjanie kierują do Donbasu dodatkowe siły nawet kosztem obsady innych, aktywnych kierunków działań pozwala wysnuć przypuszczenie, że ich siły także bliskie są osiągnięcia granicy wytrzymałości. Tak czy owak, najbliższe dni mogą być dla obrońców Ukrainy czasem bardzo, ale to bardzo ciężkiej próby.#Pokój_Analiz
#Raport_z_Ukrainy
Dziś mamy 8 marca 2023 roku, trwa rosyjska agresja na Ukrainę.
Drodzy Państwo,
Wiadomości napływające z Ukrainy nie napawają mnie optymizmem – niestety te złe, zdecydowanie zdominowały te dobre. Postaram się zdać sprawę z aktualnej sytuacji w możliwie jasny sposób.
W rejonie Bachmutu mimo bardzo złej pogody – aktualnie 12 stopni, miejscami silne zachmurzenie, wilgotność powietrza sięgająca 73 % – Rosjanie kontynuują swój napór na pozycje zajmowane przez oddziały ukraińskie i czynią to niestety z sukcesami. Najprawdopodobniej Rosjanie zajęli tak długo i skutecznie bronione przez żołnierzy 24 Brygady Zmechanizowanej wzgórze w rejonie Kliszcziwki. Dowodem na to ma być film opublikowany dziś w ich propagandowych kanałach medialnych, a pokazujący zajęte okopy i umocnienia ukraińskie. Mówiąc szczerze film nie daje odpowiedzi na pytanie co właściwie się tam wydarzyło, ale wydaje się, że pozycje te zostały po prostu przez obrońców opuszczone. Jeśli tak się stało, to wprawdzie żołnierze 24 Brygady uniknęli okrążenia, ale strata tej dominującej pozycji jest wielkim zagrożeniem dla pozostałych jednostek wciąż walczących w rejonie miasta Bachmut.
Przypuszczam, że obecnie nie ma już żadnego militarnego uzasadnienia dla dalszego utrzymywania głęboko oskrzydlonego występu i jeśli siły ukraińskie pozostaną w rejonie Bachmutu, to nie dlatego, że ich dowództwo tak chce, tylko dlatego, że musi je tam zostawić z braku możliwości sprawnej ewakuacji. Kolejny raz przypomnę, że na polu bitwy odwrót to najtrudniejszy z manewrów, zwłaszcza jeśli się pozostaje w stałym kontakcie z przeciwnikiem. Nie będę ukrywał, że aktualne położenie ukraińskich obrońców na tym odcinku frontu pozostaje obiektem szczególnej troski z mojej strony.
Bardziej na południe, dowództwo ukraińskie miało problemy z powstrzymaniem kolejnej fali rosyjskich ataków w rejonie Awdijewki. Mimo trudnych warunków pogodowych Rosjanie użyli do wsparcia nacierających oddziałów sporych sił lotniczych, które działają bardzo intensywnie. Tym razem oprócz tradycyjnego zasypywania domniemanych pozycji obrońców gradem niekierowanych pocisków rakietowych wystrzeliwanych właściwie bez celowania i z krańców skutecznego zasięgu, użyto bomb kierowanych wiązką lasera. Niewiele da się powiedzieć na temat skuteczności użytych bomb, ponieważ walki trwają, ale atakujący wdarli się w główny pas obrony zajmując pas wzniesień położonych na północny wschód od Wodjanego.
Zdobycze w Awdijewce to nie koniec rosyjskich sukcesów ostatnich dni i godzin. Odnotować należy postępy także w bronionej od wielu miesięcy z ogromnym poświęceniem Marince. W ciężkich walkach wśród morza ruin oddziały rosyjskie wyparły ukraińskich obrońców z szeregu pozycji położonych wzdłuż Prospektu Drużby. Najprawdopodobniej centrum miejscowości zostało opanowane i zabezpieczone w całości, a w rękach obrońców pozostają już tylko wschodnie przedmieścia.
Nieco lepsze wieści płyną z rejonu Kreminnej, gdzie oddziały ukraińskich 92 Brygady Zmechanizowanej i 25 Brygady Desantowej ponownie podeszły pod tę miejscowość odbierając Rosjanom pozostałości ich zdobyczy sprzed kilku tygodni. Jednostki ukraińskie miału tutaj o tyle ułatwione zadanie, że Rosjanie mimo strat terenu zdecydowali się na przerzut części zaangażowanych tutaj dotychczas jednostek na południe – w rejon Bachmutu i Soledaru. Tym samym jasnym jest, że to właśnie tam dowództwo rosyjskie „poczuło krew” i chce zintensyfikować wysiłki w celu pobicia sił ukraińskich wykorzystując ich trudne położenie. Obie strony ponoszą spore straty w ludziach i jeśli Rosjanom marzyła się bitwa materiałowa, to właśnie ją mają i to na własnych zasadach.
Trwająca w mediach zażarta dyskusja nad przyczynami postępów rosyjskich w Donbasie przyniosła jak dotąd mnóstwo spekulacji na temat ulepszenia taktyki działań najeźdźcy i trudności z jakimi mierzyć się musi dowództwo ukraińskie. Wydaje mi się, że sprawa jest dość prosta – decyduje brak amunicji artyleryjskiej, a przecież to właśnie ogień artyleryjski o dostatecznie dużej intensywności jest jednym z najlepszych remediów na stosowaną obecnie szeroko taktykę infiltracji pozycji ukraińskich przez masy piechoty. Tymczasem kilka godzin temu dowiedziałem się, że w liście do władz Unii Europejskiej Minister Obrony Ukrainy, Ołeksij Reznikow zwrócił się z prośbą o dostarczenie 250 000 pocisków artyleryjskich do dział kalibru 155 mm. Powołał się przy tym na wysokie zużycie amunicji sięgające 110 000 sztuk miesięcznie, co daje dość dobry obraz wysokości potrzeb materiałowych ukraińskich kanonierów. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę słabą w sumie aktywność ukraińskiej artylerii w Donbasie nawet wobec coraz wyraźniejszych postępów sił rosyjskich musimy nabrać wrażenia, że z zapasami amunicji artyleryjskiej musi być na prawdę krucho. I to jest problem, który w ogóle już spędza mi sen z powiek.
Nie umiem oczywiście odpowiedzieć na pytanie, jak słabo wyglądają zasoby amunicji artyleryjskiej sił zbrojnych Ukrainy, ani też w jakim stopniu Stany Zjednoczone i inni Alianci są w stanie obecnie zaspokoić potrzeby ukraińskie w zakresie dostaw rezerw amunicji, ale sytuacja dojrzała do wdrożenia radykalnych rozwiązań, gdyż w przeciwnym wypadku dalsze postępy terytorialne Rosjan w Donbasie będą tylko kwestią czasu. Co gorsza realną groźbą jest wyniszczenie sił ukraińskiej armii do tego stopnia, że nawet w bardzo sprzyjających warunkach nie będzie ona zdolna nawet do lokalnych inicjatyw zaczepnych, o dużych operacjach w rodzaju jesiennej kontrofensywy nie wspominając. Tymczasem fakt, że Rosjanie kierują do Donbasu dodatkowe siły nawet kosztem obsady innych, aktywnych kierunków działań pozwala wysnuć przypuszczenie, że ich siły także bliskie są osiągnięcia granicy wytrzymałości. Tak czy owak, najbliższe dni mogą być dla obrońców Ukrainy czasem bardzo, ale to bardzo ciężkiej próby.
Drogi Czytelniku, jesli ten artykuł przypadł ci do gustu – udostępnij go i postaw Autorowi kawę, link do kawomatu:
buycoffee.to/marcin_jop
Zostaw komentarz