„Tylko z tytułu samych wypłat i diet, przez sześć miesięcy, każdy z europosłów straci po 348,6 tys. zł. Do tego pieniądze przeznaczone na godny pobyt, czyli diety: jeśli dany poseł będzie pobierał środki przez jeden miesiąc, zarobi ponad 31,5 tys. zł. Przyjmując taką stawkę na pół roku, wychodzi niecałe 190 tys. zł. Łącznie mamy więc ponad pół miliona. To prawdopodobnie znacznie zaniżona kwota, bo w tym prostym wyliczeniu nie bierzemy pod uwagę choćby zwrotu kosztów dojazdu, czy darmowego transportu przysługującego europosłom”.

Tak będą wyglądały straty finansowe tych naszych europarlamentarzystów, którzy po 4,5 roku ciężkiej pracy w PE, zdecydują się skorzystać z propozycji kandydowania do Sejmu lub Senatu jesienią tego roku. Aby jako prawdziwe gwiazdy polskiej polityki wzmocnić listy swoich ugrupowań.

Widać jednak przy tej okazji w całej okazałości, przed jak dramatycznym wyborem postawił ich wszystkich PJK, gdy zdecydował się przesunąć o pół roku akurat wybory samorządowe, a nie parlamentarne. A przecież można było zrobić odwrotnie i nie stawiać grona naszych najbardziej wysłużonych i zasłużonych polityków przed tak trudnym wyborem.

Ale najwyraźniej PJK postanowił zweryfikować ilu polityków – poza nim samym oraz zmarłym już dość dawno Władysławem Gomułką – pozostaje wciąż wiernych zasadzie, że do „polityki nie idzie się dla pieniędzy”. I właśnie za takie poczucie humoru PJK lubię najbardziej.

Czytaj więcej.

Fot. Twitter/Robert Biedroń

Autor: prof. Antoni Dudek
Polski politolog i historyk, profesor nauk humanistycznych, członek Rady Instytutu Pamięci Narodowej, profesor zwyczajny Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.