Trudno mi zawrzeć w słowach co czułem kiedy oglądałem filmik pokazujący dekapitację żywego, przeraźliwie krzyczącego ukraińskiego żołnierza popełnianą przez bestie w rosyjskich mundurach. Bo tylko to określenie jest w tym przypadku właściwe. Nieludzkie bestie czerpiące sadystyczną radość z mordu. Nie mogę jednak milczeć bo milczenie oznacza obojętność na zło uosobione w ludziach, którzy tego mordu dokonali.
Arystoteles w „Etyce Nikomachejskiej” określił bestialstwo jako trwałą dyspozycję człowieka zwierzęcia stanowiącą według niego przeciwieństwo „cnoty nadludzkiej”. Przypisywał ją barbarzyńcom przekraczającym normę nikczemności. Arystoteles jednak się mylił. Zwierzęta nie są okrutne. Zabijają by zdobyć pożywienie bo kierują się instynktem. Nie czerpią z samego aktu zabijania satysfakcji. Do tego zdolny jest tylko człowiek kierowany najczęściej czystą nienawiścią lub jeszcze czymś od niej gorszym, sadystyczną żądzą mordu.
Po roku wojny na Ukrainie przyzwyczailiśmy się już do jej obrazów pokazywanych codziennie przez telewizję. Rozbitych czołgów, zbombardowanych szpitali, uciekających w pośpiechu ludzi. Dramatu przeżywanego codziennie przez tysiące Ukraińców. Jednak czymś innym jest zdehumanizowana wojna pokazywana przez media, a czymś innym sadystyczny, rytualny mord popełniony w tym przypadku przez kilku rosyjskich żołnierzy na rozkaz dowódcy.
Filmy czy zdjęcia, na których go zarejestrowano wprawiają nas w osłupienie. Zaraz potem rodzi się pytanie, jak człowiek może to zrobić innemu człowiekowi? Co się stało, że zapomniał, że ma przed sobą inną ludzką istotę. Tak jak on czującą ból, strach, miłość? Dlaczego dopuścił się takiego barbarzyństwa i w imię czego? Co musiało się stać by puściły w nim wszelkie moralne hamulce?
Na większość tych pytań nie znam odpowiedzi. Podobnie jak miliony ludzi kierujący się ogólnie przyjętymi zasadami etycznymi. Psychologia zna pewnie jakieś wytłumaczenie. Zabijają w ten sposób by przestraszyć wroga, osłabić jego morale, skłonić do ustępstw. Identycznie jak ci zarejestrowani na filmiku rosyjscy mordercy postępowali fanatycy z ISIS podrzynający przed kamerami gardła swym przeciwnikom lub ludziom uznanym przez nich za wrogów. Miały wstrząsnąć i wystraszyć zachodnią opinię publiczną oraz nakłonić zachodnie rządy do ustępstw. Być może takie też motywy kierowały oprawcami z filmiku, który w sieci miał już miliony odsłon i wywołał komentarze wielu polityków.
Jednak w przypadku Ukraińców odniósł skutek odwrotny od zamierzonego. Zamiast osłabić morale, wzmocnił ich wolę walki oraz pragnienie ukarania nie tylko tych pokazanych na filmie, ale też ich mocodawców. Zdaję sobie sprawę, że oglądając film z mordem na rodaku może się w nich też rodzić pragnienie zemsty. To ludzki odruch, ale z drugiej strony, droga do nikąd bo nakręca się w ten sposób spiralę nienawiści, którą potem trudno zatrzymać. Zemsta jednych napędza chęć odwetu tych, na których się mszczono.
Kiedy ta wojna wreszcie się skończy wszystkie zbrodnie wojenne popełnione przez Rosjan powinny być ukarane. Nie tylko zwykłych żołnierzy, którzy często na rozkaz dowódców dopuszczali się okrucieństw. Gwałtów. Zabijania cywili czy mordowania jeńców. Ich sprawcy i mocodawcy muszą stanąć przed międzynarodowym trybunałem, który ich osądzi i skaże. Sprawiedliwie i surowo.
Artykuł opublikowano pierwotnie na Belsat.eu
Autor: Antoni Styrczula
Opinii publicznej kojarzę się jako rzecznik prasowy Prezydenta RP, a także dziennikarz radiowo-telewizyjny i prasowy. Od wielu lat zajmuję się szkoleniami i doradztwem w zakresie public relations i marketingu politycznego. Jestem ekspertem w kreowaniu wizerunku firmy w e-przestrzeni i social mediach oraz zarządzaniu informacją w sytuacjach kryzysowych. W wolnych chwilach podróżuję. Przede wszystkim do Azji. Więcej tekstów autora przeczytacie na blogas24.pl
Zostaw komentarz