Marcin Jop: #Pokój_Analiz
#Raport_z_Ukrainy!
Dziś mamy 19 sierpnia 2023 roku, trwa rosyjska agresja na Ukrainę.
„Nowe perspektywy”
Dzień dobry Państwu, dziś również bez zbędnych przedmów i innych ceregieli przejdę wprost do opisu wydarzeń ostatnich 48 godzin. Zatem zapraszam serdecznie do lektury:
A) Kupjańsk-Kreminna
Północna część Teatru Działań bez zmian w przebiegu linii frontu. Obecnie atakowany niedawno przez Rosjan odcinek długości około 25 kilometrów na zachód od Swiatowego jest obecnie bardzo mocno obsadzony przez siły ukraińskie. Są to spoglądając na mapę od północy ku południu 32 Brygada Zmechanizowana, 68 Brygada Strzelców, 43 Brygada Zmechanizowana i 66 Brygada Zmechanizowana. Jak widać, w znakomitej większości są to jednostki nowe i jak dotąd nie biorące aktywnego udziału w walkach. Wciąż zatem naczelne dowództwo pozostaje z bardzo silnymi rezerwami złożonymi ze „starego wojska”, które rozlokowane są w głębi terytorium, w znacznej mierze w rejonie Donbasu.
Podobnie sprawy układają się w rejonie Kreminnej i na odcinku frontu donbaskiego w rejonie Błahodatne-Spirne. Trwają tam lokalne starcia, ale obie strony zdecydowanie oszczędzają swe główne siły, więc jakiekolwiek zmiany w położeniu obu stron mają wyłącznie charakter kosmetyczny – o ile w ogóle da się je uchwycić.
B) Bachmu-Sołedar
Nadal bez zmian, choć wzrosła aktywność sił rosyjskich, zwłaszcza na odcinku frontu położonym na północ od Bachmutu. Wyraźnie wzmocnione jednostkami pancernymi siły rosyjskie podejmują tutaj stałe próby odzyskania szeregu pozycji utraconych jeszcze w lipcu i w początkach sierpnia. Z drugiej strony, odnotowałem powrót na linię walk, lub w jej bezpośrednie zaplecze szeregu jednostek ukraińskich – takich jak 28 Brygada Zmechanizowana – lub nowo utworzonych – takich jak 22 Brygada Zmechanizowana. Nie można zatem wykluczyć wznowienia operacji zaczepnych sił ukraińskich na północ i południe od udręczonych ruin Bachmutu tym bardziej, że dotychczasowa strategia ukraińska przyniosła pewne owoce w postaci zmuszenia dowództwa rosyjskiego do zaangażowania w tym rejonie części rezerw, w tym między innymi dwóch pułków czołgów, o dużej liczbie pododdziałów desantu i rozpoznania nie wspominając. A przecież niejako przy okazji udało się jednak Ukraińcom odzyskać nieco terytorium, więc jestem w stanie zrozumieć siłę pokusy, by operacje te kontynuować w najbliższych dniach.
C) Zaporoże
Na odcinku frontu w rejonie Wełykiej Nowosiłki po zajęciu Urożajnego Ukraińcy wciąż siłami swej Piechoty Morskiej atakują z punktem ciężkości położonym na wschód od Zawitnego. Ponieważ jednak w sposób zasadniczy nie wzmocnili jak dotąd swego zgrupowania uderzeniowego coraz bardziej przekonuję sie, że odcinek ten traktowany jest jako pomocniczy kierunek natarcia względem rejonu położonego na południe od Orichiwa. Niemniej jednak zła sytuacja ogólna i kiepska kondycja szeregu odpowiedzialnych za ten odcinek jednostek zmusza Rosjan do ściągania w rejon walk coraz to nowych oddziałów i uzupełnień w ludziach i sprzęcie. 60 Brygada Strzelców Zmotoryzowanych, czy 394 Pułk Strzelców Zmotoryzowanych są jednostkami bojowymi już tylko z nazwy i w zasadzie zastanawiam się, dlaczego jeszcze nie wycofano tych oddziałów z walki tym bardziej, że długości zajmowanych przez nie odcinków wskazują jasno, że mamy do czynienia z grupami bojowymi o sile mniej więcej batalionu, złożonymi z wciąż zdolnych do walki żołnierzy. Odnotować należy też stały napór ukraińskich zmechanizowanych 23 i 31 Brygad w rejonie Prijutnego. Nadal atakują one bez większych sukcesów, ale to nie powinno dziwić biorąc pod uwagę skrajnie trudny teren – obszar walk jest pocięty jarami i parowami, co skutecznie utrudnia działania ciężkiego sprzętu, a sama miejscowość to bardzo silny punkt oporu otoczony polami minowymi i przygotowany do prowadzenia obrony okrężnej. Co ważne – teren nie zmienia sie na obszarze na południe od Prijutnego i w sposób naturalny na odcinku Remiwka-Wołodyne tworzy kolejną bardzo trudną przeszkodę dla atakujących, więc stoi tutaj przed Ukraińcami bardzo trudny orzech do zgryzienia. Mimo wszystko fakt, że bez poważnej rotacji siły ukraińskie są w stanie nadal atakować świadczy o dość dobrej kondycji atakujących brygad i rosnących trudnościach sił rosyjskich. Ponownie wypada tutaj poruszyć temat sprawności artylerii – kluczowe jest, że kolejne miejscowości były przez Rosjan opuszczane nie tyle z uwagi na zajadłość szturmów piechurów ukraińskich, ale z uwagi na systematyczne rozbijanie punktów oporu ogniem dział i moździerzy, z czym dowództwo rosyjskie ma coraz większy problem.
Rotacja jednostek w głównym punkcie ciężkości działań na Zaporożu, czyli w rejonie Robotynego przyniosła ten skutek, że udało sie podtrzymać impet działań. Wprawdzie w samym Robotyne ukraińscy żołnierze zdołali na trwale zainstalować się tylko na północnych obrzeżach, ale jednostki 82 Brygady Desantowej i 118 Brygady Zmechanizowanej notują stałe, choć powolne postępy na wschód od tej miejscowości. W sukurs poszło im zgrupowanie Gwardii Narodowej złożone z 14 i 15 Brygady, które atakując wzdłuż drogi H-08 spycha rosyjską 22 Brygadę Specnazu i 70 Pułk Strzelców Zmotoryzowanych w stronę głównego pasa obrony. Tym samy oddziały ukraińskie już na odcinku około pięciu kilometrów osiągnęły system zapór przeciwpancernych stanowiących pierwsze elementy głównej linii oporu. Samo natarcie ukraińskie zostało bardzo dobrze przygotowane, gdyż trafiło dokładnie w styk pomiędzy dwiema rosyjskimi jednostkami i jak na razie dowództwo rosyjskie nie jest w stanie powstrzymać powolnego i kosztownego odwrotu swych żołnierzy. Jeśli Ukraińcy utrzymają impet należy spodziewać się w ciągu następnych godzin interwencji ze strony trzymanej tutaj w rezerwie części 5 Gwardyjskiej Brygady Pancernej, której część już została zaangażowana w walkę w rejonie Robotynego i na wschód od tej miejscowości.
W sumie, dłuższy czas narzekałem na bardzo wąski pas uderzenia, a teraz dowództwo ukraińskie stara się poszerzyć podstawę swych dalszych operacji w tym rejonie, czemu mogą jedynie przyklasnąć. Odnotowano w ciągu ostatnich trzech dni szereg szereg niewielkich wypadów na froncie położonym na wschód od tego rejonu walk, więc być może dowództwo ukraińskie w najbliższym czasie spróbuje także zrolować rosyjską obronę w rejonie Myrnego – czas pokaże. Tymczasem ewentualny skuteczny atak wzdłuż drogi H-08 może mocno utruć życie dowództwu rosyjskiemu, gdyż rozciąganie linii walk na wschód powinno w założeniu rozciągnąć też rosyjskie rezerwy dla tego odcinka frontu, co może ułatwić szturm na rosyjski system fortyfikacji w rejonie Werbowego, który już jest w zasięgu ukraińskich jednostek szturmowych. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że siły ukraińskie podtrzymają dotychczasowy rozmach i tempo i nadal będą w stanie stopniowo kruszyć mur złożony z rosyjskich fortyfikacji i ich wciąż silnej obsady.
Uwagi:
– Informacja o zgodzie USA na przekazanie siłom ukraińskim holenderskich i duńskich F-16 cieszy, ale o niczym nie przesądza. Jak już kilkukrotnie w różnych miejscach wspominałem długa droga do zrobienia użytku z tych maszyn tymbardziej, że jest duży problem ze znajomością języka angielskiego w stopniu adekwatnym do podjęcia procesu praktycznego treningu na tych samolotach. Z pierwszej grupy trzydziestu dwóch kandydatów zaledwie ośmiu okazało się być przygotowanymi pod tym względem. Musze tutaj także zauważyć, że generalnie poziom wyszkolenia ukraińskich pilotów jest dużo niższy od ich przeciwników, o standardach NATO nawet nie wspominając. To tez będzie istotnym problem, ale na teraz przede wszystkim trudno mi sobie wyobrazić istotną zmianę taktyki użycia sił powietrznych przez dowództwo ukraińskie nawet po zakończeniu procesu szkolenia. Oczywiście jasnym jest, że siły zbrojne USA wspomogą wysiłek bojowy ukraińskich sił powietrznych w postaci lawiny danych wywiadowczych, ale nawet kilkadziesiąt F-16 nie zmieni w sposób zasadniczy dysproporcji dzielącej rosyjskie siły powietrzne od ukraińskich. Użycie bojowe samolotów F-16 pozwoli na dużo precyzyjniejsze ataki z powietrza i być może także usprawni operacje typu CAP nad zagrożonymi atakami dronami ukraińskimi miastami, ale samo w sobie nie będzie miało krytycznego wpływu na bieg działań wojennych. Proszę zatem nie oczekiwać cudów, gdyż transfer tych samolotów po prostu podtrzyma zdolności operacyjne ukraińskich sił powietrznych, ale nie zwielokrotni ich.
– Dziś rano podniesiono spore larum z uwagi na bardzo sceptyczne w swym tonie informacje prasy amerykańskiej na temat perspektyw ewentualnych sukcesów sił ukraińskich podczas trwających na Zaporożu walk. Oczywiście nie da sie ukryć, że w kwestii zdolności do zdobywania i analizy informacji na temat sytuacji operacyjnej USA nie ma sobie równych w świecie, to jednak chciałbym wejść tutaj w krótką polemikę – mimo teoretycznie straconej pozycji.
Jasnym jest, że dotychczasowe zdobycze terenowe i poniesione straty nie mogą napawać optymizmem – sam wielokrotnie narzekałem na tempo i charakter prowadzonych działań – to jednak amerykańscy analitycy zdają się (jak to często u nich bywa) nie dostrzegać znaczących różnic pomiędzy czynnikiem ludzkim stanowiącym jądro amerykańskich, bądź NATO-wskich sił zbrojnych, a konsystencją psychiczną i moralną mieszkańców Wschodniej Europy. Zatem mówiąc wprost, uważam, że jeśli tego rodzaju dywagacje w zespołach analityków amerykańskich sił zbrojnych są prawdziwe, najwyraźniej nie biorą pod uwagę wciąż ogromnej determinacji żołnierzy i społeczeństwa ukraińskiego w kierunku odzyskania okupowanych terytoriów, ale przede wszystkim skokowo większej zdolności do akceptacji ponoszonych strat ludzkich. O stratach w sprzęcie w ogóle nie ma co wspominać, gdyż zarówno władze cywilne, jak i najwyższe kadry oficerskie są głęboko (i z wielu względów słusznie) przeświadczone, że nadal będą odbierać duże ilości pomocy materiałowej i sprzętowej. Dlatego uważam, że działania zaczepne będą trwać nawet jesienią i kalendarzowy koniec lata nie będzie tutaj żadną graniczną i wiążącą datą końcową dla osiągnięcia celu ofensywy. Tym bardziej, że jak wiemy celem toczonej bitwy nie musi być zdobycie Melitopola, czy dotarcie do brzegów Morza Azowskiego, lecz objęcie kontrolą ogniową rosyjskich szlaków zaopatrzeniowych wiodących przez pas nadmorski tego regionu.
W sumie to chyba przekazałem dziś dobre informacje, nawet jeśli umyślnie i złośliwie zepsułem niejednemu Czytelnikowi fiestę z okazji akceptacji transferu samolotów F-16. Cóż, taki już jestem i mam nadzieję, że zdążyliście sie już do tego przyzwyczaić. Dodaję szkice sytuacyjne określające przebieg walk w rejonie Robotynego i Zawitnego, jak zwykle zastrzegając, że sytuacja jest płynna i w każdej chwili może ulec zmianie.


Zapraszam do lektury nowego materiału i jednocześnie bardzo proszę o udostępnianie moich materiałów, a także o korzystanie z buycoffee.to/marcin_jop jesli tylko uważacie, że na takowe Autor zasługuje.
Zostaw komentarz