Jak określić to, że wielu dorosłych, wydawałoby się inteligentnych Polaków, nie potrafi skojarzyć „oczywistej oczywistości” np. dotyczącej niegdysiejszych tzw. rządów PO?
Decydenci rodem z Platformy Obywatelskiej ochoczo prywatyzowali (czyt. sprzedawali) wszystko, co mogli, co zdążyli… „Zdobywali” curiosalnych, czasem wyimaginowanych kupców (katarskich? – to dotyczyło stoczni polskich) i „opylali„ spółki skarbu państwa, „wciskając ciemnotę” – jakoby było to kokosowym interesem Polski, Polaków. To, że tylko niektórych Polaków, to… sekretnie „szeptano na ucho”… Ten proceder (nie tylko ten, ale o tym dzisiaj robi się głośno w trakcie aktualnej kampanii wyborczej) doprowadził do stanu Ojczyzny jako „teoretycznego państwa” czy, jak to określali włodarze „tenkraju” – „kamieni kupy”.
Po takich „owocach” poznaliśmy już potencjał Donalda Tuska z jego akolitami – tu, tylko na polu „sprzedawania rodowych sreber” Polski.
Czy choćby to nie jest argumentem, by nie dopuszczać tych postaci do ponownego odbierania Polakom tego, na co rządzący(?) mają ochotę. Czy też tego, na co ostrzy sobie apetyt UE czy inni zagraniczni kupcy?
8 lat rządów Prawa i Sprawiedliwości sukcesywnie, konsekwentnie likwidowało, na rozmaite sposoby, to buszowanie w Polsce autorów różnych afer, przekrętów i innych nieuczciwości… Młodzi i bardzo młodzi dzisiejsi wyborcy nie mogą, nawet nie tak odległych okresów, pamiętać. Zrozumiałe, ale… właśnie oni, egzystują od lat w klimacie, kiedy każdą informację mogą sprawdzić w internecie! Poczytać, przemyśleć czy… już w realu, skonsultować ze starszymi, którzy na własnej skórze doświadczyli tego „teoretycznego państwa” czy „kamieni kupy”…
Młode pokolenie powinno się zachęcić do sięgnięcia po wiedzę o tych, na których mogą zagłosować. Sięgnąć po wiarygodne źródła tej wiedzy, a nie polegać jedynie na tym co „jedna pani drugiej pani” w kawiarence/pubie powiedziała czy celebryta wyrecytował w „zaprzyjaźnionych mediach”…
Warto też uprzytomniać i młodym, i starszym, że dzień referendum to wyjątkowa, by nie rzec jedyna, szansa na wpływ na przyszłość własnej egzystencji, przyszłość Polski i możliwości życia w zgodzie z własnymi pomysłami, wartościami itd…
Prymitywne nie raz słyszę narzekania, że i tak nie mamy wpływu na to czy tamto. Bywa! Ale akurat referendum daje właśnie tę możliwość! Rezygnacja z uczestnictwa w referendum to popis prymitywu obywatelskiego. Kompletne niezrozumienie tego, o co chodzi – o realizację walorów demokracji!
Czy to naprawdę tak trudno zrozumieć?!
Zostaw komentarz