O przymiarkach do wyborów prezydenckich.

Jak wiadomo na razie jest tylko jeden oficjalny kandydat w przyszłorocznych wyborach prezydenckich i jest nim właśnie lider Konfederacji. Ta decyzja była sporym zaskoczeniem, albowiem gdy chodzi o samą Konfederację wielu spodziewało się i stawiało na Krzysztofa Bosaka, wśród nich ja.

Jakkolwiek jest wielu jeszcze lepszych na prawicy nie pisowskiej, to osobiście nie odrzucam Sławomira Mentzena i uważam, że trzeba dać mu szansę, wszak wprowadzając do sejmu i europarlamentu tych, których wprowadził osiągnął tyle, ile mógł.

Oczywiście czas pokaże, jak rozwinie się jego kampania i czy po naszej stronie pojawi się ktoś jeszcze.

Nasuwa mi się tu pewna analogia, mianowicie przypomina mi to sytuację z Arturem Dziamborem jego odbiór przez część naszej strony w trakcie całej jego kariery politycznej.

Pewnie nie da się osiągnąć stanu najlepszego, że będzie jeden odpowiedni kandydat dla całej prawicy, bo przykładowo start rozważa Marek Jakubiak, czyli jest wielce prawdopodobne, że kolejny raz głosy mogą się podzielić.

Przy tej okazji warto też przyglądać się nowo powstałemu ruchowi Wolność i Dobrobyt, ale na razie nie opublikowali swojego programu politycznego, bo nie stworzyli jeszcze strony internetowej.

Wreszcie PiS, gdzie też warto obserwować, co się wydarzy.
Moimi faworytami byliby Dominik Tarczyński lub Patryk Jaki, ale w przestrzeni coraz częściej pojawia się koncepcja, by pisowskim kandydatem był obecny prezes IPN Karol Nawrocki.

Póki co jest to osoba dużo mniej rozpoznawalna przez ogół, ale może będzie miał jakiś potencjał, by przyciągnąć szerszy elektorat, niż rdzennie pisowski. To jest tak, jak z obecnym prezydentem, który też nie był tak rozpoznawalny, nawet wśród obserwujących na co dzień politykę w naszym kraju.