Antifa – rak na tkance polskości. Czas rozbić tę formację ideologicznej nienawiści
Polska to nie jest kraj, który można traktować jak eksperymentalne laboratorium ideologii spod znaku marksizmu kulturowego i wojny domowej opartej na klasowej nienawiści. Polska to nie jest przestrzeń, w której można bezkarnie pluć na narodowe święta, szargać pamięć bohaterów i demolować społeczną tkankę pod pretekstem „walki z faszyzmem”. A właśnie tym jest Antifa – formacją pasożytniczą, dziedziczącą najgorsze tradycje bolszewickiej rewolucji, karmiącą się pogardą wobec narodu, wiary i wolności.
Antifa nie walczy z żadnym „faszyzmem”. W Polsce nie ma żadnego systemowego faszyzmu – jest demokracja, wybory i wolność słowa. Ale są też – na szczęście – obywatele, którzy myślą inaczej niż nakazuje lewicowy dyktat: katolicy, patrioci, konserwatyści, obrońcy rodziny i narodowej tożsamości. To właśnie tych ludzi Antifa chce zastraszyć, zepchnąć na margines, zakrzyczeć, opluć, a jeśli trzeba – zaatakować fizycznie.
Ich strategia to dokładna kopia bojowych technik Czerwonych Brygad i sowieckich agitatorów. Zakłócanie uroczystości państwowych, niszczenie symboli religijnych, ataki na ludzi o odmiennych poglądach, nawoływanie do przemocy wobec patriotów i narodowców – to wszystko nie są „spontaniczne protesty”, to świadoma próba destabilizacji Polski.
Antifa to formacja antypolska, jawnie wspierana przez niektóre media, stowarzyszenia, a nawet polityków – szczególnie z kręgu Koalicji Obywatelskiej, Lewicy i środowisk europejskich neomarksistów. Widać to doskonale po tym, kogo bronią, kogo promują, kogo zapraszają do debat – i przeciw komu zawsze kierują nienawiść: przeciw Polakom, którzy chcą silnej, suwerennej, tradycyjnej Polski.
Dlaczego mamy tolerować organizację, która bezkarnie podnosi rękę na państwowość i tożsamość narodową? Dlaczego polskie państwo pozwala tej ideologicznej mafii działać na ulicach, w szkołach, na uniwersytetach? Przecież to nie są żadni „aktywiści społeczni” – to milicja ideologiczna, której celem jest zniszczenie polskości w imię lewicowego uniwersalizmu bez tożsamości, granic i sumienia.
Nie możemy udawać, że to margines. Bo margines może w odpowiednich warunkach zamienić się w rewolucję. Historia zna takie przypadki – i zawsze kończyło się to krwią niewinnych, terrorem i moralnym upadkiem. Właśnie dlatego trzeba Antifę rozbić, zdelegalizować, odciąć od źródeł finansowania i postawić jej liderów przed sądem. W imię prawa. W imię wolności. W imię narodu.
Patriotyzm to nie tylko uczucia. To przede wszystkim obowiązek ochrony Ojczyzny – także przed wrogami wewnętrznymi. A Antifa jest wrogiem wewnętrznym Polski – być może najniebezpieczniejszym, bo zakamuflowanym w slogany o równości i sprawiedliwości, które w rzeczywistości są tylko maską dla fanatycznej nienawiści do wszystkiego, co polskie.
Nie ma na nią miejsca w Rzeczypospolitej.
Rafał Szrama 🇵🇱
Zostaw komentarz