Po siedmiu miesiącach sprawowania władzy przez gabinet Donalda Tuska, kluczowa ustawa dotycząca wsparcia osób niepełnosprawnych pozostaje jedynie na papierze. Tymczasem eksperci wskazują na proste rozwiązanie finansowe – symboliczną podwyżkę akcyzy na piwo, która mogłaby zapewnić środki na pomoc tysiącom potrzebujących.
Kampania wyborcza 2023 roku obfitowała w deklaracje Koalicji Obywatelskiej dotyczące pilnego wprowadzenia systemu asystencji osobistej dla niepełnosprawnych. Mimo że projekt został przygotowany i poddany społecznym konsultacjom, jego dalsze losy pozostają niepewne. Główną przeszkodą, według rządzących, jest brak odpowiednich środków w budżecie państwa. Jednocześnie politycy ignorują propozycje alternatywnych źródeł finansowania.
Obietnica wyborcza nadal bez realizacji
Wprowadzenie systemu asystencji osobistej figurowało jako 40. punkt w programie wyborczym KO, symbolizując nowe podejście do polityki społecznej. Celem regulacji jest umożliwienie osobom z niepełnosprawnościami pełnego uczestnictwa w życiu społecznym – od podjęcia zatrudnienia, przez samodzielne poruszanie się, po aktywność kulturalną.
Obecny system wsparcia jest niewystarczający, oferując często zaledwie kilka godzin pomocy miesięcznie, podczas gdy rzeczywiste potrzeby są znacznie większe. W oficjalnym stanowisku premier Tusk wskazał na trudności budżetowe, wynikające głównie ze zwiększonych wydatków na obronność oraz konieczności racjonalizacji wydatków publicznych.
Ekonomiczna propozycja społeczników
Na impas budżetowy odpowiedziała konkretna propozycja pochodząca od działaczki społecznej Olgi Legosz. Jej idea zakłada zwiększenie akcyzy na piwo o 60 groszy za każdą butelkę. Rozwiązanie to szybko zyskało poparcie środowisk zajmujących się prawami osób niepełnosprawnych oraz ekonomistów.
Statystyki konsumpcji alkoholu w Polsce pokazują, że mieszkańcy kraju spożywają codziennie około 16 milionów butelek piwa. Przy proponowanej zmianie podatkowej, roczne wpływy mogłyby osiągnąć poziom przekraczający 3,5 miliarda złotych – kwotę w pełni wystarczającą na finansowanie szerokiego programu asystencji.
Autorzy propozycji podkreślają, że podwyżka mogłaby dotyczyć wyłącznie najtańszych produktów alkoholowych, omijając piwa kraftowe czy niskoalkoholowe. Takie rozwiązanie miałoby dodatkową korzyść w postaci ograniczenia konsumpcji alkoholi problematycznych ze społecznego punktu widzenia.

Pod postulatem podpisuje się Jagna Marczułajtis-Walczak.
Spór o koszty i możliwości budżetowe
Według analiz rządowych, pełne wdrożenie systemu asystencji osobistej wymagałoby nakładów rzędu 66 miliardów złotych w perspektywie dziesięcioletniej. Dla porównania, roczne koszty programu Rodzina 800+ wynoszą podobną kwotę.
Zwolennicy dodatkowej akcyzy argumentują, że inwestycja w asystencję nie jest jedynie wydatkiem socjalnym, ale długoterminową inwestycją ekonomiczną. Dzięki wsparciu wiele osób niepełnosprawnych mogłoby podjąć pracę zawodową, stając się podatnikami zamiast beneficjentami pomocy społecznej. To z kolei generowałoby dodatkowe wpływy do budżetu państwa.
Społeczne poparcie dla rozwiązania
Propozycja podwyżki akcyzy na alkohol spotkała się z pozytywnym odzewem społecznym. W internetowych dyskusjach dominują głosy poparcia: „Chętnie zapłacę dodatkowo 60 groszy za piwo, jeśli pozwoli to komuś na normalne życie”.
Rząd jednak nie odnosi się do tej propozycji, nie przedstawiając równocześnie żadnych alternatywnych rozwiązań finansowych. Brak komunikacji władz rodzi pytania o rzeczywiste intencje wobec osób niepełnosprawnych. Czy deklaracje wyborcze były jedynie pustymi hasłami? Czy tanie piwo ma większą wagę polityczną niż godność życia obywateli?
Systemowe znaczenie asystencji
Problem wykracza poza indywidualne potrzeby osób niepełnosprawnych. System asystencji osobistej ma fundamentalne znaczenie dla jakości demokratycznego państwa i jego zdolności do zapewnienia równych szans wszystkim obywatelom.
Korzyści z wprowadzenia asystencji dotyczą nie tylko bezpośrednich beneficjentów, ale również ich najbliższych – szczególnie matek, które często rezygnują z aktywności zawodowej na rzecz opieki. Profesjonalna asystencja oznacza możliwość powrotu do pracy zawodowej, realizacji planów życiowych i budowania normalnych relacji społecznych.
Bez systemowego wsparcia tysiące polskich rodzin pozostaje skazanych na izolację społeczną i ekonomiczną. Problem ma gotowe rozwiązanie – wystarczy polityczna wola i odwaga wprowadzenia minimalnych zmian podatkowych. Czy polskie społeczeństwo jest gotowe na tę solidarność?
Zostaw komentarz